Reklama

36. Pielgrzymka Ludzi Pracy z udziałem tysięcy osób

2018-09-16 11:53

it / Częstochowa (KAI)

Bożena Sztajner/Niedziela

Na Jasnej Górze trwa dwudniowa 36. Ogólnopolska Pielgrzymka Ludzi Pracy. W tym roku jest podziękowaniem za sto lat niepodległości Polski i przypomnieniem, że o niepodległość wyraźnie i skutecznie upomnieli się w sierpniu 1980 r. właśnie ludzie świata pracy. Modlitewne spotkania zapoczątkował bł. ks. Jerzy Popiełuszko, kapelan „Solidarności”.

W 1983 r. ks. Jerzy Popiełuszko, kapelan „Solidarności”, zorganizował pierwszą pielgrzymkę wtedy robotników Huty Warszawa na Jasną Górę. Inicjatywa ta była aktem masowej mobilizacji Polaków w trudnym czasie łamania ich praw i godności. Zgromadziło się wtedy kilka tysięcy robotników. Ks. Jerzy nie przewodniczył wtedy Mszy św. a jedynie miał modlitwę wiernych. Została wtedy odczytana „Modlitwa dziękczynna robotników”. Pracownicy hut, kopalń, stoczni dziękowali Maryi za to, że była z nimi w celach więziennych w czasie internowania i prosili, aby Królowa Polski ich nie opuszczała. Świadkowie tamtej pielgrzymki uważają, że próbowano kapelana ludzi pracy chronić, bo cały czas był śledzony i inwigilowany.

Ks. Popiełuszko zdążył przygotować jeszcze tylko jedną pielgrzymkę na Jasną Górę, we wrześniu 1984 r. Została ona potraktowana jako II Pielgrzymka Ludzi Pracy.

Od tamtego czasu każdego roku w połowie września świat ludzi pracy spotyka się w Częstochowie, by wspólnie zawierzać swoje najtrudniejsze sprawy Matce Bożej. Naturalnym organizatorem tego wydarzenia stała się i jest do dzisiaj Solidarność. Dwudniowa pielgrzymka gromadzi kilkadziesiąt tysięcy osób z całej Polski. Głównym punktem spotkania jest niedzielna Msza św. na jasnogórskim szczycie. W programie jest też droga krzyżowa, nocne czuwanie oraz okolicznościowe wystawy i prelekcje.

Reklama

Tegoroczna pielgrzymka odbywa się już po raz 36. Jak napisał w zaproszeniu na nią Piotr Duda, przewodniczący NSZZ Solidarność, pielgrzymowanie w tym roku „zyskuje intencję szczególną – podziękowanie za sto lat niepodległości Polski”. - Ludzka praca i niepodległość nawzajem się warunkują i szczególnie w Polsce są ze sobą integralnie związane. To przecież w naszym kraju o niepodległość wyraźnie i skutecznie upomnieli się w sierpniu 1980 r. właśnie ludzie pracy – napisał przewodniczący.

Przypomniał słowa bł. Ks. Jerzego wypowiedziane kilka miesięcy przed męczeńską śmiercią: „mamy obowiązek pielęgnować nadzieję Sierpnia’80” i podkreślił: „udajemy się na Jasną Górę po to, by tę nadzieję pielęgnować i prosić o pomyślność dla naszej Ojczyzny”.

Z organizacją pielgrzymki wiąże się tradycja peregrynacji obrazu Matki Boskiej Robotników Solidarności. Każdego roku podczas Mszy św. w Częstochowie przejmuje go ten region, który będzie organizował pielgrzymkę Ludzi Pracy w roku kolejnym. W 2018 r. obraz przebywał w parafiach diec. szczecińsko-kamieńskiej, duchowo przygotowując członków „Solidarności” do pielgrzymki. Nawiedził rekordową liczbę 53 parafii. Kolejnym Regionem, który przejmie obraz i zorganizuje pielgrzymkę w roku 2019 będzie Podkarpacie.

Dziś o 9.15 rozpoczęła się modlitwa różańcowa. Na 10.40 zaplanowano wystąpienie Przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Piotra Dudy. O 11.00 Mszy św. na szczycie przewodniczyć będzie abp Józef Kupny z Wrocławia, krajowy duszpasterz Ludzi Pracy a homilię wygłosi abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński.

Tagi:
Jasna Góra pielgrzymka ludzie pracy

Ogólnopolska Droga Krzyżowa Ludzi Pracy

2019-04-12 21:48

Łukasz Krzysztofka

Pod hasłem „Współczesne wyzwania świata pracy” od grobu bł. ks. Jerzego Popiełuszki ulicami Żoliborza przeszła XIX Ogólnopolska Droga Krzyżowa Ludzi Pracy.

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Nabożeństwo poprzedziła Msza św. w kościele św. Stanisława Kostki. Uczestniczyły w niej poczty sztandarowe NSZZ „Solidarność” z całej Polski. Eucharystii przewodniczył ks. infułat Jan Sikorski, który przygotował także teksty rozważań tegorocznej Drogi Krzyżowej. Ks. inf. Sikorski znał bł. ks. Popiełuszkę w czasach jego posługi na rzecz robotników. – Rozpoczynając nasze trudne dzieła, robimy znak krzyża, by nasza praca była zjednoczona z dziełem Jezusa. Św. Paweł tak to wyraził: Dopełniam tego w swoim ciele, czego brakuje cierpieniom Chrystusa. Odwagi! Gdy stanie przed nami konieczność podjęcia jakiegokolwiek życiowego krzyża, obyśmy umieli pojąć na co dzień tę tajemnicę. Naucza nas, Panie, mówić: „Bądź wola Twoja”. W każdej sytuacji życia, zwłaszcza w cierpieniu – modlił się ks. inf. Sikorski.

Krzyż nieśli reprezentanci poszczególnych grup zawodowych, m.in. hutnicy, górnicy, kolejarze, stoczniowcy, przedstawiciele służby zdrowia, nauczyciele, energetycy, policjanci, strażacy, strażnicy miejscy, żołnierze i energetycy, a także młodzież. Nabożeństwo uświetniła orkiestra górnicza z Jaworzna.

Zobacz zdjęcia: Ogólnopolska Droga Krzyżowa Ludzi Pracy

Drogę Krzyżową Ludzi Pracy organizuje Komisja Krajowa i Region Mazowsze NSZZ Solidarność, Duszpasterstwo Ludzi Pracy Archidiecezji Warszawskiej oraz żoliborska Parafia Świętego Stanisława Kostki, w której przez ostatnie lata posługiwał bł. ks. Jerzy Popiełuszko i gdzie dziś znajduje się jego grób oraz muzeum.

W tym roku przypada 35. rocznica męczeńskiej śmierci Kapelana „Solidarności”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ataki są testem dla nas, wierzących

2019-05-15 09:02

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 20/2019, str. 6-7

Z aktorką i kandydatką do Europarlamentu Dominiką Chorosińską, z domu Figurską, rozmawia Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak
Aktorka Dominika Chorosińska (dawniej Figurska) zamierza w Europarlamencie lobbować za prawami rodziny

ARTUR STELMASIAK: – Dlaczego znana aktorka, działaczka społeczna i katolicka zdecydowała się wejść do polityki?

DOMINIKA CHOROSIŃSKA: – W polityce podejmowane są decyzje, które mają wpływ na nasze życie. Nie chcę biernie patrzeć na to, z czym się w sumieniu nie zgadzam. Misją, której chciałabym się poświęcić, jest obrona rodziny, a zarazem zabieganie o prawo, które będzie wspierało jej rozwój. Może dlatego, że jestem spoza polityki potrafię nazywać rzeczy po imieniu i uważam, że ludziom nie można z góry narzucać wyssanych z palca teorii społecznych. Nikt rozsądny przecież nie uwierzy, że jest 56 różnych płci człowieka. Uważam, że tradycyjnej rodzinie zagraża dobrze zorganizowana, bogata i niebezpieczna mniejszość, i że czas temu zagrożeniu stawić czoła.

– Na jednej z konferencji o chrześcijanach w polityce dr Barbara Fedyszak-Radziejowska powiedziała, że katolicy nie chcą iść do polityki, bo ona jest zła i brudna. A przez to, że nie idą do polityki, właśnie ta polityka zła się staje.

– Podzielam zdanie pani doktor. Dlatego moje wejście do trudnego świata polityki jest wyrazem niezgody na to, co się wokół nas dzieje i co zagraża naszym rodzinom i dzieciom. Jeżeli my, katolicy, nie zaangażujemy się w sprawy publiczne, to ktoś inny weźmie je w swoje ręce. Wejście w politykę nie jest to dla mnie łatwe, bo spotkał mnie na starcie wielki anonimowy hejt. Ale to jest cena, którą muszę zapłacić, jeśli pragnę stanąć na froncie walk o rodzinę. Otuchy dodają mi natomiast wyrazy wsparcia i solidarności, które otrzymuję z całego kraju. Serdecznie za nie dziękuję!

– Chce Pani wyjechać do Brukseli bo...

– Gdy otrzymałam propozycję startu w wyborach z listy Prawa i Sprawiedliwości, pomyślałam sobie, że w wypadku zwycięstwa zapiszę się do Komisji Rodziny w Parlamencie Europejskim. W końcu mamy na kontynencie poważny kryzys demograficzny oraz kryzys więzi międzypokoleniowych. W poszukiwanie rozwiązań takich problemów chciałabym się zaangażować. Okazało się jednak, że w Unii taka komisja nie istnieje. To jest dla mnie niewiarygodne! Zapomniano o rodzinie, która jest jedyną nadzieją na odrodzenie naszego kontynentu. Dlatego będę walczyć o powstanie tej komisji. Pamiętajmy, że ok. 70 proc. polskiego prawa to wdrażane do naszego ustawodawstwa unijne dyrektywy, których treść ma poważny wpływ na życie każdego z nas. Obecnie w Parlamencie Europejskim nikt nie opiniuje europejskiego prawa pod kątem jego wpływu na życie rodziny, mimo że wpływ ten jest ogromny.

– Ale za to są inne komisje, które raczej zwalczają rodzinę.

– Prężnie działa Komisja FEMM zrzeszająca europejskie feministki, które za instytucją tradycyjnej rodziny zdecydowanie nie przepadają. Przypomnę, że w roku 2017 europosłanki z tej komisji złożyły wizytę w Polsce. W oświadczeniu prasowym podsumowującym wyjazd zwróciły uwagę m.in. na konieczność dalszego ograniczania ochrony życia dzieci w prenatalnym okresie ich rozwoju i likwidacji ograniczeń w dystrybucji przez koncerny farmaceutyczne preparatów antykoncepcyjnych i wczesnoporonnych. Funkcjonują również tzw. intergrupy zrzeszające europosłów ponad frakcjami i narodowościami. Mało kto zdaje sobie sprawę, że najliczniejsza intergrupa działa na rzecz środowiska LGBT. Ma swój sekretariat i pracowników. Dąży do tego, by różne przepisy unijne sprzyjały interesom środowisk LGBT i feministek. Członkowie wspomnianej intergrupy są skutecznymi lobbystami tych przepisów w swoich środowiskach politycznych.

– Pani chciałaby stworzyć przeciwwagę dla tej intergrupy?

– Uważam, że czas, by w Europarlamencie powstało silne środowisko, które będzie lobbowało za prawami rodziny i dobrze rozumianymi prawami kobiet. Warto wspomnieć, że mamy niezwykle wartościową naukę o społecznej roli kobiety autorstwa Jana Pawła II, z której możemy czerpać przy stanowieniu mądrego prawa. Potrzebujemy przeciwwagi wobec Komisji FEMM, której sposób postrzegania rodziny i roli kobiet we współczesnym świecie pozostawia wiele do życzenia.

– Słyszałem, że w mediach społecznościowych przeprowadzono na Panią frontalny atak, bo Dominika Chorosińska startuje z listy PiS. Czy dużo znajomych ze środowiska aktorskiego tak zareagowało?

– Wielu znajomych straciłam, ale też wielu nowych zyskałam. Moje wejście do polityki jest następstwem dotychczasowej działalności na polu społecznym. Przecież w sprawy promowania rodziny i obrony życia jestem zaangażowana od wielu, wielu lat. Jestem również ambasadorką szeregu inicjatyw społecznych, takich jak Marsz dla Życia i Rodziny, Orszak Trzech Króli czy Pomoc Polakom na Grodzieńszczyźnie. Angażuję się, bo mam pragnienie kształtowania rzeczywistości. I w ten sposób doszłam do świata polityki. Niestety wiele drzwi się przede mną zamknęło, bo w niektórych środowiskach moje poglądy jawią się jako kontrowersyjne.

– A co jest kontrowersyjnego w niezabijaniu i w obronie rodziny?

– Też się nad tym zastanawiam i choć znam mechanizmy takiego myślenia, to jest mi ono kompletnie obce. Jedno mogę zadeklarować. Swoich poglądów w tych ważnych sprawach nie zmieniłam i nie zamierzam zmieniać. Obojętnie jak duża będzie fala hejtu. Najważniejsze jest dla mnie, że w swojej działalności mam wsparcie rodziny i męża. Bliscy stoją za mną murem i to dodaje mi sił.

– Skoro jesteśmy przy obronie fundamentalnych wartości, to przypomnę, że była Pani jedną z osób wspierających kampanię i akcję zbierania podpisów pod projektem #ZatrzymajAborcję. Jak czuje się Dominika Chorosińska z tym, że partia, z której list startuje, jest odpowiedzialna za blokowanie tego projektu w Sejmie?

– Wydaje mi się, że to jest tylko odłożone w czasie. Wierzę, że ten projekt zostanie w końcu uchwalony.

– A nie boli panią, że czekamy już tyle czasu... tyle dzieci zostało zabitych?

– Były czarne protesty i politycy się wystraszyli.

– Ale strach to jedna z ostatnich cech, której ja oczekuję od polityków.

– Trudno mi szukać usprawiedliwienia dla innych polityków. Chciałabym przede wszystkim odpowiadać za swoje czyny. Nie jestem przecież polskim parlamentarzystą. Uważam natomiast, że każde życie jest bezcenne i w swoich początkach bezbronne. Dlatego potrzebuje ochrony ze strony państwa.

– Od lat jest Pani bardzo aktywna w środowisku katolickim. Jest Pani zawsze tam, gdzie promuje się wartości prorodzinne i prolife. Jak ta aktywność się zaczęła?

– Po pięciu latach mojego małżeństwa przeżyliśmy bardzo poważny kryzys. Myśleliśmy, że się rozwiedziemy, że nasza rodzina podzieli los tysięcy innych rozpadających się małżeństw. W tej beznadziejnej sytuacji dane mi zostało osobiste nawrócenie, a później przyszła walka o małżeństwo. Kilka lat temu, z uwagi na zagrożoną ciążę, wiele osób sugerowało mi również dokonanie aborcji. To doświadczenie zrodziło we mnie niezwykle silne przekonanie o wartości każdego życia. Można zatem powiedzieć, że swoją aktywnością prorodzinną chcę podziękować Panu Bogu za ocalenie mojej rodziny.

– Polacy znają popularną Dominikę Figurską, a Pani niedawno zmieniła nazwisko na Chorosińska. W kontekście wyborów nie był to rozsądny krok.

– Decyzję podjęłam na rekolekcjach ignacjańskich przed Bożym Narodzeniem. Poczułam potrzebę, by mieć to samo nazwisko, co mój mąż i nasze dzieci. Popularność nazwiska, na które pracowałam, jest dla mnie o wiele mniej ważna od jedności naszej rodziny.

– Jako aktorka zna się Pani też na sztuce, kulturze i mechanizmach, którymi się rządzi artystyczne środowisko. W ostatnich dniach mieliśmy przejaw „artystycznej” akcji – na budynku klasztoru przy ul. Żytniej pojawiły się plakaty Matki Bożej Częstochowskiej z tęczowym nimbem. Co Pani o tym myśli?

– Jestem bardzo związana z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej i zdarzenie to było dla mnie bolesne. Jednak sztuka nowoczesna już od wielu lat polega bardziej na prowokacji i niekiedy agresywnym odniesieniu się do sfery sacrum niż na tworzeniu nowej jakości artystycznej, posiadającej własny sens. Skoro intencją twórcy była prowokacja, to uważam, że mądrością jest jej po prostu nie ulegać. Inaczej dajemy się wciągnąć w zaplanowany ciąg zdarzeń… A skoro cała Polska mówi teraz o Maryi – w pracy czy podczas rodzinnych spotkań – to może jest to miejsce i czas, byśmy powiedzieli bliskim i znajomym jak bardzo Ona jest dla nas ważna.

– A jak się Pani podobał wykład Prezydenta Europy 3 maja na Uniwersytecie Warszawskim?

– Uczestniczyłam w pięknych patriotycznych uroczystościach w tym czasie i nie słuchałam go na żywo. Znam to przemówienie tylko z przekazów medialnych.

– Pytam, bo prowokacja z wizerunkiem Matki Bożej trochę się wpisuje w słowa, które padły z ust przedmówcy Donalda Tuska, redaktor Leszka Jażdżewskiego.

– Uważam, że na tak wysokim politycznym szczeblu przypadki nie istnieją. W takich sytuacjach konsultuje się każde zdanie i słowo. Żaden poważny polityk nie zgodzi się na to, by nie wiedział, co zostanie powiedziane tuż przed jego wykładem. Myślę, że to był test dla nas i próba sprawdzenia, jak daleko można się w Polsce posunąć w obrażaniu osób wierzących.

– A czy nie ma Pani wrażenia, że to był kolejny akt słynnej już „sztuki” pt. „Klątwa” w Teatrze Powszechnym? W obydwu przypadkach doszło do brutalnego ataku na Kościół i nawet owacyjna reakcja publiczności była bardzo podobna.

– Oczywiście, że tak. Na naszych oczach toczy się wojna o dusze Polaków. I my nie możemy tej wojny przespać i obudzić się, gdy będzie już za późno. Trzeba się mądrze przygotować i uzbroić. Choć ta wojna dla uformowanych dorosłych nie jest taka niebezpieczna, bo my sobie jakoś poradzimy. Prawdziwy bój toczy się o to, w jakiej Polsce będą żyć nasze dzieci. Ja swoje dzieci bardzo kocham i zamierzam wytrwale walczyć o ich przyszłość.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Modlitwa ekspiacyjna na Jasnej Górze

2019-05-25 14:43

mir / Radio Jasna Góra / Jasna Góra (KAI)

Z udziałem ponad 2 tys. osób trwa dwudniowa 39. Ogólnopolska Pielgrzymka Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”. Członkowie Stowarzyszenia włączają się w szczególną modlitwę przebłagalną za akty profanacji wobec Eucharystii i Matki Bożej w Jej wizerunkach. Modlitwie, która dziś odbywa się na Jasnej Górze pod przewodnictwem abp. Wacława Depo, przewodniczącego Komisji Maryjnej KEP, towarzyszą słowa: "Mój Kościół, moja Matka".

Mariusz Książek/Niedziela

- Dzisiaj nasz Kościół, nasza Matka potrzebuje naszego wsparcia – mówił Tomasz Nakielski, prezes Zarządu Stowarzyszenia. Przypominając misję Stowarzyszenia, którą jest wprowadzanie Ewangelii w przestrzeń społeczną, Nakielski zwrócił uwagę, jak bardzo taka aktywność ludzi świeckich jest potrzebna. Zaznaczył też, że Stowarzyszenie pokazuje, że można funkcjonować w szeroko rozumianej przestrzeni społeczno – politycznej i być świadkiem wartości ewangelicznych i patriotycznych.

- Jako wspólnota Kościoła nie możemy zwalniać się z odpowiedzialności za konkretne obszary życia społecznego, potrzeba odwagi i siły ducha – podkreślił ks. Dariusz Wojtecki, krajowy asystent kościelny Stowarzyszenia. – Wobec tych uderzeń w serce Polaków, czym nazywał profanację Obrazu Marki Bożej przeor Jasnej Góry, nie możemy milczeć. Ale też nie możemy milczeć, i wy nie możecie milczeć jako świeccy, wobec tych uderzeń, które ludzie Kościoła zadają sercu Kościoła” – mówił duchowny.

39. Pielgrzymka Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” odbywa się w duchu wdzięczności za posługę św. Jana Pawła II w 40. rocznicę jego pielgrzymki do Polski, z prośbą o realizację misji wyznaczonej Stowarzyszeniu przez papieża z Polski - budowania społeczności organizowanej na fundamencie Bożych przykazań, służby Kościołowi i Ojczyźnie.

Pielgrzymka związana jest też z przypadająca 28 maja rocznicą śmierci Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, Patrona Stowarzyszenia, i połączona z modlitwą o jego beatyfikację.

Od maja 2013r. Stowarzyszenie oficjalnie przyjęło za patrona kard. Stefana Wyszyńskiego, podejmując zadanie upowszechniania jego dziedzictwa i popularyzowanie jego nauczania w aktualnym kontekście religijnym i społecznym. – Przenikanie Ewangelią różnych sfer życia, zarówno indywidualnego, jak i społecznego, wzorem naszego Patrona to priorytet w naszej działalności - podkreślił Romuald Gumienniak, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia.

Pielgrzymi rozpoczęli tradycyjnie doroczne spotkanie w piątek po południu, 25 maja, od modlitwy pod pomnikiem Prymasa Tysiąclecia, gdzie spotkali się także z nestorem Zakonu Paulinów, wieloletnim generałem Paulinów i przeorem Jasnej Góry, o. Jerzym Tomzińskim, który od początku jest wielkim promotorem, opiekunem duchowym i przyjacielem Stowarzyszenia.

O. Tomziński odegrał ważną rolę w kształtowaniu obecnego wymiaru i posłannictwa stowarzyszenia. Podczas spotkania sędziwy paulin wyraził wdzięczność członkom stowarzyszenia za budowanie społeczności chrześcijańskiej. – Pamiętajcie, że Kościół zrodził się przy Maryi. Wy tu powstawaliście przy Maryi na Jasnej Górze, pamiętajcie więc że Jasna Góra jest waszą legitymacja. Bądźcie wierni – życzył wszystkim o. Tomziński.

Następnie uczestnicy pielgrzymki przeszli pod pomnik św. Jana Pawła II, gdzie wybrzmiała modlitwa zawierzenia na wzór papieża z Polski w 40. rocznicę jego pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny i na Jasną Górę.

W Sali Papieskiej odbyło się okolicznościowe spotkanie i projekcja filmu M. Kondrata „Miłość i Miłosierdzie”.

Po Apelu Jasnogórskim pielgrzymi przeszli w procesji światła na plac przed szczytem Jasnej Góry gdzie odbyła się modlitwa różańcowa o beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego i za Ojczyznę.

Dziś przed południem została odprawiona na jasnogórskich Wałach Droga Krzyżowa. O 13.00 uczestnicy pielgrzymki wzięli udział w Mszy św. przebłagalnej za akty profanacji wobec Eucharystii w kościołach i Matki Bożej w Jej wizerunkach.

39. Pielgrzymce Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” towarzyszą słowa Jana Pawła II wypowiedziane na Jasnej Górze 4 czerwca 1979r. : „Tu w sercu Matki bije serce Narodu”.

Obecnie ok. 5 tys. świeckich katolików zrzeszonych w Katolickim Stowarzyszeniu „Civitas Christiana” realizuje swój program służby człowiekowi w jego naturalnych warunkach społecznych, przede wszystkim: w społeczności rodzinnej, narodowej i obywatelskiej. Kreuje także różne formy aktywności obywatelskiej urzeczywistniając zasady: dobra wspólnego, pomocniczości, solidarności i sprawiedliwości, dbając jednocześnie o umacnianie patriotyzmu i kultury ojczystej. Stowarzyszenie posiada swoje oddziały na terenie całego kraju.

Słowa "Civitas Christiana" oznaczają "społeczność chrześcijańską", czyli społeczność zorganizowaną w imię Boże. Dotyczy ona trzech podmiotów życia publicznego: człowieka jako obywatela, wspólnoty ludzkiej czyli społeczeństwa i narodu oraz państwa.

Stowarzyszenie jest organizatorem i współorganizatorem wielu projektów lokalnych i ogólnopolskich, podejmowanych samodzielnie lub przy współudziale parafii, samorządu i organizacji obywatelskich. Ich efektem są m.in.: sesje tematyczne, prelekcje, sympozja, konferencje, szkolenia, spotkania dyskusyjne, warsztaty, konkursy i rekolekcje.

Ogólnopolskie i regionalne nagrody ustanowione przez Stowarzyszenie należą do najstarszych i najbardziej cenionych niepaństwowych wyróżnień. Wśród nich jest nagroda im. Włodzimierza Pietrzaka przyznawana nieprzerwanie od 1948 r. za wybitną twórczość naukową, artystyczną, literacką oraz za doniosłe osiągnięcia w działalności formacyjnej, kulturalnej i społecznej, będące świadectwem uniwersalnych wartości ludzkich i chrześcijańskich oraz postaw i dokonań je wyrażających w życiu narodu.

Od 23 lat jednym z najważniejszych działań podejmowanych przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” jest Ogólnopolski Konkurs Wiedzy Biblijnej. Co roku uczestniczy w nim prawie 30 tys. uczniów z 1,5 tys. szkół średnich w całej Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem