Reklama

Turystyka

Nowe parki narodowe

W najbliższych latach powstaną najpewniej trzy nowe parki narodowe: Jurajski, Mazurski i Turnicki. Co prawda obowiązujące przepisy prawa w tej chwili uniemożliwiają powoływanie nowych parków, ale wkrótce ma to się zmienić

Niedziela Ogólnopolska 36/2012, str. 36-37

[ TEMATY ]

podróże

BOŻENA SZTAJNER

Jura Krakowsko-Częstochowska, zamek w Olsztynie

Jura Krakowsko-Częstochowska, zamek w Olsztynie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Sprawa planowanego od dziesięcioleci powołania nowych parków narodowych w ostatnich latach jest zawieszona. Ostatni park - Park Narodowy „Ujście Warty” - powstał ponad 10 lat temu. Potem jednak prawo się zmieniło i choć wciąż są w Polsce obszary, które wymagają skuteczniejszej niż dotychczas ochrony przyrodniczej, powołanie nowych parków jest blokowane.
Niemożliwe jest też powiększanie już istniejących parków, jak pokazało fiasko starań o zmianę granicy Białowieskiego Parku Narodowego o unikatowe fragmenty Puszczy Białowieskiej - ostatniego naturalnego lasu nizinnego w Europie. Powód? Konieczność uzgadniania powołania parku i wszelkich zmian granic z lokalnymi samorządami, które są niechętne tym zmianom. Gdyby 80 lat temu (wtedy powstał, jako pierwszy, Pieniński PN) obowiązywały obecne przepisy, w Polsce najpewniej nie powstałby żaden park.
- Choć w Polsce są 23 parki narodowe, to ze względu na to, że są niewielkie, zajmują jedynie ok. 1 proc. powierzchni Polski. Podczas gdy np. w Niemczech ok. 2 proc., a na Węgrzech nawet 5 proc. - W dodatku zaledwie 0,25 proc. jest pod ochroną ścisłą. To też jeden z najniższych wskaźników w Europie. I na tym malutkim obszarze rocznie wypoczywa aż 10-11 mln ludzi - twierdzi prof. Ludwik Tomiałojć, przyrodnik z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Czy w najbliższych latach powstaną planowane od dawna parki: Jurajski, Mazurski i Turnicki - to zależy od układu sił w Sejmie (który zajmie się nowelizacją przepisów w najbliższych miesiącach). Ale - co jest wyraźnym krokiem naprzód - w czerwcu rząd zaakceptował proponowane zmiany.

Nie tylko Łuknajno

Reklama

Mazurski Park Narodowy miałby zostać wyodrębniony z obecnego Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Największą powierzchnię zajmowałaby woda, a potem lasy i bagna. Obejmowałby unikatowe fragmenty Mazur: rzekę Krutynię oraz jeziora Nidzkie i Łuknajno. To ostatnie, znajdujące się w pobliżu północnego brzegu Śniardwy, zostało uznane za rezerwat przyrody o szczególnych walorach przyrodniczych już w latach 30. ubiegłego wieku. Stanowi jedną z największych w Europie ostoi łabędzia niemego. Ptaki mają tam pod dostatkiem pokarmu i co roku na Łuknajnie zakładają ok. 30 gniazd.
Przyrodnicy naliczyli w tej okolicy prawie 200 gatunków ptaków, m.in. najróżniejsze kaczki, kilkadziesiąt gatunków ssaków oraz wiele ryb, które przyciągają drapieżne rybołowy i orły bieliki. Tamtejsze śródleśne zabagnione łąki i nadjeziorne moczary to także ulubione siedliska żurawi. Mazury są jedną z największych ostoi w Europie Środkowej tych ptaków.
Jednak dyskusja na temat powołania parku toczy się bez efektu od 60 lat. Zwolennikami powołania Mazurskiego Parku Narodowego są ekolodzy, przeciw opowiedzieli się samorządowcy. Ale tak jest w wypadku każdego z trzech planowanych parków.
- Na skutek niemożliwości doczekania się go w 1970 r. powołano Mazurski Park Krajobrazowy, który miał być formą tymczasową do powołania parku narodowego. Ale jak to zwykle bywa, prowizorka okazała się tak trwała, że jest do dziś - mówi przyrodnik dr Jerzy Kruszelnicki związany od lat z tym parkiem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wokół Turnicy

