Reklama

Źle się dzieje

Ponad połowa polskich katolików wierzących i praktykujących, oceniając ostatnie pięć lat relacji państwo - Kościół, twierdzi, że układają się one raczej źle i bardzo źle. Co piąty badany nie ma własnej oceny obecnej sytuacji. Niewiele większy odsetek uważa, że na styku państwo - Kościół jest raczej dobrze lub bardzo dobrze. Takie są wyniki badań przeprowadzonych przez pallotyński Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, w związku z ostatnimi wydarzeniami, które stały się gorącym tematem publicznej dyskusji. Chodzi o zapowiedzianą przez rząd likwidację Funduszu Kościelnego oraz nieudzielanie Telewizji Trwam koncesji na cyfrowe nadawanie naziemne

Niedziela Ogólnopolska 18/2012, str. 11

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Najgorzej relacje państwo - Kościół oceniają mieszkańcy dużych miast. Nieco mniej krytyczni są mieszkańcy mniejszych miejscowości. Na pytanie pallotyńskiego ISKK: „Jak, Pana(i) zdaniem, układają się relacje państwa i Kościoła katolickiego w ostatnich pięciu latach?” (czyli w czasie rządów koalicji PO-PSL - przyp. red.) 49,3 proc. odpowiedziało, że raczej źle. 8,4 proc. badanych relacje te ocenia jeszcze gorzej, mówiąc, że jest „bardzo źle”. Tylko co piąty (20,7 proc.) badany uważa, że układają się one raczej dobrze, a jedynie co pięćdziesiąty stwierdził, że między tymi dwiema instytucjami dzieje się bardzo dobrze. 19,5 proc. ma mieszane uczucia w tej kwestii i wybrało odpowiedź: „trudno powiedzieć”.

Nie widać współpracy

„Rozdział jest zbyt duży i brak współpracy”. Tak dwóch na trzech respondentów odpowiedziało na pytanie: „Na czym polegają w praktyce relacje państwa i Kościoła katolickiego w Polsce w ostatnich pięciu latach?”. Częściej taką przyczynę złych relacji państwa z Kościołem widzą ludzie po 35. roku życia. Młodsi, choć większość również wybrała taką odpowiedź, częściej niż średnia opowiadali się za pierwszą możliwością, która mówiła, że „nie ma wystarczającego rozdziału tych instytucji”. Podobnie jak w poprzednim pytaniu, co piąty badany miał kłopot z rozstrzygnięciem i wybrał możliwość: „trudno powiedzieć”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Od ogółu do szczegółu

Niemal wszyscy badani - 92,3 proc. - wiedzą o próbach reformowania Funduszu Kościelnego, którą zapowiedział w swoim exposé premier Donald Tusk. Polscy katolicy wierzący i praktykujący dostrzegają za tymi działaniami motywy antykościelne. Prawie trzech na czterech dopatruje się w tym działaniu ekipy Donalda Tuska wrogości wobec Kościoła. 28,8 proc. uważa, że próby reformy Funduszu Kościelnego są zupełnie obojętne z punktu widzenia motywacji. Trzecią możliwość, czyli troskę o Kościół, dostrzega w obecnych poczynaniach rządzących tylko co setny badany, czyli niemal nikt.
Interesujące jest to, że im młodszy respondent, tym częściej uważa, iż motywacje rządu nie są antykościelne. W grupie wiekowej do 25 lat nie wybrało tej możliwości 43,3 proc. badanych, a w grupie wiekowej od 26 do 35 lat - 35,2 proc. badanych. Dla tej grupy jest to sprawa obojętna z punktu widzenia motywacji rządu.

Krzywdząca decyzja

Ostatnie pytanie w sondażu dotyczyło Telewizji Trwam i głośnej decyzji KRRiT nieprzyznającej tej katolickiej stacji miejsca na multipleksie. W tym przypadku trzech na czterech katolików wierzących niepraktykujących twierdzi, że jest to decyzja nieuzasadniona. Zgodnie ocenia ją inteligencja, robotnicy, trochę częściej emeryci i renciści oraz uczniowie i studenci. Ze wsi, miast i dużych metropolii. Kobiety i mężczyźni. A co z pozostałą, niemal czwartą częścią badanych? 16,3 proc. nie ma wyrobionej opinii w tej sprawie, a 8,1 proc. twierdzi, że jest to decyzja uzasadniona.
Podsumowując - polscy katolicy w miarę jednoznacznie oceniają obecną sytuację na styku państwo - Kościół. Podobnie również widzą przyczyny takiego stanu rzeczy. Według tej grupy, sytuacja jest zła, a winę za ten stan rzeczy ponoszą przede wszystkim rządzący.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. Jan Żelazny: Chcemy służyć Kościołowi na Bliskim Wschodzie i pokazywać współczesnych świadków wiary

2026-01-30 12:13

[ TEMATY ]

Pomoc Kościołowi w Potrzebie

ks. Jan Żelazny

Kościół na Bliskim Wschodzie

fot. Michał Banach (ACN Polska)

Akcja SOS dla Ziemi Świętej

Akcja SOS dla Ziemi Świętej

Świadczymy pomoc charytatywną, która jednocześnie służy długofalowej misji Kościoła - zauważa w rozmowie z KAI ks. dr hab. Jan Żelazny, dyrektor Sekcji Polskiej międzynarodowej organizacji Pomocy Kościołowi w Potrzebie (PKWP), która została założona w 1947 roku. Jutro mija 20. rocznica inauguracji działalności PKPW w naszym kraju. Ks. Żelazny mówi o genezie organizacji, filozofii jej działania dziś oraz o specyfice Sekcji Polskiej. "Myślę, że naszym największym dziełem jest to, że nasi bracia są mniej zapomniani" - mówi duchowny, przybliżając realia życia chrześcijan na Bliskim Wschodzie.

Ks. Żelazny wyjaśnia powody szczególnego zaangażowania Sekcji Polskiej PKWP we wspieranie Kościoła w tym regionie. "Początek naszej działalności zbiegł się z wojną w Libanie i w Syrii i niesamowitą odpowiedzią Polaków, która trwa do dziś. Jesteśmy wspominani jako jedna z głównych nacji, która pomagała Syrii od początku wojny" - wskazuje duchowny.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Nauczyciel bije dziecko? Między ideałem a bezradnością

2026-01-30 21:22

[ TEMATY ]

Andrzej Sosnowski

Red.

Andrzej Sosnowski

Andrzej Sosnowski

Przemoc w szkole zawsze jest złem – bez względu na okoliczności. Ale jeśli kolejne dramatyczne zdarzenia z udziałem nauczycieli i uczniów sprowadzimy wyłącznie do potępienia jednostki, przeoczymy systemowy problem, który narasta od lat. W Głogowie nauczyciel techniki miał dopuścić się agresji wobec 12-letniego ucznia. Sprawa trafiła do prokuratury. To nie tylko incydent. To sygnał alarmowy.

Zacznijmy jasno: nauczyciel nie ma prawa bić, szarpać ani wyzywać ucznia. Każdy taki czyn jest naruszeniem prawa, etyki zawodowej i zaufania społecznego. Obdukcja, zgłoszenie na policję i do prokuratury – to naturalna, konieczna droga. Odpowiedzialność indywidualna musi zostać wyciągnięta.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję