Mszy św. za zmarłego, która została odprawiona 27 grudnia w sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Fatimskiej w Sosnowcu-Zagórzu przewodniczył wieloletni przyjaciel zmarłego kapłana - bp drohiczyński Antoni Dydycz. Zaś uroczystości pogrzebowe poprowadził 28 grudnia w kościele pw. św. Józefa w Dąbrowie Górniczej bp sosnowiecki Adam Śmigielski SDB. Ciało zmarłego zostało złożone w grobowcu księży na cmentarzu parafialnym św. Barbary w Dąbrowie Górniczej.
Stanisław Wyganowski urodził się 21 marca 1925 r. w Lututowie. W domu rodzinnym otrzymał staranne wychowanie religijne. Tuż przed wojną rodzice wysłali Stanisława do słynnego kolegium jezuickiego w Chyrowie. Ksiądz Stanisław zapamiętał ten pobyt na bardzo długo i często powracał do tej chyrowskiej formacji. W czasie II wojny światowej ojciec jako oddany patriota został uwięziony i wywieziony do obozu koncentracyjnego, z którego już nie powrócił. Czasy powojenne nie były łatwe. Stanisław musiał wyjechać z rodzinnej miejscowości. Znalazł się we Wrocławiu. Tam podjął pracę i studia, ale głos powołania Bożego był silniejszy. Zdecydował się na wstąpienie do seminarium w swojej macierzystej diecezji. Wówczas seminarium częstochowskie mieściło się w Krakowie. Tam też poznawał filozofię i teologię, ale nade wszystko uczył się, jak być kapłanem. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1953 r. Po nich podjął pracę jako wikariusz najpierw w Lututowie, później w Zawierciu, Radomsku i Częstochowie. Po kilku latach pracy duszpasterskiej został skierowany przez Księdza Biskupa na studia specjalistyczne z zakresu socjologii i nauki społecznej kościoła na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Po powrocie ze studiów został wikariuszem w parafii pw. św. Barbary w Częstochowie, a następnie w Zawierciu, by wreszcie otrzymać nominację na proboszcza parafii św. Józefa w Dąbrowie Górniczej. Tam pracował blisko 30 lat, a po przejściu na emeryturę, w 2000 r., swoje kroki skierował do sanktuarium maryjnego w Sosnowcu-Zagórzu, by przygotowywać się na najważniejsze ze wszystkich spotkań - spotkanie z Jezusem Chrystusem.
Do wersji od lat istniejącej w naszej przestrzeni internetowej Niezbędnika Katolika, która każdego miesiąca inspiruje do modlitwy miliony katolików, dołączamy wersję papierową. Każdego miesiąca będziemy przygotowywać niewielki i poręczny modlitewnik, który dotrze do Państwa rąk razem z naszym tygodnikiem w ostatnią niedzielę każdego miesiąca. Dostępna jest również wersja PDF naszego Niezbędnika!
Fragment należy do pieśni o Słudze Pana w części Izajasza powiązanej z końcem niewoli babilońskiej i z rodzącą się odbudową. Słowo „sługa” (’ebed) opisuje kogoś należącego do Boga i posłanego dla innych. Sługa słyszy: „Tyś sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię”. Ciężar spoczywa na chwale Boga. Przymioty posłańca pozostają w tle. Nazwa „Izrael” nadaje postaci rys reprezentanta. Przez niego Pan odsłania sens istnienia swojego ludu. Powołanie „od łona matki” mówi o wyborze, który poprzedza ludzkie plany. Bóg „uformował”, „powołał” i „przywraca” (hebr. qārā’, yāṣar). Pierwsze zadanie dotyczy Jakuba i Izraela. Naród po wygnaniu potrzebuje zebrania, uzdrowienia pamięci i powrotu do przymierza. Potem rozlega się zdanie o poszerzeniu misji: „Ustanowię cię światłością dla pogan”. Brzmi też mocne „to za mało”. To zdanie odsłania miarę Bożej hojności. Widać porządek drogi: odnowa własnego domu i otwarcie na innych. „Poganie” to (goyim), narody żyjące poza Torą. Światłość (’ôr) w Biblii łączy się ze stworzeniem i z prowadzeniem w ciemności. Ona budzi życie, uczy drogi i daje odwagę. Proroctwo prowadzi aż „do krańców ziemi”, więc zbawienie otrzymuje wymiar powszechny. Zwrot „krańce ziemi” pojawia się w Psalmach jako obraz zasięgu panowania Boga. Sługa staje się miejscem, w którym Bóg bywa rozpoznany. Wybranie nabiera kształtu służby. W hebrajskim „zbawienie” (yeshu‘ah) nosi brzmienie bliskie imieniu Jeszua (Yēšûa‘). Tekst pokazuje Boga, który gromadzi swój lud i otwiera go na wszystkie narody, bez przemocy i bez triumfalizmu.
Po wielu latach krytyki europejskiego kolonializmu prawie cała Europa staje w obronie duńskiej kolonii w Ameryce – tak najkrócej można określić całą awanturę wokół Grenlandii. Czy się komuś to podoba, czy nie, Grenlandia jest arcyważną wyspą z militarnego punktu widzenia, a Dania całkowicie ją zapuściła pod względem obronnym.
Wbrew pozorom ze stolicy Grenlandii do Nowego Jorku jest znacznie bliżej niż do Kopenhagi, bo wyspa leży na zachodniej półkuli i geograficznie należy do Ameryki Północnej. Grenlandczycy przez wieki przyzwyczaili się do Duńskiej dominacji na wyspie, ale nie pałają do nich przesadną sympatią. Także Duńczycy nic ze swojej kolonii nie mają, bo co roku muszą dopłacać do niej ok. 700 mln dolarów. A i tak jest to kropla w morzu potrzeb.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.