Reklama

Kuchnia dla samotnych

Zupa staropolska

Gdy na świecie ziąb, a mróz przenika „do kości” - nic tak nie rozgrzeje i nie poprawi samopoczucia, jak talerz gorącej, pożywnej, mięsnej zupy.

Niedziela Ogólnopolska 7/2005

Fot. Mateusz Banaszkiewicz

Fot. Mateusz Banaszkiewicz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przepis na 2 porcje

(duże talerze)

15 dag mięsa (gulaszowe wołowo-wieprzowe), 2 marchewki, 1 mały korzeń pietruszki, 1/4 bulwy średniej wielkości selera, 1 duża cebula, 2 plastry chudego, wędzonego boczku (10 dag), 1 szklanka soku pomidorowego lub 1 łyżka koncentratu albo pasty pomidorowej, 2 szklanki rosołu (może być z kostki), 2 ziarna ziela angielskiego, 2 ziarna czarnego pieprzu, 1 mały liść laurowy, sól i pieprz, oliwa lub olej.

Jarzyny ucieramy na tarce ze średnimi otworami. Na oliwie podsmażamy plastry boczku, zrumienione z obu stron, przekładamy do garnka, a na pozostały po smażeniu tłuszcz (gdy trzeba - uzupełniamy) wrzucamy pokrojone w niewielkie kostki mięso. Przez chwilę podsmażamy, lekko rumieniąc, dodajemy pokrojoną w piórka cebulę, gdy się zeszkli, dodajemy jarzyny, przyprawy, całość podlewamy szklanką rosołu i dusimy pod przykryciem przez 10-12 min. Przekładamy do garnka z boczkiem, dodajemy pozostały rosół, sok pomidorowy lub rozprowadzony w 2 łyżkach wody koncentrat. Gdy trzeba, całość lekko przyprawiamy i dusimy na niewielkim ogniu, aż składniki będą miękkie. Zupa powinna mieć wyraźny, lekko pikantny, pomidorowy smak.
Podajemy każdą porcję z plastrem boczku, oddzielnie - zasmażane ziemniaki lub ziemniaki purée obficie posypane zieleniną. Zupa wraz z deserem może stanowić pełnowartościowe i smaczne danie obiadowe.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Apostoł konfesjonału

Niedziela Ogólnopolska 31/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

św. Jan Maria Vianney

xTZ

Wizerunek św. Jana Vianneya autorstwa Marka Gajewskiego w sanktuarium św. Jana Vianneya w Czeladzi

Wizerunek św. Jana Vianneya autorstwa Marka Gajewskiego w sanktuarium św. Jana Vianneya w Czeladzi

Święty Jan Maria Vianney był wzorem ewangelicznego ubóstwa i czystości oraz gorliwym apostołem konfesjonału. Jako prosty i pokorny kapłan dokonał duchowej rewolucji we Francji.

Najpiękniejsze radości, które obficie towarzyszyły początkom naszego kapłaństwa, są na zawsze związane w naszych wspomnieniach z głębokim przeżyciem, jakiego doświadczyliśmy 8 stycznia 1905 r. w Bazylice Watykańskiej, z okazji pełnej chwały beatyfikacji tego pokornego kapłana Francji, którym był Jan Maria Chrzciciel Vianney” – napisał św. Jan XXIII w encyklice Sacerdotii nostri primordia. Postać św. Jana Marii Vianneya stała się przykładem do naśladowania dla wielu kapłanów.
CZYTAJ DALEJ

Medjugorie: Zatrzymany Polak przyznał się do winy i ujawnił motywy profanacji

2026-08-01 07:41

[ TEMATY ]

Medjugorie

Adobe Stock

Obywatel Polski Bartłomiej K. przyznał, że zbezcześcił figury Matki Boskiej i podpalił plenerowy ołtarz kościoła św. Jakuba w Medjugorie. Podczas przesłuchania powołał się na przekonanie, że objawienia w Medjugorie i twierdzenia wizjonerów są oszustwem. Według ustaleń prokuratury, przestępstwo było planowane od kilku miesięcy - podaje chrowacki portal jutarnji.hr oraz opoka.org.pl.

W nocy z 27 na 28 lipca w Medjugorie doszło do serii aktów wandalizmu wymierzonych w miejsca modlitwy. Zbezczeszczone zostały figury Matki Bożej. Pozostawiono obraźliwe napisy, a także podpalono ołtarz znajdujący się na terenie sanktuarium.
CZYTAJ DALEJ

„Mam powołanie do pielgrzymowania” – od 65 lat na szlaku Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej

2026-08-04 18:12

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Julia Czernik

Hanna Kurek na Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej wychowała dzieci, szła 52 razy. Na pielgrzymkę wyciągnął ją chłopak, który został jej mężem. Andrzej Kurek twierdzi, że ma powołanie do pielgrzymowania, chodzi od dziecka. Już 6 sierpnia wyruszy ze stolicy 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza z hasłem: „Oto Matka Twoja”, a w niej ci, którzy rozpoczynają pielgrzymią przygodę, i tacy jak państwo Kurkowie, dla których „Warszawska to życie”. Matka Boża mnie przywołała…

Pan Andrzej jako dziecko odprowadzał z mamą ojca i rodzeństwo, którzy wychodzili „z Warszawą”. Był zwyczaj, że na ostatnim „odpoczynku” wszyscy siadali, ciotki przywoziły zupy, kotlety i odbywał się piknik. Tak wyglądało pożegnanie pielgrzymów. Chłopczyk kategorycznie stwierdził, że idzie dalej z pielgrzymami. Miał 6 lat i podjął decyzję. Dał nurka w tłum. - Tyle było po mnie. I tak do dzisiaj po prostu chodzę. A mamie zrobiłem kłopot, bo musiała zorganizować jakieś ubranka dla mnie i dostarczyć na pierwszy nocleg. Udało się, widocznie tak Matka Boża przywołała - wspomina pątnik.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję