Prezes Prawa i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński na konwencji przed pierwszymi wygranymi wyborami parlamentarnymi w 2015r. apelował do członków partii o długą, wytężoną pracę i walkę o minimum dwie, może trzy kadencje.
Tyle bowiem, zdaniem lidera Zjednoczonej Prawicy potrzeba, aby planowane zmiany nie tylko wprowadzić w życie, ale na tyle mocno utrwalić, zakotwiczyć w życiu społecznym, aby ich wyeliminowanie, nawet przy przyszłej zmianie rządów nie było już możliwe, a na pewno nie było łatwe i akceptowalne.
Sobotni kongres Prawa i Sprawiedliwości przyniósł potencjalną odpowiedź na pytanie, czy ten scenariusz jest realizowany i czy zostanie dokończony.
Nowy Polski Ład, jako przełomowy projekt społeczny, gospodarczy i polityczny, ma się stać mapą drogową dla działań państwa na wszelkich poziomach jego struktur i poszczególnych działów gospodarki i życia społecznego, aby w zauważalnym stopniu i czasie doprowadzić do istotnej poprawy życia Polaków, zmienić globalną pozycję Polski, uczynić ją silniejszą.
Dla poprawy efektywności promocji Polskiego Ładu, dla usprawnienia komunikacji do społeczeństwa, aby była prosta, łatwa i zrozumiała w formie i treści, musi nastapić konsolidacja struktur Prawa i Sprawiedliwości. Mówiąc wprost - struktury powinny wziąć się do pozytywistycznej pracy u podstaw.
W tym kontekście nie tylko odważne i wcześniej głośno niewypowiadane były słowa Jarosława Kaczyńskiego odnośnie konieczności oczyszczenia struktur z różnych szkodzących zjawisk. Jednym z nich, wprost przytoczonym przez Wicepremiera, jest nepotyzm - nie tylko szkodliwy, bo wzbudzający gniew w społeczeństwie, ale równolegle niszczący struktury wewnętrzne partii, uniemożliwiając swobodę ich działania, rozbijając dyscyplinę, a w konsekwencji spoistość, czy jednolitość celów. A na poziomie parlamentarnym niezbędne jest ustabilizowanie większości, która - chwiejąc się po ostatnich odejściach i powrotach posłów - dla sprawowania władzy jest rzeczą fundamentalną. I na koniec , struktury nie mogą zapominać zasadniczej kwestii, która dla wszystkich powinna być jak drogowskaz, że „politycy są dla narodu, a nie naród dla polityków”.
Sytuacja wewnętrzna, międzynarodowa, którą obserwujemy, nie jest łatwa, a na pewno nie jest stabilna. Jednym z warunków bezpiecznego przeprowadzenia okrętu ORP Polska po tym morzu niepewności jest odważna, współpracująca ze sobą załoga, z mądrym, znającym cel i kierunek rejsu Kapitanem.
Wydarzenia sprzed 1050 lat bardzo działają na wyobraźnię. Tym… bardziej, że choć chcielibyśmy wiedzieć dokładnie, jak wyglądał chrzest księcia Mieszka i całej Polski, i okoliczności tych wydarzeń, skazani jesteśmy na domysły. I najbardziej pewne, oprócz tego, że Chrzest Polski i chrzest Mieszka się odbył, jest to, że już nigdy nie poznamy bardzo wielu szczegółów tego wydarzenia.
Przecież - zwraca uwagę prof. Krzysztof Ożóg, wybitny znawca epoki z UJ - nie wiemy nawet, gdzie chrzest się odbył i nie znamy jego dokładnej daty. W grę wchodzi kilka miejsc i kilka dat; z nich najprawdopodobniejsza jest połowa kwietnia 966 r. I tego warto się trzymać, bo - z całym szacunkiem - nie wszyscy jesteśmy aptekarzami, a nawet w Bibliotece Narodowej nie ma gazet, tygodników, a choćby kwartalników sprzed 1050 lat.
„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
Wytrwałości i odwagi w prowadzeniu siebie i innych „ku Chrystusowi Odkupicielowi człowieka”, opieki Matki Bożej w codzienności! – życzymy obchodzącemu dziś imieniny abp. Wacławowi Depo, metropolicie archidiecezji częstochowskiej.
Figura św. Wacława jest darem śp. bpa Wacława Wyciska z Opola oraz bpa Jana Wieczorka - seniora gliwickiego, którzy ocalili ją od zniszczenia z jednego z czeskich kościołów i odnowioną przekazali na Jasną Górę. Przez długi czas był to „zagadkowy święty”, bo nie można było stwierdzić jaki to święty, dopiero po latach okazało się, że to św. Wacław.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.