Reklama

Pierwsze propozycje utworzenia parku narodowego na Pogórzu Przemyskim pojawiły się już przed II wojną światową. Park narodowy miał powstać z lasów należących do Polskiej Akademii Umiejętności. Po wojnie sprawa była zawieszona, bo stworzono w okolicy tzw. państwo arłamowskie - ośrodek polowań dla ówczesnych notabli. O utworzeniu parku narodowego zaczęto mówić ponownie w 1982 r., gdy po raz pierwszy padła nazwa planowanego parku. Wywodzi się od centralnie położonego dzikiego masywu górskiego Turnica (563 m n.p.m.) oraz wypływającej zeń rzeki o tej samej nazwie. Dziś znajduje się tam rezerwat przyrody Turnica.
Tereny, na których projektowany jest Turnicki PN, są słabo zaludnione (miejscowa ludność została wysiedlona w ramach akcji „Wisła”, a opustoszałe wsie zdewastowano) i przez to słabo zagospodarowane. Spora część terenu projektowanego parku należy do Skarbu Państwa. To zawsze duży plus w takich sytuacjach.
Po raz kolejny inicjatywa utworzenia parku narodowego w tej okolicy pojawiła się na początku lat 90. Potrzebę tę tłumaczono dobrym stanem oraz zróżnicowaniem zbiorowisk roślinnych. W 1995 r. Rada Ekologiczna przy Prezydencie RP Lechu Wałęsie domagała się jak najszybszego utworzenia Turnickiego PN. Jednak ówczesny minister środowiska wywodzący się z PSL uznał, iż nie widzi takiej możliwości. Poparła go Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie. Przyrodnicy ocenili to jako niechęć leśników do wypuszczenia cennego terenu z rąk. Oznaczałoby to nie tylko utratę zysków z wycinki drzew, ale i pozbawienie prestiżu i wpływów.

Na Szlaku Orlich Gniazd

Na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, na Szlaku Orlich Gniazd, między Zawierciem a Częstochową, znajduje się okolica dla wielu bajkowa, dla innych po prostu wartościowa przyrodniczo. Krajobraz, szczególnie w pobliżu Olsztyna, urozmaicają m.in. liczne wapienne skałki - tzw. ostańce, które na długo zapadają w pamięć turystom - oraz dolinki i czynne źródła krasowe.
Według planów, Jurajski PN miałby objąć północną część Jury, na obszarze wchodzącym co prawda dziś w skład Parku Krajobrazowego Orlich Gniazd, ale w opinii przyrodników niewystarczająco chronionym przed dewastacją. Grozi ona skałom wapiennym, na których przed laty wznoszono twierdze obronne, ale też rzadkim roślinom i zwierzętom. Niektóre z nich, w tym endemiczne gatunki roślin, m.in. przytulia krakowska oraz warzucha polska znalazły tu idealne warunki egzystencji.
Przyrodnicy zwracają też uwagę na możliwość wyginięcia tutejszej endemicznej grupy gatunków owadów jaskiniowych, których jedyne stanowiska na świecie znajdują się w dwóch jaskiniach w rezerwacie Sokole Góry, położonym na południe od Olsztyna, a także na zagrożenie nietoperzy, w tym trzech gatunków tu osiągających północny zasięg występowania: podkowca małego i dużego oraz nocka orzęsionego.
Pierwsze plany utworzenia Jurajskiego Parku Narodowego sięgają lat 70., ale wtedy spełzły na niczym. Dziś do pomysłu sceptycznie odnoszą się okoliczni mieszkańcy, obawiając się ograniczenia korzystania z lasu, zahamowania rozwoju budownictwa i uniemożliwienia inwestycji.

Kosztem innych?

To zresztą najczęściej podnoszone argumenty przez przeciwników nowelizacji. Tymczasem, jak twierdzą przyrodnicy, powstanie parku wcale nie musi oznaczać upośledzenia gospodarczego. Przeciwnie. Takie miejsca przyciągają turystów i pozwalają na rozwój. W podwarszawskiej gminie Mogielnica jest obszar Natura 2000, obszar chronionego krajobrazu i rezerwat przyrody.
- Ustanowienie tych form ochrony przyrody nie ograniczyło rozwoju gospodarczego gminy - twierdzi tamtejszy burmistrz Sławomir Chmielewski. - Problemem dla gmin wiejskich nie jest brak terenów pod inwestycje, lecz brak inwestorów.
Burmistrz, jako jeden z niewielu samorządowców, broni projektu nowelizacji ustawy o ochronie przyrody, która - po 11-letniej przerwie - ma dać możliwość powoływania nowych parków. Jeśli ten (obywatelski, podpisany przez ćwierć miliona osób) projekt przejdzie, obowiązujący wymóg uzgodnienia projektów dotyczących parków narodowych z samorządami zostanie zastąpiony koniecznością tylko uzyskania opinii. Sprzeciw mieszkańców nie będzie musiał już kończyć sprawy.
Barierą może być brak funduszy. - Nowe parki powstałyby kosztem pozostałych parków, ich pracowników, inwestycji itd. - mówi Stanisław Skupień, przewodniczący Krajowej Sekcji Parków Narodowych „Solidarność”, pracownik Tatrzańskiego Parku Narodowego. - Obecna polityka państwa polega na tym, że jednego „ogolą”, żeby innemu dać. Tak było przy powstaniu Parku Narodowego „Ujście Warty” - dodaje. - Nasz park musiał wtedy zrezygnować z trzech etatów, które popłynęły do „Ujścia Warty”.

KONIEC CYKLU WAKACYJNEGO

2012-12-31 00:00

Oceń: +1 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Hazardowa pasja

Niedziela Ogólnopolska 13/2025, str. 58-60

[ TEMATY ]

podróże

niebezpieczeństwo

Adobe Stock

Annapurna (8091 m n.p.m.)

Annapurna (8091 m n.p.m.)

Niejednokrotnie w moim życiu ocierałem się o świat po drugiej stronie, zarówno w sytuacjach ode mnie niezależnych, jak i przekraczając na własne ryzyko pewne granice, za którymi jest zbyt niebezpiecznie.

W młodości takie igranie z ogniem zapewniało głębsze przeżycia. Bywało, że wbrew wszystkiemu „oszukałem przeznaczenie” i przezwyciężywszy ekstremalne sytuacje, wołałem euforycznie: „raz jeszcze wyszedłem górą”. Niestety, z kostuchą nie da się stale wygrywać. Gdzieś tam istnieje limit fartu. A ponieważ zużyłem w różnych okolicznościach jego spory zapas, nie zamierzam już prowokować losu. Postanowiłem, że pojadę jeszcze w Himalaje.
CZYTAJ DALEJ

Stanowisko Rady KEP w sprawie ochrony konstytucyjnego rozumienia małżeństwa

2026-05-22 12:58

[ TEMATY ]

KEP

Konferencj Episkopatu Polski

BP KEP

Małżeństwo kobiety i mężczyzny posiada wyjątkowe znaczenie społeczne, antropologiczne i duchowe, dlatego debata dotycząca jego miejsca w porządku prawnym i społecznym powinna być prowadzona z odpowiedzialnością, spokojem oraz autentyczną troską o dobro wspólne – apelują biskupi w Stanowisku Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny w sprawie ochrony konstytucyjnego rozumienia małżeństwa.

Członkowie Rady KEP ds. Rodziny „z troską i niepokojem obserwują kolejne działania i interpretacje prawne odnoszące się do rozumienia małżeństwa” w związku z pojawiającymi się ostatnio orzeczeniami sądów administracyjnych dotyczącymi transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci. Przypominają, że Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 18 wskazuje, iż „małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny i jako takie znajduje się pod ochroną oraz opieką państwa”.
CZYTAJ DALEJ

Włochy: figura ojca Pio płacze krwią. Sprawę bada specjalna komisja

2026-05-23 11:24

[ TEMATY ]

figura ojca Pio

płacze krwią

specjalna komisja

Agata Kowalska

Święty Ojciec Pio

Święty Ojciec Pio

Leżąca nieopodal Neapolu Casalba stała się w ostatnich dniach miejscem pielgrzymek. Wszystko za przyczyną „nowego cudu” ojca Pio. Na twarzy stojącej przed kościołem figury Świętego odkryto „krwawą łzę”. Miejscowy proboszcz jest przekonany, że „nie jest to dzieło rąk ludzkich, ale znak od Boga”. Na polecenie biskupa sprawę bada specjalna komisja.

Włoskie media szeroko komentują domniemane nadprzyrodzone zjawisko, do którego doszło w parafii Matki Bożej Łaskawej w Casalbie. Jest to niewielka wioska, zamieszkana przez czterysta osób, położona w gminie Macerata Campania i należąca do archidiecezji Capua.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję