Reklama

Kultura

Kosmiczne granie

Filip Wojciechowski jest jednym z niewielu pianistów na świecie, którzy z jednakowym sukcesem spełniają się zarówno w muzyce klasycznej, jak i w jazzie.

Niedziela Ogólnopolska 41/2022, str. 63

[ TEMATY ]

pianista

Jacek Półtorak

Filip Wojciechowski

Filip Wojciechowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jego najnowszy album nagrany wraz z gigantem jazzu Bobem Mintzerem to spełnienie marzeń, nie tylko naszego pianisty. Aby zrozumieć fenomen albumu View, trzeba odrobinę pogrzebać w historii. Warto bowiem wiedzieć, że ten wybitny wirtuoz to absolwent Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie fortepianu prof. Bronisławy Kawalli; jego kunszt potwierdziły laury konkursów pianistycznych, m.in. Claude Kahn Competition w Paryżu i Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego w Darmstadt. Tym, co wyróżnia Wojciechowskiego z grona pianistów, w tym chopinistów, jest nagroda specjalna, którą otrzymał na XIII Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie (1995 r.). Niemal równolegle rozwijał swoją karierę w obrębie jazzu. Wraz z autorskim trio jest laureatem najbardziej prestiżowych konkursów jazzowych Starego Kontynentu: IX European Jazz Competition Leverkusen (Niemcy) oraz Jazz Hoeilaart (Belgia). Jako solista koncertował niemal w całej Europie, obu Amerykach i Azji, m.in. w tak renomowanych salach jak Filharmonia Berlińska, Tokyo International Forum i Opera de Monte-Carlo. Na jazzowej scenie grał z takimi mistrzami jak Zbigniew Namysłowski, Richard Galliano, David Friedman, Krzesimir Dębski, Henryk Miśkiewicz i Gary Guthman.

Reklama

Miałem wielką przyjemność śledzić rozwój kariery tego muzyka, od jego licealnych czasów, kiedy to z perkusistą Czarkiem Konradem i kontrabasistą Adamem Cegielskim założyli trio, by podbijać zarówno wspomniane europejskie konkursy, jak i nasze polskie (I nagroda na konkursie „Jazz Juniors” w Krakowie, nagroda Festiwalu „Pomorska Jesień Jazzowa” – tzw. klucz do kariery). Pamiętam, jak mieli problemy z nazwą, więc zaproponowałem im Central Heating Trio, i tak już zostało. Dzisiaj każdy z nich to gigant naszej sceny muzycznej. Z tym że na kontrabasie u boku Wojciechowskiego gra Paweł Pańta, czyli muzyk, który wraz z Konradem i Włodkiem Pawlikiem zostali pierwszymi polskimi laureatami Grammy (grając wraz z Randym Beckerem).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Na czym polega wspomniane spełnienie marzeń przez Filipa Wojciechowskiego i jaki ma to związek z niniejszym albumem? Otóż w ostatnich dwóch dekadach XX wieku idolami wielu jazzmanów (nie tylko z Polski) byli członkowie formacji The Yellowjackets. To w niej w 1990 r. Marca Russo zastąpił Bob Mintzer. Pojawienie się tego saksofonisty zmieniło brzmienie formacji, dodało pewien rys intelektualny. On sam błyskawicznie stał się luminarzem światowego jazzu (dorobek blisko 100 płyt!), założył własny big-band, by w 2016 r. stanąć na czele kolońskiego WDR Big Band, dumy niemieckiego i europejskiego jazzu.

– Śledziłem poczynania Boba od ponad 30 lat. Chęć zagrania z nim była czymś naturalnym – zdradza Niedzieli Filip Wojciechowski. – Z jednej strony było to inspirujące i mobilizujące. Wreszcie nadszedł ten moment, kiedy poczułem, że jestem gotowy z nim zagrać. Tu ważna była świadomość drogi, którą pokonałem, ocena tego, czy to już jest ta chwila. Kiedy odpowiedź na wszystkie pytania brzmiała „tak”, zrealizowałem swoje marzenie. Bob zagrał w pięciu kompozycjach, dołączyła też do nas Anna Maria Jopek w nastrojowym Evanescence, w Embarrassed Silence zagrał z nami na fluegelhornie Gary Guthman, gitarowe frazy natomiast oddałem swojemu bratu Oskarowi. Jeśli zapytalibyście mnie, czy jestem w niebie, to odpowiedź byłaby twierdząca – dodaje z uśmiechem lider projektu.

Cóż tu można dodać? Dla mnie View to jeden z najważniejszych albumów nie tylko polskiego, ale także naszego kontynentalnego jazzu ostatnich dwóch dekad. To owoc świadomości i bezkresnej miłości do muzyki, album światowego formatu, na którym świat wirtuozerii podaje sobie rękę ze światem wrażliwości i piękna. A gdy słuchamy July 2020, Miles Apart czy Evanescence, to jakbyśmy sami byli trochę lepsi. Bo muzyka ma dotykać najdelikatniejsze struny naszej wrażliwości. I te frazy to czynią, a co najważniejsze – kosmicznemu wręcz poziomowi tego grania towarzyszy komunikatywność, która sprawia, że od tej płyty można rozpocząć swój kontakt z jazzem. Zaręczam, będą Państwo zachwyceni.

2022-10-04 12:22

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jedna wielka skromność

Wybitny pianista, kompozytor, bandleader. Jako artysta – prawdziwy dynamit, a jako człowiek – chodząca skromność i kultura. Sławomir Kulpowicz, artysta, który każdą nutą udowadniał, że jazz to muzyczna wolność, powrócił do nas w wielkim stylu. Choć nie żyje od 12 lat, wydany właśnie album Expression sprawia, że znowu jest głośno o tym wspaniałym muzyku i człowieku.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Ktoś Cię zranił? Przynieś tę ranę na Różaniec

2026-10-01 18:46

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Adobe Stock

Niektóre zranienia mijają szybko, inne zostają w pamięci na lata. Szczególnie bolą te zadane przez osoby, którym ufaliśmy.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję