Irlandia należy do państw najboleśniej dotkniętych światowym kryzysem ekonomicznym. Kraj wpadł w recesję, a rząd już dwukrotnie podwyższał podatki, żeby łatać dziurę budżetową. Ludzie wracają do Kościoła, szukając nadziei. W Wielkanoc irlandzkie świątynie przeżywały dawno niewidziane na Zielonej Wyspie oblężenie.
„The Irish Catholic” przeprowadził w związku z tym telefoniczną sondę. Dziennikarze katolickiego tygodnika dzwonili w różne części kraju z zapytaniem o frekwencję na świątecznych nabożeństwach. Rozmówcy, zarówno duchowni, jak i świeccy, mówili o wielkim wzroście liczby uczestników nabożeństw.
Proboszcz jednej z dublińskich parafii zwierzał się, że liczba wiernych tak go zaskoczyła, że o mały włos brakłoby Eucharystii dla wszystkich chętnych przyjąć Ciało Chrystusa. Duchowny z Galway potwierdzał również o wiele większe niż zwykle zainteresowanie nabożeństwami: - Jak jestem tu pięć lat, nie widziałem takich tłumów w Wielkanoc. Część ludzi w ogóle nie weszła do kościoła, nie mówiąc już o tym, że nie było gdzie zaparkować samochodów.
Podobna sytuacja była we wszystkich irlandzkich miastach, do których dodzwonili się przedstawiciele „The Irish Catholic”.
Zdaniem niemal wszystkich rozmówców, zmiana postaw wśród Irlandczyków ma bezpośredni związek z recesją. - Ludzie, którzy na własnej skórze odczuli ulotność dóbr materialnych, szukają czegoś głębszego - tłumaczyli.
Czytany dziś po raz drugi w tym miesiącu, fragment Księgi Mądrości warto ustawić na tle sporu, z którego wyrasta. W rozdziale drugim bezbożni wyłożyli swoją filozofię. Życie jest krótkie i przypadkowe, po śmierci nie ma nic, korzystajmy więc z rzeczy, a sprawiedliwego, który nam swoją postawą wyrzuca winy, „skażmy na śmierć haniebną - przecież, jak mówi, Bóg się o niego zatroszczy” (por. Mdr 2,1-20). Rozdział trzeci jest odpowiedzią Boga na tę prowokację: „zdawało się oczom głupich, że pomarli… a oni trwają w pokoju”.
Gdy kalendarz liturgiczny wiedzie nas przez dni pełne świątecznych treści: Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, a dzień później niedziela, przypomina mi się ostatni apel papieża Leona XIV, by nie „wirtualizować niedzieli”.
Kilkanaście sekund wystarczy, by uruchomić transmisję Mszy św. Telefon jest pod ręką, internet działa, a algorytm podpowiada: „Msza na żywo”. Można włączyć celebrację z własnej parafii, ze znanego sanktuarium, 15 sierpnia najlepiej z Jasnej Góry, można połaczyć się nawet z innego kraju. Można słuchać homilii „przy okazji”, na przykład między śniadaniem a pakowaniem na wyjazd. Technicznie wszystko się zgadza: jest ołtarz, kapłan, czytania, modlitwa, śpiew.
Jutro w polskiej wsi Konotopie zostanie poświęcona ogromnych rozmiarów figura Matki Bożej Miłosiernej. Monument ma ponad 55,6 metrów wysokości. Sama figura mierzy 40,6 metra, a jej podstawa w kształcie korony - 15 metrów. Tym samym będzie to najwyższy tego typu pomnik w Europie.
Dotychczas (od 2003 roku) najwyższą na naszym kontynencie była 31-metrowa figura Świętej Bogurodzicy w bułgarskim mieście Chaskowo. Tuż za nią plasowała się 30-metrowa statua Matki Bożej Najświętszego Serca w pobliżu miasteczka Miribel koło Lyonu, we Francji, zbudowana w latach 1938-1941.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.