Obserwator
Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych przyjęło rezolucję, która potępiła rosyjskie nielegalne tzw. referenda i zażądała odwołania deklaracji o aneksji czterech ukraińskich regionów. Za przyjęciem rezolucji opowiedziały się 143 państwa, 35 się wstrzymało, a tylko 5 było przeciw, obok Rosji były to: Korea Północna, Białoruś, Syria i Nikaragua. Z kolei Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło rezolucję, w której Rosję określono mianem „terrorystycznego reżimu”. W uchwale Rada Europy wzywa również do pozbawienia Rosji prawa do zasiadania w Radzie Bezpieczeństwa ONZ oraz stworzenia międzynarodowego trybunału ds. rosyjskich zbrodni na Ukrainie. Na podjęcie równie ostrej uchwały w sprawie Rosji nie zdecydował się jednak Parlament Europejski, w którym zasadniczą rolę odgrywa lewica. Przeciwni propozycji grupy konserwatystów byli socjaliści, liberałowie, zieloni i komuniści. W projekcie rezolucji, który przygotowali europejscy konserwatyści, jest mowa o tym, że kraje członkowskie i Unia Europejska powinny natychmiast uznać Federację Rosyjską za państwo sponsorujące terroryzm. – To ważny sygnał w stronę Rosji – ocenia przyjęte rezolucje prof. Jacek Reginia-Zacharski, politolog z Uniwersytetu Łódzkiego. – Proporcje we wcześniejszych głosowaniach w ONZ kształtowały się inaczej: „na nie” głosowało więcej niż 100 państw. Tym samym odmawiano potępienia Rosji. To jest istotna zmiana – twierdzi.w.d.
CZYTAJ DALEJ