Reklama

Wśród przyjaciół

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Malarstwo, poezja, muzyka - to wszystko sprawia, że życie staje się piękniejsze. Wiele radości daje obcowanie ze sztuką, ale jeszcze więcej tworzenie jej. Jeśli na dodatek ma się wokół siebie ludzi o podobnej wrażliwości i upodobaniach - można mówić o szczęściu. Czy jesień życia musi być szara i słotna? Niekoniecznie - przekonują członkowie Bronowickiego Koła Przyjaciół Sztuk Wszelkich.
Właśnie spotkali się w mydlnickim Domu Kultury na wystawie malarstwa państwa Marii i Ryszarda Mazurkiewiczów pt. „Akwarele słońcem malowane”. Uśmiechnięci, witają się serdecznie, z uwagą oglądają piękne pejzaże, portrety, kwiaty...
Bohaterowie dzisiejszego dnia poznali się na jednym z plenerów. Byli wtedy wdowcami. Wspólna pasja sprawiła, że zapragnęli być razem. Dziś nie wyobrażają sobie życia bez siebie i bez malowania. Swe skromne mieszkanko zamienili w pracownię, kilka razy w roku wyjeżdżają na plenery, z których przywożą mnóstwo obrazów, szkiców, zdjęć i oczywiście wspaniałych wspomnień. Na dzisiejsze spotkanie przygotowali niespodziankę. Każdy uczestnik wernisażu pisze swe imię i nazwisko na małej karteczce, a następnie odbywa się losowanie pięciu szczęśliwców, którzy mogą wybrać sobie na pamiątkę akwarelkę. Niby drobiazg, a tyle radości!
Takich spotkań, jak to dzisiejsze, odbywa się kilka w miesiącu. Wystawy, koncerty, wieczory przy świecach...
- Pierwsze takie stowarzyszenie powstało na Zwierzyńcu z inicjatywy wspaniałej malarki i pisarki, nieżyjącej już niestety Haliny Cieślińskiej-Brzeskiej - opowiada prezes Koła Krystyna Krajkowa. - Pomysłem tym zachwyciła się radna Dzielnicy VI Maria Hanik (świetna fraszkopisarka) i zapragnęła stworzyć coś takiego u nas, w Bronowicach. Wkrótce zmarła, ale zdążyła zapalić do projektu mnie i jeszcze parę innych osób. Utworzyliśmy koło i trwamy w nim już ponad dziewięć lat. Jestem naprawdę szczęśliwa, bo poznałam wspaniałych ludzi, miłych, wrażliwych, utalentowanych. Jest nas 55 osób, głównie seniorów, połowa to malarze, wiele osób pisze, dwie rzeźbią, kilka gra lub śpiewa, reszta to sympatycy sztuk wszelkich. Raz w miesiącu spotykamy się na zebraniach, ale tak naprawdę co rusz dzieje się coś ciekawego. Utrzymujemy kontakt z innymi Kołami tego typu w Krakowie i zapraszamy się nawzajem na organizowane przez siebie imprezy - np. Koło podgórskie słynie ze wspaniałych przedstawień teatralnych i kabaretowych, a zwierzynieckie z wystaw malarskich... Oczywiście, spotykamy się także mniej oficjalnie, choćby na herbatce w kawiarni. Jedna z naszych koleżanek ma uroczy domek niedaleko Pcimia i chętnie nas w nim gości. Odpoczywamy, podziwiamy piękne widoki, rozmawiamy i jest wspaniale. Szkoda tylko, że czas tak szybko biegnie, a najmłodszy z nas ma już 65 lat.
Aby zapisać się do Koła, wcale nie trzeba mieć wykształcenia plastycznego, czy muzycznego. Wśród jego członków są lekarze, farmaceuci, bibliotekarze, inżynierowie, meteorolog, biolog, reżyser...
- Zawsze kochałam sztukę, ale sama nigdy nie malowałam, choć marzyło mi się aby kiedyś spróbować - zwierza się Maria Stanclik-Paluszak (z zawodu lekarz). - Kiedy jeszcze pracowałam, nie było na to czasu. Po wylewie musiałam zwolnić tempo. Wtedy znów zaczęła mi chodzić po głowie myśl o malowaniu. Zapisałam się na stosowny kurs, ale tam kazano mi kopiować dzieła innych, a ja chciałam tworzyć własne. W 1974 r. poznałam Zofię Garbaczewską-Pawlikowską. Kiedy zachwycałam się pięknem jej obrazów, spytała, dlaczego sama nie spróbuję. Zaprosiła mnie na plener, a potem wciągnęła do Koła. Od tej pory maluję. Jestem już na emeryturze, ale nie nudzę się ani chwili.
Józef Janczewski - sekretarz Koła - zjawił się tu „zwerbowany” przez Ewę Sztolcman-Kotlarczyk, która z kolei zachwyciła się jego wierszami. - Zawsze malowałem słowem - przyznaje pan Józef - wydałem 19 tomików poezji. Tutaj zapragnąłem spróbować swych sił w malarstwie. Na początku popełniałem sporo błędów, ale bardziej doświadczeni koledzy podtrzymywali mnie na duchu. Mówili, że mam bardzo dobre wyczucie koloru i że warto, bym malował. Zachęcony tą opinią, próbowałem dalej. Dziś mam za sobą siedem wystaw indywidualnych i sporo zbiorowych. Śmiało mogę podpisać się pod zasadą: „nie ma dnia bez kreski”. Dzieje się to trochę kosztem pisania, ale.... coś za coś. Jestem na rencie, wkrótce będę na emeryturze i już wiem, co zrobię z tym czasem.
Ilona Dutkowska jeszcze niedawno uświetniała wszelkie artystyczne spotkania Koła pięknym śpiewem. Teraz, po poważnej operacji gardła, nie może już tego robić. Pozostało jej słuchanie. - Na szczęście mam męża, który także kocha muzykę, choć z zawodu jest lekarzem - uśmiecha się. - Kupujemy płyty z nagraniami najlepszych wykonawców i urządzamy domowe koncerty. Trzeba jakoś umilić sobie życie. Im jesteśmy starsi, tym bardziej liczy się dla nas przyjaźń i wspólne upodobania. Cieszę się, że poznaliśmy ludzi, którzy myślą podobnie. Kiedy przestałam pracować w operze, wytworzyła się wokół mnie pustka. Koło wypełniło tę lukę. Teraz żyję od spotkania do spotkania. To mobilizuje, aby ubrać ładną sukienkę, elegancki kapelusz i wyjść z domu. W młodości nie było mi dane cieszyć się życiem - wojna, obóz koncentracyjny, trudne powojenne czasy... - teraz to nadrabiam. Staram się być pogodna i cieszyć się każdą chwilą.
Alicja Kondraciuk jest aktorką i kocha poezję. Nikt tak pięknie jak ona nie potrafi interpretować wierszy. Robi to bardzo chętnie ku radości pozostałych członków Koła. - Poetyckim słowem wyrazić można więcej, niż człowiek odważyłby się wypowiedzieć wprost - zauważa. - Sztuka słowa to dla mnie coś niezwykłego, fascynującego i bardzo osobistego. Dzięki poezji świat staje się subtelniejszy, łagodniejszy - po prostu piękniejszy...
Zarówno poetką, jak i malarką jest Zofia Garbaczewska-Pawlikowska, należąca również do Związku Literatów Polskich i Konfraterni Poetów. Właśnie przygotowuje się do jubileuszowego spotkania poetyckiego w Śródmiejskim Ośrodku Kultury przy ul. Mikołajskiej - będzie świętować 85 lat życia, 65 malowania i 16 pisania. Cieszy ją każda nowa osoba, którą uda jej się zaprosić do Koła. Kiedy ktoś jej mówi: tobie to dobrze, bo masz talent, odpowiada: A skąd wiesz, czy ty go nie masz? Spróbuj, przekonaj się. Tutaj każdy może to zrobić bez obaw, że zostanie skrytykowany, czy wyśmiany. Ludzie patrzą na siebie z życzliwością, czują się bezpiecznie, a taka atmosfera sprzyja twórczości.
Ks. Jan Twardowski napisał słynne zdanie: „Spieszmy się kochać ludzi...”. Nasza poetka jak gdyby dopowiada: spieszmy się żyć interesująco i sensownie... - zauważył Krzysztof Lisowski we wstępie do ostatniego tomiku pani Zofii: „Jutra może nie być”. Rzeczywiście - myślę, czytając krótkie, pełne dojrzałej refleksji wiersze - jutra może nie być, więc może warto, by dziś było piękne...
Bronowickie Koło Przyjaciół Sztuk Wszelkich ma swą siedzibę w Klubie Kultury w Mydlnikach - ul. Balicka 289, tel. 637-61-00.
Jego członkiem może zostać każdy, kto kocha sztukę i pragnie poznać ludzi o podobnych upodobaniach.
17 września 2002 r. Rada Miasta Krakowa uhonorowała Koło srebrnym medalem „Kraków 2000”, doceniając w ten sposób jego zasługi na polu krzewienia kultury.

Bronowickie Koło Przyjaciół Sztuk Wszelkich odwiedziła i tekst opracowała Ewa Stadtmuller

Dzban

samotność to pusty dzban
napełniasz go
dowolnie
czym chcesz

nie rozbijaj go
nie wypełniaj
śmieciami
pomieścisz w nim
wiele klejnotów
Zabijanie dnia

zabijanie dnia
odbywa się z rozmysłem
lub od niechcenia
z nudów

jest sprawą częstą
choć nie karaną
jakby nie było zbrodnią

Życie

wycisnęłam z życia
ile się dało
radości
miłości
zachwytu

życie wycisnęło ze mnie
ile się dało
łez
bólu
cierpienia

czy jesteśmy kwita
nie wiem
ono wypowie
ostanie słowo

Źdźbło

jestem
na brzegu życia

przeszłam całą wyspę
wyłonioną
z bezmiaru czasu
w który wnikam

mozolnie
szukam sensu
jak maleńkiego źdźbła
zielonej trawy

Kredyt

żyję na kredyt
darowano mi czas
nie zaplanowany
wcześniej

kolekcjonuję
dobre słowa
uśmiechy
gesty

nazbierało się tyle
ile piasku
w klepsydrze

Autorką wierszy jest Zofia Garbaczewska-Pawlikowska

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV udaje się do Angoli, jednego z najbardziej katolickich krajów Afryki

2026-04-18 07:09

[ TEMATY ]

Afryka

Angola

kraj

Leon XIV w Afryce

najbardziej katolicki

Vatican Media

Papież Leon XIV w Afryce

Papież Leon XIV w Afryce

Ostatni dzień pobytu Papieża Leona XIV w Kamerunie upłynie pod znakiem modlitwy i spotkania z wiernymi w Jaunde. W sobotę 18 kwietnia 2026 r. Papież będzie przewodniczyć Eucharystii dla 20 tys. wiernych na lotnisku w Jaunde, a następnie wyruszy do Luandy, gdzie rozpocznie się nowy rozdział pielgrzymki, skoncentrowany na nadziei, pojednaniu i pokoju. Angola należy do najbardziej katolickich krajów Afryki - prawie 60 proc. mieszkańców stanowią katolicy.

Dzień rozpocznie się Mszą św. sprawowaną na lotnisku miejskim w Jaunde. Będzie to ostatnie spotkanie liturgiczne Papieża z wiernymi w Kamerunie, podsumowujące dni naznaczone przesłaniem pokoju, jedności i sprzeciwu wobec społecznych nierówności. Wydarzenie zgromadzi licznych wiernych, którzy w ostatnich dniach towarzyszyli Ojcu Świętemu podczas wizyty w różnych częściach kraju.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV zakończył wizytę w Kamerunie i odleciał do Angoli

2026-04-18 14:19

[ TEMATY ]

LOT

Kamerun

Angola

papieska wizyta

Leon XIV w Afryce

Vatican News

Papież Leon XIV na lotnisku

Papież Leon XIV na lotnisku

Leon XIV zakończył czterodniową wizytę apostolską w Kamerunie, która przebiegała pod hasłem: „W Nim jesteśmy jedno”. Samolot włoskich linii lotniczych ITA A330-900neo odleciał z międzynarodowego lotniska Yaoundé-Nsimalen w Jaunde w kierunku stolicy Angoli, Luandy o godz. 13. 47 czasu lokalnego (14.47 czasu polskiego). Kamerun był drugim etapem papieskiej podróży apostolskiej do krajów Czarnego Kontynentu.

Na lotnisku papieża pożegnał premier Kamerunu, Joseph Dion Ngute. Odegrano hymny Watykanu i Kamerunu. Oddano honory wojskowe. Delegacje wymieniły uściski dłoni.
CZYTAJ DALEJ

Zakończyły się Mistrzostwa Polski księży w futsalu. Która diecezja była najlepsza?

2026-04-18 17:50

[ TEMATY ]

Bielsko‑Biała

diecezja bielsko‑żywiecka

XX Mistrzostwa Polski

Ośrodek Promocji Gminy Węgierska Górka

XX Mistrzostwa Polski Księży w Halowej Piłce Nożnej

XX Mistrzostwa Polski Księży w Halowej Piłce Nożnej

Diecezja kielecka po raz trzeci z rzędu, a siódmy w historii, zdobyła tytuł mistrza Polski księży w piłce halowej. Jubileuszowe XX Mistrzostwa Polski, rozgrywane w dniach 17-18 kwietnia na terenie diecezji bielsko-żywieckiej, zakończyły się sobotnimi finałami w hali Rekordu w Bielsku-Białej. Wszystkie siedemnaście drużyn, które wystąpiły w turnieju, dostarczyły kibicom wielu sportowych emocji i widowiskowych akcji.

W decydującym meczu finałowym reprezentacja diecezji kieleckiej pokonała drużynę diecezji tarnowskiej 2:0 i sięgnęła kolejny raz po złote medale. Srebrne krążki trafiły do kapłanów z Tarnowa, natomiast brąz wywalczyła archidiecezja częstochowska, która w meczu o trzecie miejsce pokonała gospodarzy turnieju - diecezję bielsko-żywiecką 1:0. Dla gospodarzy czwarte miejsce jest najlepszym wynikiem w historii ich występów w mistrzostwach.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję