Reklama

Niedziela Łódzka

Rodziny, które leczą sercem

Dzieci z pieczy zastępczej są jak gąbka. Trafiają do nas i zaczynają chłonąć to, co im dajemy – tylko tym razem tę „wodę”, która jest czysta i dobra – mówią członkowie rodzin zastępczych.

Niedziela łódzka 2/2026, str. V

[ TEMATY ]

Łódź

Natalia Tarnowska

Błogosławieństwo dzieci i ich zastępczych rodziców

Błogosławieństwo dzieci i ich zastępczych rodziców

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W łódzkiej katedrze odprawiona została Msza św. w intencji rodzin podejmujących pieczę zastępczą. Liturgii przewodniczył bp Zbigniew Wołkowicz, a w modlitwie uczestniczyły rodziny, które otworzyły swój dom dzieciom doświadczającym krzywdy oraz przedstawiciele Centrum Administracyjnego Pieczy Zastępczej w Łodzi.

Odpowiedzialność

Jak podkreśliła współinicjatorka spotkania, Katarzyna Dynska-Kukulska, wspólna Msza św. była okazją do wdzięczności oraz umocnienia tych, którzy na co dzień niosą ciężar odpowiedzialności za najmłodszych. – Chcieliśmy się wspólnie spotkać, ponieważ bardzo zależało nam, byśmy poczuli się jak jedna wspólnota. Cieszę się, że każde dziecko i rodzina otrzymała z rąk bp. Wołkowicza specjalne błogosławieństwo. Myślę, że wszyscy poczuliśmy, że nasz trud i misja, jaką podejmujemy, jest ważnym darem dla dzieci – powiedziała Dyńska-Kukulska.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

W homilii bp Wołkowicz skierował do rodzin słowa umocnienia i podkreślił, że ich posługa jest realnym obrazem miłości Boga. – Dzisiejsze Słowo stawia przed nami wezwanie. Z jednej strony jest wymagające, a z drugiej potwierdza dobro, które już czynicie, zwłaszcza wy, którzy przyjmujecie dzieci i tworzycie przestrzeń miłości i bezpieczeństwa – mówił. Zachęcał również do ufności i nieustannego zawierzania swojej codzienności Chrystusowi: – Tylko Jezus może odpuścić grzech. Tylko On daje Ducha, który przemienia, prowadzi i uzdalnia do nowego sposobu patrzenia na świat.

Żywy znak Ewangelii

Biskup Wołkowicz podkreślił, że rodziny zastępcze stają się żywym znakiem Ewangelii w działaniu: – Dajecie dom, serce, czas, cierpliwość. To jest objawienie Bożej miłości w świecie. Módlmy się, aby było takich rodzin jak najwięcej, by każde dziecko mogło być przyjęte, wysłuchane i kochane.

Centrum Administracyjne Pieczy Zastępczej w Łodzi odpowiada za organizację i koordynację systemu pieczy zastępczej na terenie miasta. Obecnie funkcjonuje tu niemal 900 rodzin, w których przebywa ok. 1200 dzieci. Kolejne 500 ma opiekę instytucjonalną – w domach dziecka i placówkach interwencyjnych. Statystyki pokazują skalę potrzeb: co roku trafia do pieczy ponad 400 nowych dzieci, a każdego dnia jedno lub dwoje musi zostać umieszczone poza domem biologicznym.

Heroizm

Katarzyna Dyńska-Kukulska przypomina, że nie chodzi jedynie o formalną opiekę, lecz przede wszystkim o odbudowanie w dziecku poczucia bezpieczeństwa: – Choć wiele osób błędnie uważa, że rodziny zastępcze „robią to dla pieniędzy”, znaczna ich część nie otrzymuje z tego tytułu wynagrodzenia. Jest to działanie o wymiarze głęboko społecznym i często heroicznym. Naszym celem jest nie tylko poszukiwanie kandydatów – rodzin, które chciałby zaopiekować się dziećmi, ale też edukacja i promowanie działań wspierających dzieci. Bo choć nie każda historia kończy się adopcją, każda może zakończyć się odbudowaniem zaufania, poczucia bezpieczeństwa i zdrowych relacji – a to w życiu dziecka jest fundamentem przyszłości.

Więcej informacji na temat rodzicielstwa zastępczego uzyskać można w Centrum Administracyjnym Pieczy Zastępczej w Łodzi, ul. Małachowskiego 74 lub na stronie: www.testserca.pl.

2026-01-05 19:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zwalcza lęk i nienawiść

Niedziela łódzka 42/2025, str. V

[ TEMATY ]

Łódź

Ks. Paweł Kłys

Mszy św. przewodniczył bp Artur Ważny

Mszy św. przewodniczył bp Artur Ważny

Patrzymy na życie św. Siostry Faustyny i widzimy, że ona chce działać mocą Bożą – podkreślił bp Artur Ważny.

Po raz 22. Łodzianie oddali cześć swojej patronce. W wigilię wspomnienia św. Siostry Faustyny, w parafii pod wezwaniem patronki odbyły się uroczystości odpustowe. Mszy św. przewodniczył bp Artur Ważny z diecezji sosnowieckiej.
CZYTAJ DALEJ

Benedykt XVI: Centrum życia św. Jana Marii Vianneya stanowiła Eucharystia

W dzisiejszej katechezie pragnę pokrótce przypomnieć życie świętego Proboszcza z Ars, podkreślając niektóre jego charakterystyczne cechy, które mogą stanowić wzór również dla kapłanów naszych czasów, z pewnością różnych od tych, w których on żył, jednak pod wieloma względami naznaczonych tymi samymi podstawowymi wyzwaniami ludzkimi i duchowymi.

O drugiej nad ranem 4 sierpnia 1859 r. Jan Maria Vianney, po zakończeniu swego życia ziemskiego, udał się na spotkanie z Ojcem Niebieskim, aby otrzymać jako dziedzictwo królestwo przygotowane już od stworzenia świata tym, którzy wiernie wypełniają Jego naukę (por. Mt 25,34). Jakże wielkie święto musiało być w niebie w chwili wejścia do niego tak gorliwego kapłana! Jakże wspaniałe przyjęcie musiała mu zgotować wielka rzesza synów pojednanych z Ojcem za pośrednictwem jego pracy proboszcza i spowiednika! Z okazji tej rocznicy ogłosiłem Rok Kapłański, którego tematem jest, jak wiadomo: „Wierność Chrystusa, wierność kapłana”. Od świętości zależy wiarygodność świadectwa i w ostateczności sama skuteczność misji każdego kapłana.
CZYTAJ DALEJ

„Mam powołanie do pielgrzymowania” – od 65 lat na szlaku Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej

2026-08-04 18:12

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Julia Czernik

Hanna Kurek na Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej wychowała dzieci, szła 52 razy. Na pielgrzymkę wyciągnął ją chłopak, który został jej mężem. Andrzej Kurek twierdzi, że ma powołanie do pielgrzymowania, chodzi od dziecka. Już 6 sierpnia wyruszy ze stolicy 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza z hasłem: „Oto Matka Twoja”, a w niej ci, którzy rozpoczynają pielgrzymią przygodę, i tacy jak państwo Kurkowie, dla których „Warszawska to życie”. Matka Boża mnie przywołała…

Pan Andrzej jako dziecko odprowadzał z mamą ojca i rodzeństwo, którzy wychodzili „z Warszawą”. Był zwyczaj, że na ostatnim „odpoczynku” wszyscy siadali, ciotki przywoziły zupy, kotlety i odbywał się piknik. Tak wyglądało pożegnanie pielgrzymów. Chłopczyk kategorycznie stwierdził, że idzie dalej z pielgrzymami. Miał 6 lat i podjął decyzję. Dał nurka w tłum. - Tyle było po mnie. I tak do dzisiaj po prostu chodzę. A mamie zrobiłem kłopot, bo musiała zorganizować jakieś ubranka dla mnie i dostarczyć na pierwszy nocleg. Udało się, widocznie tak Matka Boża przywołała - wspomina pątnik.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję