Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Misja specjalna Margaretek

Modlitwa za kapłanów zgromadziła 8 września w Bazylice Najświętszej Maryi Panny Anielskiej w Dąbrowie Górniczej uczestników Diecezjalnej Pielgrzymki Apostolatu Margaretka z diecezji sosnowieckiej.

2026-09-15 13:02

Niedziela sosnowiecka 38/2026, str. III

[ TEMATY ]

Dąbrowa Górnicza

Agnieszka Sidełko

Przyniesione przez wiernych róże były znakiem wdzięczności i duchowego wsparcia

Przyniesione przez wiernych róże były znakiem wdzięczności i duchowego wsparcia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Eucharystii przewodniczył bp Artur Ważny. Podczas pielgrzymki przypomniano, jak bardzo kapłani – także ci przeżywający słabość i kryzys – potrzebują duchowego zaplecza wiernych.

Spotkanie odbyło się w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. – Przyszliście na urodziny Matki Bożej – zwrócił się do zgromadzonych bp Artur Ważny, wskazując zarazem na niezwykły prezent, który uczestnicy przynieśli Maryi. To modlitwa za Jej synów – kapłanów. – Jednym z najpiękniejszych prezentów dla matki jest to, gdy ktoś troszczy się o jej synów – powiedział biskup. – Każda i każdy z was przyniósł dziś w sercu imię jakiegoś kapłana.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Wcześniej konferencję wygłosił ks. Paweł Cicirko, diecezjalny moderator Apostolatu Margaretka. Przypomniał, że w kapłanie nie można widzieć jedynie pełnionej przez niego funkcji, ale przede wszystkim człowieka, który również mierzy się z trudnościami i własną słabością. Może przeżywać chwile zwątpienia i niezrozumienia, doświadczać pokus, popełniać błędy, potrzebować przebaczenia Boga i człowieka. Wierni widzą go przy ołtarzu, słuchają jego homilii, spotykają go w kancelarii czy konfesjonale. Nie wiedzą jednak, z czym wraca na plebanię, jakie pytania nosi w sobie i z czym zmaga się wtedy, gdy nikt go nie widzi. – Widzimy człowieka przez kilka minut przy ołtarzu, a Pan Bóg widzi całe jego serce, widzi całe jego życie – przypomniał ks. Cicirko. Łatwo stawiać pytania. Dlaczego ksiądz zachował się właśnie tak? Dlaczego ma taki charakter? Dlaczego jest taki, a nie inny? Znacznie trudniej zapytać samego siebie – kiedy ostatni raz modliłem się za kapłana, który posługuje w mojej parafii?

– Wśród wielu cech, o których myślimy w odniesieniu do księży, jedna jest najistotniejsza: aby kapłan był święty. Bo Kościół najbardziej potrzebuje świętych kapłanów – podkreślił diecezjalny moderator Apostolatu Margaretka. Nie liczba wydarzeń i podejmowanych inicjatyw jest najważniejsza. Najważniejsze pozostaje to, czy kapłan prowadzi ludzi do Chrystusa. Na drodze do świętości nie pozostaje jednak sam. Potrzebuje także duchowego zaplecza. – Być może właśnie dzięki twojej modlitwie kapłan nie zrezygnował w trudnej chwili. Być może dzięki czyjemuś Różańcowi otrzymał siłę, aby wrócić do modlitwy. Być może dzięki czyjejś ofierze otrzymał łaskę nawrócenia – powiedział ks. Cicirko. W tym sensie modlitwa wiernych staje się niewidzialnym zapleczem kapłaństwa.

Do tej myśli nawiązał w homilii bp Artur Ważny. Posłużył się postacią św. Józefa – człowieka sprawiedliwego, który w chwili własnego kryzysu nie wybiera potępienia, lecz ochronę drugiej osoby. – Ilu kapłanów w dzisiejszym świecie zmaga się z kryzysem, niezrozumieniem, samotnością, własną słabością, a czasem potężnym kryzysem tożsamości? – zapytał biskup. W takich chwilach szczególne zadanie mają osoby modlące się za księży. – Margaretka to nie jest trybunał, który osądza kapłanów. Margaretka to płaszcz, który chroni przed wstydem, strachem, oskarżeniem, zniesławieniem i zwątpieniem. Wy nie wytykacie palcami, wy bierzecie różaniec – podkreślił.

Idea Margaretki narodziła się w Kanadzie w 1981 r. Jej znakiem jest kwiat o siedmiu płatkach. Każdy z nich symbolizuje jedną osobę, która w wybranym dniu tygodnia modli się za konkretnego kapłana. W centrum kwiatu wpisuje się jego imię i nazwisko, a na płatkach – imiona osób otaczających go modlitwą.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Remont ukończony!

Uroczystość odpustowa to zawsze święto dla wspólnoty parafialnej, a w przypadku parafii św. Barbary w Dąbrowie Górniczej to także symboliczny czas podsumowań. I tak też było w tym roku.

Uroczystej Mszy św. z okazji wspomnienia patronki przewodniczył bp Grzegorz Kaszak. Przy okazji wizyty pasterz Kościoła sosnowieckiego poświęcił wymalowane mury świątyni oraz nowe organy firmy Muz-or.
CZYTAJ DALEJ

Poznanie Boga jest wymianą życia między Ojcem a Synem

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Finał Księgi Hioba jest krótki jak wyrok po długim procesie. Hiob, który przez dziesiątki rozdziałów domagał się rozprawy, po teofanii z wichru mówi: „wiem, że Ty wszystko możesz, co zamyślasz, potrafisz uczynić”. Dodaje zdanie, które jest kapitulacją innego rodzaju niż ta, do której namawiali go przyjaciele: „mówiłem, nie rozumiejąc, o rzeczach zbyt cudownych dla mnie”. Hiob przyznaje się jedynie do granic poznania. To wielka różnica. Bóg zresztą za chwilę oświadczy przyjaciołom, że to oni „nie mówili o Mnie prawdy, jak sługa mój, Hiob”. „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko”. Cała księga zmierza do tego jednego wersetu, od teologii referowanej do spotkania. Hiob otrzymał zamiast odpowiedzi obecność i ona wystarczyła. „Odwołuję i żałuję w prochu i popiele”. Proch i popiół są tu miejscem człowieka, który zobaczył miarę rzeczy. Grzegorz Wielki, którego Moralia in Iob są największym starożytnym komentarzem do tej księgi, widział w tym pokłonie początek prawdziwej mądrości. Więcej wie ten, kto wie, przed Kim stoi, niż ten, kto ma odpowiedzi. Epilog przywraca Hiobowi dobra w dwójnasób. Czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, siedmiu synów i trzy córki, którym, rzecz w Biblii wyjątkowa, nadano imiona i dano dziedzictwo „pomiędzy ich braćmi”. Ta podwójna restytucja bywa czytana płasko, jakby Bóg wyrównywał rachunek. Tekst mówi ostrożniej. Pan „przywrócił Hioba do dawnego stanu” (dosłownie odwrócił jego los), gdy ten „modlił się za swoich przyjaciół”. Odnowa przychodzi przez wstawiennictwo za tych, którzy zawinili wobec niego. Hiob umiera „stary i pełen dni”, jak brzmi formuła patriarchów. Jego historia pozostaje otwarta ku większej odpowiedzi. Da ją dopiero Ten, który sam przejdzie przez niesprawiedliwy proces i grób aż do restytucji poranka wielkanocnego.
CZYTAJ DALEJ

Bulwersujący akt profanacji. Mężczyzna wspiął się na figurę Matki Bożej i wykonywał na niej obsceniczne gesty

2026-10-03 11:47

Adobe Stock

Do bulwersującego aktu profanacji doszło w Porto-Vecchio na Korsyce. Dwóch mężczyzn zdewastowało figurę Matki Bożej, a nagranie ze zdarzenia opublikowano w internecie. Sprawcy zostali zatrzymani. Reakcja mieszkańców była wymowna – przed siedzibą żandarmerii, do której trafili podejrzani, ustawiono trumnę - informuje portal wpolityce.pl.

Do zdarzenia doszło w nocy z 30 września na 1 października w Porto-Vecchio na Korsyce. Dwóch mężczyzn zniszczyło figurę Matki Bożej znajdującą się przy rondzie Stabiacciu, przy południowym wjeździe do miasta.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję