Reklama

Inspirowani słowem

Pomóżmy rodzicom

Niedziela przemyska 13/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przy wielkanocnym stole, w kręgu rodziny i przyjaciół, poruszamy zwykle różnorakie tematy. Wśród nich będą te polityczne, kościelne, ale pewnie także i rozmowy o wychowaniu, w których przejawia się troska o rosnące pociechy, które gwarem napełniać będą nasze domy. To właśnie o nich chciałbym snuć tę refleksję. Inspiracją stało się wydarzenie, które, nie kryję, mocno mnie obeszło. W jednej z przemyskich szkół średnich rozpoczynały się nazajutrz szkolne rekolekcje. Kto choć trochę przyjrzał się bliżej ich organizacji, wie ile trudu muszą włożyć w nie księża, katecheci, a teraz coraz częściej także sami nauczyciele. Z podobnym, jak mniemam, wysiłkiem przygotowywano i te rekolekcje. Grupka chłopców uradziła, że noc poprzedzającą te ważne dla młodego człowieka dni, choćby z poczucia uszanowania wysiłku wkładanego we wspomniane przygotowanie, spędzą w internetowej kawiarence. I tak dotknąłem nowej sfery współczesnej rzeczywistości nastoletnich chłopców. Wprawdzie kawiarenka oferuje swoje nocne usługi jedynie z piątku na sobotę, ale jeden z organizatorów miał w tej konkretnej przemyskiej kafejce swoich znajomych, którzy udostępnili to miejsce cywilizacyjnego postępu. W jednej z rodzin trwały przetargi mające na celu uświadomić synowi, że Wielki Post, rekolekcje, a poza tym w domu jest komputer, z którego może korzystać. Odpowiedzią było uparte milczenie i trwanie przy swoim. W końcu i tak postawił na swoim. Wbrew rodzicom. Cóż ostatecznie mogli zrobić. Tak więc radochy po pachy, bo starzy przegrali, wobec rówieśników można się było pokazać jako zwycięzca nad konserwatyzmem "wapna". Wrócił rano po siódmej. Ranne, a właściwie południowe, bo rekolekcje zaczynały się o jedenastej. Indagowanie do powstania rezonowało niedźwiedzim pomrukiwaniem i dalszą śpiączką. Z tego co wiem, odsypianie trwało jeszcze w sobotę. Rekolekcje trwały.

Można oczywiście wieszać psy na rodzicach, na sposobie chowania. Można i to najłatwiej. Ale czy do końca?

Przed laty, zanim zapukałem do bram seminaryjnych, studiowałem w Krakowie. Emitowano modny i trzeba przyznać ze smakiem zrobiony dokument Helga. Film opowiadający o misterium życia cieszył się wielką oglądalnością. Razem z kolegami oglądaliśmy go w jednym z kin w krakowskim rynku w godzinach przedpołudniowych. W pewnym momencie emisję przerwano, w sali zabłysło światło i pojawili się umundurowani panowie z MO. Zaczęli sprawdzać legitymacje. Dumnie okazaliśmy nasze studenckie " paszporty" i głębiej wcisnęliśmy się w kinowe fotele. Ale nie wszyscy. Uczniowie zaczęli kryć się pod fotelami, niektórzy szukali innych sposobów ukrycia się. Nie wszystkim się udało. Dla wielu ta wagarowa eskapada skończyła się spisaniem do milicyjnych akt i spotkaniem w dyrektorskim pokoju i w zaciszu domowych otmętów ojcowskiej dyscypliny. Można dyskutować, na ile to odnosiło skutek. Niemniej ktoś pomagał rodzinie w wychowaniu dzieci. Wiedziały, że wymogi rodziców nie są emanacją sfrustrowanych ludzi, ale pewną normą zachowań uznaną przez innych.

Dziś rodzice pozostawieni są sami sobie. Spracowani, zmęczeni nowymi modami, na które muszą się zgadzać nie bardzo mogą podołać wyzwaniom czasu.

A można im pomóc. Nie jest tajemnicą, że w owej kawiarence takie spotkania odbywają się w każdy piątek, a w zasadzie w noc z piątku na sobotę. Czy straż miejska, a nawet policja nie mogłaby się zainteresować, kto wtedy tam się gromadzi, kto roztacza pieczę nad nieletnimi, którzy tam są?

Nie kryję, że kusi mnie przyjrzenie się temu problemowi, aż do doniesienia do prokuratury o przestępstwie. Wszak gromadzą się tam nieletni. Winni zatem mieć pisemną zgodę rodziców. Tak jest z każdym wyjazdem organizowanym np. przez duszpasterzy młodzieży. Czy nocne pobyty nastolatków w owych kawiarenkach są mniej niebezpieczne. Jaką pewność mamy, że nie brylują tam dilerzy narkotyków, że nie pije się alkoholu? Czy czynne od 9.00-22.00 kawiarenki nie są wystarczającą okazją do potrzebnych, nawet rozrywkowo, kontaktów i zajęć dla młodych?

O ileż łatwiej byłoby rodzicom, gdyby nie dorabiali się właściciele takich kawiarenek za wszelką cenę. Przecież też mają dzieci i wiedzą, jak wielkie zagrożenia stoją na ich drodze.

Jak grzyby po deszczu rozwijają się fundacje mające na celu pomoc rodzinom patologicznym. Może warto pomyśleć o takich, które by za cel wzięły pomóc rodzinom w uratowaniu przed patologią?

Poddaję tę myśl jako temat naszych wielkanocnych rozmów. Zmartwychwstały Chrystus ciągle wzywa i oferuje swą pomoc na drodze naszego zmartwychwstania - z nałogów, uzależnień, ale także z nałogu obojętności, który dziś zbiera tak wielkie i bolesne żniwo. Organom ścigania, które pewnie nie czytają Niedzieli poddaję ten temat, jako inspirację do przyjrzenia się z bliska nie tylko biednym ciułaczom z Ukrainy, ale także bosom, którzy jak hieny żerują na naiwności młodych i karmią się niepokojem rodziców, których dzieci za marne grosze demoralizują.

Sobie i wszystkim życzę zmartwychwstania z letargu obojętności wobec niszczonego świata ewangelicznej aksjologii.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Polacy pomogą zbudować najwyższą figurę Chrystusa na świecie

2026-10-13 10:42

[ TEMATY ]

Jezus Chrystus

Szczecin

Polacy

firma

budowa

figura

na świecie

największa

pomogą

Materiał prasowy

Najwyższy na świecie pomnik Jezusa Chrystusa ma zostać wybudowany na Filipinach

Najwyższy na świecie pomnik Jezusa Chrystusa ma zostać wybudowany na Filipinach

Polacy pomogą wybudować najwyższy pomnik Jezusa Chrystusa na świecie. Monument ma mieć 207 metrów wysokości. Szczecińska firma SLIPFORM potwierdziła udział w projekcie budowy.

Monument o planowanej wysokości 207 metrów ma powstać w prowincji Ilocos Sur, w północnej części Filipin. Projekt koncepcyjny konstrukcji opracowali inżynierowie i architekci ze Szczecina. Dzięki innowacyjnej technologii szalunków ślizgowych firma deklaruje możliwość wykonania żelbetowego trzonu nośnego konstrukcji w zaledwie 40 dni.
CZYTAJ DALEJ

Objawienia Serca

Niedziela Ogólnopolska 42/2016, str. 17-18

[ TEMATY ]

turystyka

klasztor

Serce Jezusa

Margita Kotas

Bazylika pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Paray-le-Moniak przegląda się w rzece Bourbince

Bazylika pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Paray-le-Moniak przegląda się w rzece Bourbince

Choć kult Serca Jezusowego istnieje od średniowiecza, kluczowe znaczenie dla jego rozwoju mają cztery objawienia, których w zaciszu klasztoru doznaje skromna siostra wizytka Małgorzata Maria Alacoque

Klasztor Wizytek w Paray-le-Monial dokonuje aktu oddania się Bożemu Sercu, a w 1688 r. wybudowana zostaje kaplica poświęcona Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Z klasztoru kult Serca Jezusowego rozprzestrzenia się na całą Francję i świat.
CZYTAJ DALEJ

Powrót do Stumilowego Lasu. Dlaczego warto spędzać czas z dziećmi przy wspólnej lekturze?

2026-10-14 17:10

[ TEMATY ]

książka

Materiał prasowy

Niezależnie, czy masz 5, 25 czy 100 lat, ta książka inspirowana ulubionymi postaciami i miejscami ze świata Kubusia Puchatka sprawi, że od pierwszej litery poczujesz rozgrzewające ciepło i ochotę na Conieco więcej nowych przygód słynnego misia.

W dobie cyfrowej rozrywki i ciągłego pośpiechu, znalezienie chwili na budowanie głębokich relacji w rodzinie bywa prawdziwym wyzwaniem. Tymczasem jeden z najlepszych sposobów na wspólnie spędzony czas mamy na wyciągnięcie ręki. Wspólne czytanie to nie tylko doskonała inwestycja w rozwój dziecka, ale także przestrzeń do budowania więzi, bliskości i przekazywania najważniejszych wartości. Doskonałą okazją, by odkryć tę radość na nowo, jest powrót do uwielbianych przez pokolenia bohaterów w najnowszych książkach wydawnictwa Znak Emotikon o Kubusiu Puchatku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję