Reklama

Aspekty

Ruch Światło-Życie

Zróbmy coś razem

Czterdziestoosobowa grupa młodzieżowa w jednej parafii? Tak, to możliwe. Specjalnie dla Niedzieli rzepińska oaza dzieli się swoim przepisem na wspólnotę.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

O tym, jak oazowicze z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rzepinie działają, nie tylko w parafii, ale też w lokalnym środowisku, możecie przeczytać w papierowym lub elektronicznym wydaniu Niedzieli (numer z 8 października 2023). A jaki jest przepis na dużą, aktywną wspólnotę? Zapytaliśmy o to księdza moderatora Damiana Wierzbickiego i animatorkę Alicję Ciesielską.

Ks. Damian Wierzbicki: - Widać, że nasi oazowicze czują ducha wspólnoty.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Z jednej strony chcą się ze sobą spotykać, jeździmy razem na wycieczki i robimy mnóstwo innych rzeczy. A z drugiej – oni nie wstydzą się siebie, bywa, że zakładają oazowe koszulki i tak idą do szkoły, żeby zachęcać kolegów do wstąpienia. Idą do młodszych klas i mówią świadectwo. Nikt tak dobrze nie zachęci młodego człowieka jak drugi młody człowiek.

Reklama

Myślę, że ważni tu też są rodzice. U nas widać ich ogromną pomoc. Zdarza się, że kiedy ktoś słabnie w ciągu roku i już nie chce przychodzić na spotkania, to właśnie rodzice są często tymi, którzy wspomagają. Albo sami przychodzą i mówią: Proszę księdza, mój syn czy córka musi tu przychodzić, bo my kiedyś też przychodziliśmy i wiemy, jakie to jest dobre. Naprawdę łatwiej jest, kiedy rodzice wcześniej byli w jakiejś wspólnocie i teraz chcą dla swojego dziecka tego samego. Kiedy mamy w ciągu roku różne wydarzenia, rodzice chętnie przychodzą, pomagają, angażują się.

Naszą młodzież widać w parafii, oni mają tu co robić, czują się potrzebni. Nie chodzi tu tylko o nabożeństwa, ale i inne ciekawe propozycje, z którymi wychodzimy do parafian. Już niedługo, bo 20 października, odbędzie się wieczornica o Janie Pawle II. Biorą udział w pielgrzymkach, rowerowych i pieszych. To jest młodzież, której jest wszędzie pełno. Ich siła bierze się też na pewno z rekolekcji, w których uczestniczą, bo zawsze wracają z nich z nową mocą.

Ważne jest, żeby słuchać ich pomysłów i pozwolić im je realizować, żeby tworzyć Kościół z młodymi, a nie tylko Kościół dla młodych. Oczywiście zachowując myśl przewodnią, że to jest wspólnota oazowa, więc trzeba tu przestrzegać konkretnych założeń.

Reklama

Zgadzam się, że dzisiaj bardzo trudno jest założyć wspólnotę od podstaw. Jeżeli zbierze się grupa 2-3 osób, i ktoś nowy przyjdzie na spotkanie, to może się okazać, że dla niego nie będzie to atrakcyjne, bo… jest mało ludzi. To nie znaczy, że można się poddawać. Każda miejscowość ma swoją specyfikę, ale jestem pewien, że wszędzie są młodzi ludzie, którzy chcą działać – czy to w wolontariacie, czy w oazie, czy w innej grupie. Najczęściej pierwszym miejscem, gdzie te osoby można poznać, jest szkoła. Ksiądz czy katecheta, może się dowiedzieć, kto z uczniów jest w coś zaangażowany, kto jest otwarty na działanie. Ważne jest też, żeby tych młodych ludzi zapytać, czego oni chcą, bo myślę, że nie w każdej parafii uda się założyć akurat oazę czy akurat KSM, czy akurat Szkolne Koło Caritas. A kiedy dowiemy się, czego oni by chcieli, możemy im powiedzieć: Dobrze, to zapraszamy, zróbmy coś razem, spróbujmy to razem stworzyć. U nas w oazie wiele rzeczy animatorzy robią sami albo uczestnicy wychodzą z propozycją. Wcale nie trzeba im podawać wszystkiego gotowego.

Łatwiej na pewno jest w parafiach, gdzie od pokoleń funkcjonują wspólnoty młodzieżowe. Ale nawet tam, gdzie nic nie ma, można zacząć. Doświadczenie pokazuje, że jeśli zainwestuje się czas nawet dla dwóch czy trzech osób, to one później zaczną przyciągać innych. Dzisiaj młodzież prędzej posłucha swoich rówieśników niż księdza. Sam pamiętam, kiedy jako młody chłopak jeździłem na spotkania diakonii liturgicznej. Tam było mnóstwo młodych ludzi i zdarzało się, że jechałem nawet nie dla treści liturgicznych, tylko po to, żeby się spotkać ze znajomymi.

Warto dodać, że jest wśród nas młodzież, która sama szuka wspólnoty. Ci ludzie są gotowi nawet dojeżdżać co tydzień do innej miejscowości, gdzie są spotkania. W naszej rzepińskiej oazie też są takie osoby, dojeżdżają nawet po 20 kilometrów.

Alicja Ciesielska: - Jeśli chodzi o, że tak aktywnie działamy, to duża zasługa jest tu na pewno księdza Damiana, który jest zawsze dla nas, zawsze z nami.

Ważne jest zaangażowanie naszych animatorów czy też naszej moderatorki, które koordynuje to wszystko i poświęca swoje życie prywatne po to, żeby we wspólnocie wszystko płynnie działało. Każdy z animatorów jest odpowiedzialny za coś innego i dzięki temu jesteśmy przygotowani na bieżąco. Co piątek staramy się spotkać na odprawie, gdzie ustalamy kolejne działania.

Wielkie brawa należą się też uczestnikom, bo bardzo się angażują, są otwarci, pełni pomysłów, wychodzą z inicjatywą. Myślę, że kluczowa jest ta nasza wzajemna otwartość na siebie, to że jesteśmy wszyscy dla siebie nawzajem. To pomaga nam w teraźniejszym funkcjonowaniu.

Wielu naszych uczestników lub dzielić się tym, co przeżywają i co daje im oaza. Mówią o tym w szkole, na lekcjach religii, ale nie tylko. Myślę, że również dzięki temu jest nas tak dużo w tej wspólnocie. Bo jeżeli nasz rówieśnik opowie nam o tym, jak to wyglądało w jego życiu, co mu daje wspólnota, to ktoś może pomyśleć, że jest w podobnej sytuacji i poczuje potrzebę przyjścia na spotkanie. Raz prowadziliśmy rekolekcje w Kowalowie i potem przyszedł bardzo pozytywny odzew od tamtej młodzieży, dziękowali, że mogli tak fajnie spędzić ten czas. Świadectwa młodych ludzi poruszają wiele serc i przyciągają.

2023-10-06 08:07

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: odbyło się kolejne spotkanie młodzieżowej grupy konsultantów

[ TEMATY ]

Watykan

młodzież

Adobe.Stock

Wprowadzanie młodych ludzi w zagadnienia związane z antropologią chrześcijańską, troska o towarzyszenie duchowe i pomoc w rozeznawaniu, refleksja nad językiem, jakim Kościół chce porozumiewać się z młodymi ludźmi - to niektóre spośród tematów, które wskazują członkowie watykańskiej młodzieżowej grupy konsultantów. Mają one pomóc w lepszym zrozumieniu młodzieży i głoszeniu jej Ewangelii.

- Nasze spotkania jako Międzynarodowego Młodzieżowego Organu Doradczego są wyjątkowe, jestem wdzięczny Bogu za ten czas. Mamy to szczęście, że możemy zobaczyć cały Kościół, w całej jego różnorodności języków, kultur i wrażliwości. Wspaniale jest wiedzieć, że jako młodzi ludzie możemy coś zrobić i że mamy możliwość bycia wysłuchanymi i bycia głosem wszystkich tych, których reprezentujemy. Jest to wielka odpowiedzialność, ale jest to również bardzo ekscytujące! - mówi jeden z członków grupy Tommaso Sereni z Włoch, członek Międzynarodowej Federacji Akcji Katolickiej.
CZYTAJ DALEJ

Odrzucona Ewangelia nie przestaje być Ewangelią

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Hiob woła do przyjaciół o litość, „bo ręka Boga mnie dotknęła”, a zaraz potem wypowiada pragnienie, które dla prawnika brzmi jak żądanie utrwalenia dowodu: „oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. Człowiek, któremu współcześni odmówili racji, apeluje do trybunału przyszłości. Skoro proces doczesny jest nie do wygrania (zob. glossę na 30 IX), niech przynajmniej akta przetrwają. Pismo utrwalone na skale to w starożytności forma najtrwalszej publikacji, jak inskrypcja królewska. Hiob chce, by jego sprawa nie umarła razem z nim. Wtedy, z samego dna, wyrywa się zdanie, które przerosło całą księgę: „lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni”. Hebrajskie goel oznacza krewnego-mściciela, wykupiciela, tego, kto z mocy prawa rodowego wykupywał krewnego z niewoli, odzyskiwał jego ziemię i ujmował się o jego krew (por. Kpł 25; Rt 4). Hiob, opuszczony przez wszystkich, wyznaje, że ma jeszcze jednego Krewnego, który wstanie „jako ostatni”, dosłownie jak ten, kto w procesie zabiera głos na końcu i rozstrzyga. Wulgata przełożyła śmiało: Scio enim quod redemptor meus vivit, i tak te słowa weszły do liturgii za zmarłych, gdzie Kościół śpiewa je nad trumnami do dziś. „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny; moje nerki już mdleją z tęsknoty”. Tekst hebrajski jest w szczegółach ciemny i tłumacze biedzą się nad nim od wieków, ale kierunek nadziei jest jasny. Hiob spodziewa się zobaczyć Boga po swojej stronie. Chrześcijańska lektura od czasów Ojców słyszała tu przeczucie zmartwychwstania. Dzisiejsza patronka, Teresa z Lisieux, przeszła pod koniec życia własną noc wiary, próbę ciemności, o której mówiła, że siedzi przy stole niedowiarków. Właśnie w tej nocy powtarzała akt ufności. Mała droga i wielka skarga Hioba spotykają się w jednym punkcie. Ufność jest decyzją miłości podjętą w ciemku.
CZYTAJ DALEJ

Fundacja „Donum Missionis” będzie się opiekować kolegiami Dykasterii ds. Ewangelizacji

2026-10-01 20:08

[ TEMATY ]

fundacja

Dykasteria ds. Ewangelizacji

Papież Leon XIV

@Vatican Media

Siedziba dawnej Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów (Propaganda Fide) przy Piazza di Spagna w Rzymie.

Siedziba dawnej Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów (Propaganda Fide) przy Piazza di Spagna w Rzymie.

Dykasteria ds. Ewangelizacji koordynuje misje katolickie na całym świecie i kieruje procesem nowej ewangelizacji. Leon XIV zatwierdził dziś (1.10.2026) Statut „Donum Missionis” – nowego podmiotu prawnego Dykasterii ds. Ewangelizacji. Fundacja powstała z połączenia Fundacji Domus Missionalis i Domus Urbaniana. Będzie odpowiadać za konserwację i utrzymanie nieruchomości należących do Dykasterii, w których mieszkają i są otaczani opieką duchową seminarzyści i osoby zakonne z terenów misyjnych.

Leon XIV podjął decyzję o połączeniu obu fundacji w jedną instytucję, biorąc pod uwagę konieczność dostosowania ich statusu kanonicznego do zmienionych ram prawnych, a szerzej – do reformy Kurii Rzymskiej zainicjowanej przez papieża Franciszka konstytucją apostolską Praedicate Evangelium.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję