Reklama

Spacer z Edytą

Moje zainteresowanie Edytą?
Miałem 11 lat, w mieście, z którego pochodzę, w Darmstadt, było gimnazjum im. Edyty Stein. Gdy spytałem kogoś, do jakiej idzie szkoły, usłyszałem zur EdithSteinschule, do Edyty Stein. Wtedy zacząłem się interesować tą postacią. Pytałem rodziców, kto to był. Ojciec wiedział tylko tyle, że zginęła w Oświęcimiu. Kiedy przyjechałem do Polski, dowiedziałem się, że Edyta, gdy poznała Romana Ingardena, zaczęła uczyć się polskiego. Ja też chciałem się uczyć. Śledząc jej biografię, jako Niemiec, napotkałem na wiele wspólnego - mówi Björn Bollmann.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tu urodziła się Edyta

Rynek, stolik w „Witamince”, rozkładamy mapy. Pójdziemy najpierw tu, od ul. Włodkowica i synagogi „Pod Białym Bocianem” zbudowanej w 1824 r. - palec Björna zaznacza omawiane miejsce. To była synagoga dla postępowych Żydów. Kiedy ten prąd się rozwinął, przeniesiono ją na ul. Łąkową - mówi Björn - ta się zwolniła i wtedy przejęli ją ortodoksyjni Żydzi, tacy jak matka Edyty, Augusta. Bo Steinowie przybyli tu z Górnego Śląska - Gliwic i Lublińca, dodaje Andrzej Kofluk. Ale przecież gdy Steinowie przyjechali do Wrocławia, to nie zamieszkali od razu na Nowowiejskiej - wtrącam. Nie, zamieszkali przy ul. Dubois - tłumaczy Kofluk, wtedy Węglowej. I tam właśnie urodziła się Edyta. Tego domu dziś nie ma, na jego miejscu stoi tzw. plomba. Kiedy zmarł ojciec, status się obniżył i nie było ich stać na takie mieszkanie. Rodzina przeniosła się na ul. Kurkową. Matka dbała o rodzinny interes, była energiczna, zdecydowana. Dziś powiedzielibyśmy, że rozkręciła biznes - uśmiecha się Björn. Sprawiła, że rodzina szybko odrobiła finansowe zaległości. Dlatego znów przeprowadzka, tym razem na ul. Myśliwską. Edyta wtedy miała ok. pięciu lat.

Nowy adres

Palec sunie po mapie i jesteśmy już w innym miejscu. Kiedy mieszkali na Myśliwskiej, Edyta już rejestrowała pewne fakty - to okres, z którego pochodzą pierwsze jej wspomnienia.
Matka miała swój interes na ul. Niemcewicza, wcześniej skład węgla mieścił się nad Odrą. Sąsiad przy Niemcewicza nie był zbyt miły dla Augusty - wspomina Kofluk - zaryglował furtkę, przez którą przechodziła do swego zakładu. Aby nie okrążać całego kwadratu kamienic, Augusta przechodziła przez płot. Już w tym czasie objawiły się niezwykłe zdolności Edyty. - „Ta mądra Edyta”, mówiono - to bolesne wspomnienie z dzieciństwa, choć dziś się do niego uśmiechamy. Dokąd dalej? Na Pobożnego. Znów przeprowadzka, niby w pobliże Myśliwskiej, ale jednak zmiana. Rodzina zamieszkała na parterze domu przy ul. Henryka Pobożnego - ten budynek stoi do dziś. Z tamtego miejsca przenieśli się na Roosvelta i dopiero stamtąd na Nowowiejską. Jednak nie od razu tam przejdziemy, musimy połączyć zwiedzanie z topograficzną bliskością miejsc - tłumaczy Kofluk. Musimy się cofnąć - z pl. Solnego na pl. Nankiera, pod budynek vis á vis kościoła św. Macieja - róg Nankiera i Szewskiej. To tu Edyta zaczęła się uczyć. To też szkoła, w której Edyta przeżyła kryzys, bo...nie chciała się uczyć. Ten paradoks jej osobowości, upór - zapala się Björn - najpierw chciała iść do szkoły wcześniej, razem z Erną, a potem nagle jej się odechciało. Który rodzic daje radę z takim dzieckiem? Niedaleko pałacu Książąt Opolskich znajduje się tablica upamiętniająca Angelusa Silesiusa. To człowiek, który przeszedł z protestantyzmu na katolicyzm - łączą ich zbieżności, był zafascynowany mistyką, tak, jak później Edyta.
Opowieść trochę nam się wymyka i płynie leniwie swoim rytmem. Zdaję sobie sprawę, że nie da się odtworzyć ani tamtej atmosfery, ani rzeczywistości. Da się tylko obudzić świadomość, że ona tutaj była, tu mieszkała, te miejsca lubiła bardziej, o tych opowiadała po latach.

Czas szkoły, czas studiowania

Edyta spacerowała po okolicy pl. Nankiera - wtrąca pan Andrzej - we wspomnieniach możemy przeczytać o spacerach pod klasztorem Urszulanek.
A może o roku 1911 r., kiedy zdała maturę?...Björn to już jest inne miejsce - porządkuje opowieść Kofluk, to ul. Poniatowskiego, wtedy przeniosło się tam gimnazjum im. Wiktorii. Ale do 1909 r., w okresie pobierania pierwszych nauk, Edyta chodziła na ul. Nankiera. Stamtąd wędrujemy pod Uniwersytet. To tu były studia z germanistyki, psychologii, historii i filozofii. Szerokie parapety, zapatrzenie na most Uniwersytecki - to wszystko w tym gmachu się działo. Spod Uniwersytetu pójdziemy mostem Uniwersyteckim na Dubois, czyli pod pierwszy adres zamieszkania Steinów we Wrocławiu. Potem na Myśliwską - mówi Kofluk.

Zarządzenie „z góry”?

Pochyleni nad mapą „przechodzimy” przez pl. Świętego Macieja, ul. Henryka Pobożnego. Tam w pobliżu jest kościół pw. 11 Tysięcy Dziewic - mówi Björn - obecnie św. Józefa przy ul. Ołbińskiej. To też ciekawa historia. Niech pani sobie wyobrazi - uśmiecha się Kofluk - Kościół był wybudowany dla protestantów. Jej rodzina, przez cały czas, nawet przeprowadzając się, wciąż mieszkała na terenie tej parafii. Bo i Myśliwska, i Henryka Pobożnego i Roosvelta, to są ulice na terenie obecnej parafii karmelitańskiej. Nawet jej szkoła, obecne I LO, a wtedy budynek szkoły im. Wiktorii, to też teren tej parafii. Można wysnuć tezę, że to nie przypadek, że miejsca, na których mieszkała przyszła karmelitanka, Święta Kościoła, przypadły właśnie parafii karmelitańskiej. Karmelitanie przyszli tu w 1945 r., a więc trzy lata po śmierci Edyty.
Ale w niebie różne rzeczy wiedzą, więc może to nie przypadek?

Trudne wybory

Uporządkujmy. Do synagogi chodziły Pod Białego Bociana. Augusta chodziła sama, a dzieci po nią przychodziły. To była specyficzna rodzina, nie było bezczynności, każdy musiał coś robić. Tam była wolność - pozwalano na wiele, ale gdy Edyta nie chciała się uczyć, pojechała do Hamburga pomagać siostrze - nie mogła w tym swoim buncie nic nie robić.
W czasie studiów poznała we Freiburgu rodzinę Reinachów. Porozumiewali się w sposób niezwykły, istniała między nimi wyjątkowa więź. To dzięki nim Edyta rozpoczęła ten proces przemiany serca - głos Björna płynie nad mapą. - Edyta powiedziała Bogu „nie” i matka w jakiś sposób na to przystała, chociaż sama była osobą bardzo wierzącą. Wyobraźmy sobie dziś taką sytuację: dziecko nagle nie chce chodzić do kościoła. Co robią rodzice? Augusta na pewno przeżywała w sercu wielki dramat, ale pozwoliła Edycie dokonywać wyborów. Tu trzeba zrozumieć matkę - żydówkę - wtrąca pan Andrzej - jej ukochane dziecko rusza w drogę, zupełnie dla matki niezrozumiałą.

Uderzyć w stein

Na tamte lata była to bardzo nowoczesna szkoła. To właśnie w tamtym budynku padło to słynne zdanie: Uderz w kamień (niem. stein), a wytryśnie mądrość - przypomina Björn.

Róg Nowowiejskiej i Wyszyńskiego

Ważny na tym szlaku jest kościół św. Michała Archanioła. Kaplica w kościele została poświęcona Edycie przez kard. Gulbinowicza w stulecie jej urodzin. Trzy rzeczy są w niej ważne: rzeźba otwartej księgi, wykonana przez Alfredę Poznańską, ufundowane przez parafię w Spirze witraże i obraz symbolizujący wizję i urzeczywistnienie wiary Edyty. I wspomnienia. Gdy przyjeżdżała do domu po przejściu na katolicyzm, właśnie na Nowowiejską (bo od 1910 r. tam mieszkali), chodziła do św. Michała, tam się modliła. Ostatni raz, gdy szła do Karmelu, też była w tym kościele. Choć nie ma pewności, że to był naprawdę ostatni jej pobyt we Wrocławiu, bo istnieją przesłanki ku temu, że była tu jeszcze w 1942 r., w drodze do Oświęcimia - opowiada Kofluk.
Ale po raz ostatni była tu w 1933 r. i była w kościele św. Michała przed podróżą do Kolonii. Potem szła na przystanek tramwajowy i patrzyła na dom rodzinny. W oknie stała matka Augusta. Mama nie pomachała do niej ręką. Choć wcześniej czule się pożegnały. Wsiadała na tym samym przystanku, który istnieje do dziś: róg Nowowiejskiej i Wyszyńskiego. Naprawdę był tam ten sam przystanek? - pytam z niedowierzaniem. Mam starą mapę, sprzed wojny, przystanek wtedy też tam był, sprawdzałem - kiwa głową Björn.

Trzeba pamiętać

Dokąd jeszcze? Spod kościoła św. Michała już na Nowowiejską 38, to ostatni punkt wyprawy, ale myślami można powędrować jeszcze na groby rodziców Edyty, którzy leżą na Ślężnej. Ich groby są odrębne. Ojciec zmarł dużo wcześniej, matki nie pochowano na mężu. I jeszcze Szpital Wszystkich Świętych, dziś szpital im. Babińskiego - tam trasa naszej wycieczki też nie prowadzi, ale są tam ślady Edyty. W tym szpitalu odbyła praktykę przed swoją pracą w charakterze pielęgniarki, którą podjęła na Morawach. Tam z dużą miłością podchodziła do drugiego człowieka. Tam uczyła się empatii - to miało wpływ na resztę jej życia. A o czym trzeba pamiętać idąc po śladach Edyty?
Trzeba pamiętać o naszych tożsamościach - mówi Kofluk - polskiej, niemieckiej, żydowskiej. Dodawanie do wspólnego skarbca i czerpanie z niego. Każdy ma prawo do wolności w mówieniu o swoim, ale jednocześnie szanując siebie szanować innych. To przesłanie Edyty. To pomost, to łącznik. Wrocław chce być takim tyglem. I jest nim. Opowiadając o Edycie pokazuje jak w praktyce można to realizować. Ona naprawdę jest symbolem i wizytówką miasta.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Arcybiskup walczy z gitarą? [Felieton]

2026-09-14 16:43

Adobe Stock

W Kościele Katolickim jestem od ponad 30 lat i zawsze wydawało mi się, że jestem zorientowany w tym, co się w nim dzieje. Gdy jednak usłyszałem, że w mojej rodzimej diecezji wydano wytyczne związane z muzyką kościelną, które — jak sugerowała wypowiedź— miałyby wykluczyć schole i zespoły muzyczne.

Moja dociekliwość sprawiła, że zacząłem zgłębiać temat. Okazało się, że wczoraj „Wrocławski Reporter” dotarł do “wiedzy tajemnej” i skrzętnie ukrywanej w Archidiecezji Wrocławskiej i ogłosił: “Nawet na mszach dla młodzieży nie spotkacie już perkusistów. Gitara na pierwszej komunii? Też jest niemile widziana. Takie wytyczne wrocławskiego biskupa trafiły do wszystkich proboszczów we Wrocławiu i okolicach. Metropolita wrocławski abp Józef Kupny wydał je już w ubiegłym roku, ale dopiero teraz dokument został ujawniony publicznie.”
CZYTAJ DALEJ

Świdnica. Została piątą dziewicą konsekrowaną w diecezji

2026-09-14 10:52

[ TEMATY ]

Świdnica

bp Marek Mendyk

dziewica konsekrowana

Urszula Migiel

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Bp Marek Mendyk nałożył Urszuli Migiel obrączkę – znak jej zaślubin z Chrystusem

Bp Marek Mendyk nałożył Urszuli Migiel obrączkę – znak jej zaślubin z Chrystusem

W parafii Ducha Świętego odbyła się konsekracja dziewicy. Urszula Migiel odpowiadając na Boże powołanie, postanowiła na zawsze poświęcić swoje życie Chrystusowi oraz służbie Kościołowi i bliźnim. Obrzędowi przewodniczył bp Marek Mendyk.

Uroczystość odbyła się 12 września, we wspomnienie Najświętszego Imienia Maryi. Na początku liturgii proboszcz parafii ks. kan. Tomasz Czubak powitał biskupa świdnickiego, przybyłych kapłanów, rodzinę i bliskich kandydatki, osoby konsekrowane oraz siostry elżbietanki z prowincji wrocławskiej i poznańskiej.
CZYTAJ DALEJ

Wakacje w Myczkowcach

2026-09-14 23:09

fot. Archiwum Caritas Diecezji Rzeszowskiej

Wakacje w Myczkowcach

Wakacje w Myczkowcach

Każdy turnus był wypełniony programem, obejmującym wycieczki, sport, konkursy i spotkania z zaproszonymi gośćmi. Codziennie dzieci uczestniczyły we Mszy św. Nad bezpiecznym przebiegiem wypoczynku czuwała wykwalifikowana kadra: kierownicy, wychowawcy, opiekunowie, medycy, a także księża i klerycy. Całą akcją wakacyjną dowodził dyrektor ośrodka w Myczkowcach ks. dr Bogdan Janik.

17 sierpnia do uczestników V turnusu wakacyjnego przybyli goście: Biskup Rzeszowski Jan Wątroba, dyrektor Caritas Polska ks. prał. Janusz Majda, dyrektor Caritas Diecezji Rzeszowskiej ks. Piotr Potyrała, wicemarszałek województwa podkarpackiego Małgorzata Jarosińska-Jedynak, Podkarpacki Kurator Oświaty Dorota Nowak-Maluchnik, a także przedstawiciele instytucji współpracujących z Caritas w ubogaceniu programu kolonijnego. Z tej okazji dzieci przygotowały program artystyczny, w centrum którego była postać św. Franciszka z Asyżu. Biskup Jan Wątroba podziękował wszystkim osobom zaangażowanym w zorganizowanie wypoczynku dla dzieci.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję