Reklama

Niedziela Wrocławska

Projektował kościoły i dbał o świątynię ducha - Ostatnie pożegnanie Grzegorza Świtonia

Oleśnica: Pożegnano Grzegorza Świtonia, architekta i projektanta ponad 30 budynków sakralnych, byłego radnego i przewodniczącego Rady Miasta Oleśnicy. Za projekt architektoniczny kościoła NMP Matki Miłosierdzia w Oleśnicy został uhonorowany medalem papieskim: “Pro Ecclesia et Pontifice” Żył 83 lata.

ks. Łukasz Romańczuk

Msza św. w kościele pw. NMP Matki Miłosierdzia

Msza św. w kościele pw. NMP Matki Miłosierdzia

Msza św. pogrzebowa sprawowana była w kościele NMP Matki Miłosierdzia w Oleśnicy. Miejscu, które zmarłemu Grzegorzowi Świtoniowi było bardzo dobrze znane. Zmarły projektował świątynię, czuwał nad jej budową, a później przychodził do niej na Eucharystię oraz w niej się modlił. Eucharystii przewodniczył ks. proboszcz Zdzisław Paduch. Wśród koncelebransów obecni byli proboszczowie oleśnickich parafii: ks. Mieczysław Janczyszyn [Bazylika pw. św. Jana Apostoła i Ewangelisty] oraz ks. Jan Kudlik [Kościół pw. NMP Matki Bożej Fatimskiej]. Obecny był także ks. inf. Władysław Ozimek, [emeryt, wieloletni proboszcz oleśnickiej bazyliki], a także ks. prałat Jan Suchecki, który wygłosił homilię oraz przewodniczył ostatniemu pożegnaniu na cmentarzu.

W homilii ks. Suchecki mówił o przemijalności życia ludzkiego oraz pragnieniu życia wiecznego. - Na to pragnienie odpowiedział sam Bóg, a o nieśmiertelności przekonał nas Chrystus przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie - wskazał kapłan i dodał: - Chrystus jako pierwszy z ludzi pokonał śmierć i przygotował nam mieszkanie w niebie.

W czasie uroczystości pogrzebowej przywołany został także życiorys zmarłego. - Śp. Grzegorz Świtoń urodził się 10 marca 1939 roku w Ostrzeszowie. Dzieciństwo przypadło na trudny czas II wojny światowej. Później przeniósł się wraz z rodzicami do Mikstatu, gdzie uczęszczał do szkoły podstawowej. Następnie w Ostrowie Wielkopolskim skończył gimnazjum, a później zamieszkał w Bierutowie i Oleśnicy. Zdał maturę i rozpoczął studia na Politechnice Wrocławskiej, kończąc je tytułem magistra inżyniera i architekta. W Oleśnicy przebiegało całe jego życie. Tam założył rodzinę. W 1963 roku poślubił Janinę, miał dwóch synów, pięcioro wnucząt i pięcioro prawnucząt. Był bardzo zaangażowany w prace architektoniczne, służył lokalnej społeczności na różnych poważnych stanowiskach - opowiadał ks. Suchecki i dodał: -Widząc potrzebę budowania nowej świątyni, ówczesny proboszcz ks. Franciszek Sudoł starania budowy nowego kościoła. Początkowo nie udało się uzyskać zezwolenia, ale dzięki staraniom ówczesnego ordynariusza ks. kard. Henryka Gulbinowicza to się udało pod koniec 1982 roku. Ks. Sudoł zwrócił się do swojego utalentowanego wiernego, pana Grzegorza, aby podjął się tego zadania. Pan Grzegorz skupił wokół siebie kolegów z dziedziny budownictwa i powstał zespół ludzi oddanych Kościołowi, którzy zaprojektowali tę świątynię.

Reklama

W dalszej części wyrażone zostały słowa podziękowania za trud włożony w powstanie kościoła Matki Bożej Miłosierdzia w Oleśnicy. - Dziś jest dobra okazja, aby podziękować panu Grzegorzowi za jego wkład i wysiłek, wiarę i dobro, które czynił dla mieszkańców Oleśnicy i Kościoła. Te zasługi zostały docenione i dzięki staraniom kard. Gulbinowicza pan Grzegorz otrzymał odznaczenie papieskie „Pro Eccleia et Pontifice”. W późniejszym czasie pan Grzegorz wraz ze swoim synem stał się projektantem wielu budynków sakralnych, między innymi w naszej okolicy: kaplica w Smardzowie, kościół w Boguszycach - Osiedlu, w Ligocie Wielkiej. Łącznie ponad 30 budynków sakralnych. - mówił ks. Suchecki.

Śp. Grzegorz Świtoń zmarł w dniu uroczystości odpustowej NMP Matki Miłosierdzia. - W Panu Bogu nie ma przypadków. Zauważmy, że dwa lata temu, kiedy przeżywaliśmy uroczystości odpustowej, do wieczności Matka Boża Miłosierdzia zabrała tego, który bardzo umiłował Panią Ostrobramską, Panią Miłosierdzia śp.kard. Gulbinowicza. I po dwóch latach przed tron Chrystusa zabrała tego, którego dziś żegnamy śp. Grzegorza Świtona. Żegnamy go w świątyni, którą zaprojektował, budował. A dziś żywy Kościół modli się o życie wieczne dla niego - mówił ks. proboszcz Zdzisław Paduch.

Na zakończenie Mszy św. głos zabrali także ks. inf. Władysław Ozimek, burmistrz Oleśnicy Jan Brońs oraz Lucjan Ławniczek, prezes koła Związku Żołnierzy Wojska Polskiego im. Ziemi Oleśnickiej.

2022-11-21 18:01

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

DR Konga: wizyta papieska ma uleczyć „ciągle krwawiące rany” – nuncjusz

2023-01-29 10:06

[ TEMATY ]

papież Franciszek

Grzegorz Gałązka

Na kilka dni przed przybyciem Franciszka do Demokratycznej Republiki Konga 31 stycznia nuncjusz apostolski w tym kraju abp Ettore Balestrero podkreślił, że „ta wizyta papieska ma na celu zabliźnienie ciągle krwawiących ran”.

W wywiadzie dla agencji Reutera dyplomata zwrócił uwagę, że „Kongo, które będzie [teraz] witać papieża, nie jest tym samym krajem, który spotkal św. Jan Paweł II podczas swojej wizyty 38 lat temu”. Zaznaczył, iż „ciągle toczą się tu wojny i trwają różne konflkty a (Franciszek) przyleci do Kinszasy, aby pocieszyć tych ludzi i uleczyć ich ciągle krwawiące rany”.

CZYTAJ DALEJ

Panie, pomóż nam być wiernymi drodze pokoju!

2023-01-05 11:24

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Karol Porwich/Niedziela

Lwów

Lwów

Rozważania do Ewangelii Mt 5, 1-12a.

Niedziela, 29 stycznia 2023

CZYTAJ DALEJ

Bądź radosny, jest Bosko!

2023-01-29 18:23

Homilię wygłosił ks. Michał Piechota

31 stycznia obchodzimy liturgiczne wspomnienie św. Jana Bosko, a zarazem jedno z dwóch najważniejszych świąt salezjańskich. Aby umożliwić większej liczbie wiernych udział w uroczystości, parafia św. Michała Archanioła na Ołbinie obchodzi ją już dzisiaj.

Eucharystii dla dzieci przewodniczył ks. Michał Piechota, salezjanin. W homilii przypomniał historię życia i powołania założyciela salezjanów. Jan Bosko urodził się w 1815 r. w biednej rodzinie, na terenie północnych Włoch, w małej wiosce niedaleko Turynu. – Od samego początku jako dziecko wykazywał pewne cechy, które go wyróżniały spośród innych: dobroć, wrażliwość na drugiego człowieka, chęć przyprowadzania innych do Pana Boga. Był bardzo dobrym organizatorem, zdolnym dzieckiem, próbował czegoś uczyć swoich kolegów, zachęcał do wspólnej zabawy, chciał być pozytywnym przykładem i wzorem dla innych – tłumaczył ks. Michał.
Kiedy Jan dorósł, usłyszał w sercu wołanie Pana Boga, by pójść do seminarium. Wstąpił do seminarium diecezjalnego a kiedy je ukończył, zaczął się zastanawiać co do swojej przyszłej pracy. Dostawał różne propozycje, ale odkrywając w sobie wrażliwość na biednych, słabych i pokrzywdzonych skierował swoje działania do chłopców odrzuconych przez społeczeństwo turyńskie. Byli to chłopcy pochodzący z biednych rodzin, którzy pracowali na swoje utrzymanie, ale byli oszukiwani przez swoich pracodawców. Ci chłopcy, gdy próbowali wyegzekwować to, co im się należało, byli traktowani jako młodociani przestępcy. Nieraz też bieda zmuszała ich do kradzieży.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję