Przemiana krwi św. Januarego to wydarzenie wyczekiwane przez Neapolitańczyków. To wielkie święto, akt wiary i czas prognoz dla tego niezwykłego miasta. Fenomen, który od wieków fascynuje wiernych i naukę.
Święty January, biskup Benewentu, poniósł męczeńską śmierć 19 września 305 r., za panowania cesarza Dioklecjana. Według tradycji, jedna z pobożnych kobiet zebrała jego krew do flakonika – to właśnie ta krew przechowywana jest do dziś w neapolitańskiej Katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Przemiana krwi św. Januarego to jedno z najbardziej znanych i zarazem mocno dyskutowanych zjawisk religijnych w Europie.
Kaplica należy do ludu
Barbara pochodzi z Wrocławia, ale od ponad 40 lat mieszka w Neapolu, mąż jest „stąd” – rodowity Neapolitańczyk. O cudzie św. Januarego słyszała, ale „całe to zamieszanie związane z krwią” uznawała za histerię i podchodziła do wszystkiego sceptycznie. – To był maj, przed laty. Gdy pierwszy raz docisnęłam się do katedry, oniemiałam: jakieś 5 tys. ludzi wewnątrz, drugie tyle lub więcej na zewnątrz, telebimy, które umożliwiają śledzenie tego, co dzieje się w kościele – i cisza pełna napięcia, oczekiwania – opowiada. Co się wydarzy z tą krwią? – ludzie pytają się w duchu. Wreszcie wkracza deputacja. Są w niej przeważnie biskup, ktoś z rajców, samorządowcy, delegat społeczeństwa. – Kaplica Skarbca, gdzie przechowywane są relikwie, należy do ludzi, nie jest własnością Kościoła, choć znajduje się w kościele – wyjaśnia Barbara. Kluczyk, sejf otwarty i pełne napięcia oczekiwanie: przemieni się krew czy nie? Czy przejdzie ze stanu skupienia w stan płynny... Gdy pozostaje zaschnięta, część wiernych interpretuje to jako zapowiedź nieszczęścia. Historyczne zapisy wskazują, że podobna sytuacja miała miejsce w grudniu 1631 r., we wrześniu 1939 r. (wybuch II wojny światowej) czy w 1944 r., kiedy doszło do erupcji Wezuwiusza, oraz w 1980 r. – przed katastrofalnym trzęsieniem ziemi we Włoszech. Kościół podkreśla, że relikwie są znakiem wiary, a nie narzędziem przepowiedni czy prognozowania przyszłości.
Jeśli mówicie mi naprawdę: bądź wola Twoja, co znaczy to samo, co Ty się tym zajmij, działam z całą wszechmocą i rozwiązuję najtrudniejsze sytuacje. Fragment jest częścią modlitwy, którą Jezus podyktował ojcu Dolindo Routolo w roku 1940. O tym jak jest ona skuteczna, może się przekonać każdy z nas.
Trudne dzieciństwo
O. Dolindo, włoski zakonnik i mistyk, tercjarz franciszkański był oskarżony o herezje i prześladowany z powodu nowatorskich poglądów. Jego droga życiowa była naznaczona krzyżem. Już samo imię Dolindo oznacza cierpienie. Nadał mu je ojciec Rafael Ruotolo, człowiek surowy i despotyczny, traktujący syna najgorzej ze swoich 10 dzieci. Dolindo wiele przecierpiał w życiu. W dzieciństwie przeszedł dwie operacje oraz poznał smak biedy. Ojciec, profesor matematyki, nieźle zarabiał, ale inwestował pieniądze w kupno nieruchomości. W rodzinie Routolów żyło się więc bardzo skromnie. Matka zajmowała się wychowywaniem dzieci; była osobą głęboko wierzącą, codziennie uczestniczyła we Mszy św. W ich domu panowała surowa dyscyplina. Ojciec wobec dzieci był okrutny. Bił Dolindo za drobne przewinienia, nawet kiedy rany po przebytych operacjach jeszcze się nie zagoiły. W autobiografii przyszły zakonnik napisał: ,,Moje dzieciństwo było surowe. Nie byłem dzieckiem, a troglodytą”. Już w wieku kilku lat pragnie zostać księdzem. Edukację szkolną rozpoczyna w wieku 11 lat. Nauka w gimnazjum jest dla niego pasmem udręk między innymi z powodu ubrania. W poplamionej starej marynarce i spodnich o kilka numerów za dużych staje się obiektem drwin ze strony kolegów. Mimo wielu starań, Dolindo osiąga słabe postępy w nauce i trzykrotnie powtarza I klasę. Marzy jednak o tym, by ukończyć szkołę i zostać kapłanem.
Panie Jezu Chryste, obecny prawdziwie w Najświętszym Sakramencie, przychodzimy do Ciebie z sercem spragnionym wiary, miłości i szacunku wobec Eucharystii. W świecie pełnym pośpiechu i obojętności pragniemy na nowo odkrywać wielkość Twojej obecności pod postaciami chleba i wina. Przez tę nowennę przygotuj nasze serca do owocnego przeżycia Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Naucz nas adoracji, wdzięczności i troski o świętość każdej Mszy świętej. Spraw, aby Eucharystia była centrum naszego życia, źródłem jedności i siłą do codziennego świadectwa.
Wrocławska archikatedra od kilku dni jest miejscem, gdzie swój jubileusz 50‑lecia kapłaństwa świętuje ks. Aleksander Radecki, jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych duszpasterzy archidiecezji.
W południe sprawowana była Msza święta, jako dziękczynienie za 50 lat kapłaństwa, a wieczorem odbył się “Wieczór Tumski” poświęcony ks. Radeckiemu. Spotkanie poprowadziła red. Agnieszka Bugała, a oprawę muzyczną zapewnił zespół Cantores Minores Wratislavienses pod dyrekcją Marii Piotrowskiej‑Bogaleckiej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.