Duszpasterstwo wśród ludzi pracy dotyczy każdej dziedziny życia, każdego rodzaju służby przez pracę – zauważył abp Wacław Depo. Metropolita częstochowski był kaznodzieją w czasie tegorocznych rekolekcji duszpasterzy ludzi pracy na Jasnej Górze. Tradycja mianowania w polskich diecezjach kapelanów środowisk pracowniczych wyrosła z założeń NSZZ „Solidarność”, który w swój status ma wpisane zasady katolickiej nauki społecznej. Kapelanem Solidarności był bł. ks. Jerzy Popiełuszko, który teraz jest patronem ludzi pracy.
Arcybiskup Depo przypomniał o wielkiej teologii pracy i o tym, że Bóg jest „pierwszym Pracującym”. Zdaniem metropolity, ważnym wyzwaniem dla ludzi pracy i zarazem zadaniem dla duszpasterzy jest dążenie do zrozumienia sensu i głębi pracy.
Ksiądz Krzysztof Hajdun, diecezjalny duszpasterz ludzi pracy z Wrocławia, organizator rekolekcji, przypomniał, że praca to nie tylko zarabianie pieniędzy. – Praca kształtuje człowieczeństwo, nadaje życiu sens – podkreślił i wyjaśnił, że duszpasterze ludzi pracy to kapłani, którzy próbują dotrzeć z Ewangelią i nauką społeczną Kościoła do różnych grup zawodowych.
Historyczna wystawa „Obóz Kościuszko”
Reklama
W drodze do niepodległości. Kanadyjski przystanek – Obóz Kościuszko w Niagara-on-the-Lake, 1917-1919 to tytuł nowej wystawy czasowej otwartej w Sali Rycerskiej na Jasnej Górze. Ekspozycja na ponad stu unikatowych zdjęciach i dokumentach pokazuje założony w Kanadzie obóz rekrutacyjny do Armii Polskiej tworzonej we Francji, nazwany Obozem Kościuszko.
Był to obóz szkoleniowy dla Polaków ochotników z Europy i innych kontynentów. Rekruci, za zgodą Stanów Zjednoczonych, byli szkoleni w Kanadzie za francuskie pieniądze. Dużą rolę w przygotowaniach do powstania obozu odegrał Ignacy Jan Paderewski.
Po 2-miesięcznym przeszkoleniu w Obozie Kościuszko – sukcesywnie, trzydziestoma okrętami – wyekspediowano ok. 22 tys. żołnierzy do Armii Polskiej we Francji, nazywanej od koloru mundurów Błękitną Armią. Było to wydarzenie bez precedensu w historii Stanów Zjednoczonych i Kanady, ponieważ tylko amerykańska Polonia dokonała takiej organizacji swojego wojska na obczyźnie.
– Wystawa jest podzielona na dziewięć działów tematycznych. Pokazuje m.in., jaką rolę odegrał obóz w historii kanadyjskiego miasta, którego mieszkańcy pomagali Polakom, ukazuje obozową codzienność, żołnierską musztrę, czas wolny.
W październiku 1918 r. dowódcą Błękitnej Armii został gen. Józef Haller. Był on związany z Jasną Górą. To tutaj pielgrzymował i zawierzał się Matce Bożej.
Wiosną 1919 r. formacja ta została przetransportowana pociągami do Polski i weszła w skład Wojska Polskiego. Walczyła w wojnie polsko-ukraińskiej (1919) i polsko-bolszewickiej (1919-20).
Reklama
Po wojnach do USA i Kanady powróciło ok. 12,5 tys. byłych żołnierzy Błękitnej Armii. Pozostali zginęli lub zostali w Polsce bądź innych krajach w Europie. Ci, którzy powrócili, założyli w 1921 r. w Ohio Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce, które działa do dziś. Niestety, w niepodległej Polsce, nie mówiąc o czasach komunistycznych, wysiłek ten był zapominany, a nawet przemilczany. Teraz na karty historii przywracany jest czyn zbrojny wychodźstwa polskiego w Ameryce z czasów I wojny światowej.
Jasnogórski flesz
• 21 lutego – Msza św. w intencji generała Zakonu Paulinów z okazji imienin – godz. 17, Kaplica Cudownego Obrazu Matki Bożej;
• 22 lutego – spotkanie przeorów i przełożonych paulińskich klasztorów;
• 25 lutego – nocne czuwanie maturzystów z diec. elbląskiej;
• 25-28 lutego – 47. Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie;
• 27/28 lutego – nocna modlitwa wdzięczności „Z błogosławionym Prymasem czuwamy w Domu Matki”;
• 27 lutego – rozpoczyna się 40-godzinne nabożeństwo adoracji Najświętszego Sakramentu w ramach przygotowania do Wielkiego Postu.
Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu,
kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole,
gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych
dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie
to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam
pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie
kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam
się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać.
Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat.
Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach
nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej?
I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki.
Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością,
a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do
tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego
widza.
Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia
Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie
zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat
została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego
synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie
swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie
dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty.
Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych
posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie
zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego
woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie
mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia
Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego
Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci
i młodzieży.
Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić
swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych
odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze,
to nauki Matki
Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w
formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można
w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej
Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny
Darowskiej2.
Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede
wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła
całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele
jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie,
jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą,
szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa,
jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z
myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie,
praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna.
Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska.
Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego
cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają
drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania,
uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich
wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie.
I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako
wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców
zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy
wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników,
często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili.
Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności
za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła
sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała
do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to
właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy
młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również
wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny.
Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto
zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste -
wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam
tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają
w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu
wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu.
Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką.
Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy
muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami
wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać
swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone
tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane
nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze
wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: "
Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności
- nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać
sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości,
pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie
zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości
zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam
nadzieję, że będę w stanie im sprostać.
1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć
m.in. w następujących publikacjach:
- Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina
Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996
- Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania,
pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996
- S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów
1997
2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki
Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa
Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
Muzycy wspólnie zaprezentowali kolędy w aranżacjach Anny Marii Huszczy
Filharmonicy gorzowscy wspólnie z zespołem Nowonarodzeni pod batutą maestro Jacka Brzoznowskiego 4 stycznia w niedzielne późne popołudnie wykonali koncert najpiękniejszych polskich kolęd i pastorałek.
Muzycy wspólnie zaprezentowali kolędy w aranżacjach Anny Marii Huszczy. Można było usłyszeć zarówno tradycyjne kolędy, jak: "Przybieżeli do Betlejem", "Pójdźmy wszyscy do stajenki", "Jezus Malusieńki", "Tryumfy", "Mędrcy świata", ale także pastorałki, jak chociażby "Pastuszkowi Bracia mili". W sumie na koncert kolęd i pastorałek przygotowany został zestaw trzynastu utworów.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.