Reklama

W wolnej chwili

Sztuka przetrwania

Człowiek współczesny z dala od codziennych udogodnień łatwo się gubi. Sztuka przetrwania ma nieocenioną wartość edukacyjną, pozwala kształtować umiejętności pokonywania własnych ograniczeń. Dla młodego człowieka stanowi szkołę samodzielności.

Z filmu Titanic zapamiętałem słowa bohatera granego przez Leonarda DiCaprio: „Musisz obiecać, że przeżyjesz, że nie poddasz się bez względu na to, co się stanie, bez względu na to, jak rozpaczliwa będzie sytuacja. Obiecaj mi to teraz, Rose, i nigdy nie zapomnij tej obietnicy”.

Wola przetrwania, wiara w siebie, we własne siły, determinacja – to są podstawowe atuty w skrajnie trudnej sytuacji, które pozwalają przezwyciężyć największe przeciwności. Potrafią wyzwolić od rezygnacji, lęku, utraty nadziei i bezradności.

Reklama

Najpiękniejszą wizytówkę wiary w nieograniczone możliwości człowieka nakreślił Antoine de Saint-Exupéry, legendarny pilot i pisarz, autor ponadczasowej książki Mały Książę. W czerwcu 1930 r., w pełni zimy na południowej półkuli, pilot pionierskiej firmy pocztowej – 28-letni Henri Guillaumet odleciał z Santiago do Mendozy po drugiej stronie Andów, w Argentynie. Góry Ameryki Południowej stanowiły wielkie wyzwanie dla pilota i wymagały od niego najwyższych umiejętności, a nawet kunsztu. Podczas burzy śnieżnej zmuszony był do awaryjnego lądowania. Nie doczekawszy się ratowników, zabrał trochę żywności, kuchenkę gazową, zapałki oraz mały kompas i w nadziei na ocalenie wyruszył przez opuszczoną, zamarzniętą, złowrogą Kordylierę. Wydawało się, że katorżniczy marsz przez głęboki, sięgający nieraz do kolan śnieg przekracza ludzkie możliwości, przez cały ten czas jednak utrzymywała Guillaumeta przy życiu myśl o ukochanej żonie. W chwilach zwątpienia siadał, patrzył na jej zdjęcie i mówił do siebie: „Jeśli sądzisz, że jeszcze żyję, to z pewnością wierzysz, że się nie poddaję. A więc idę, idę... Byłbym tchórzem, gdybym się zatrzymał”. Po 5 dniach i przebyciu 60 km, łącznie z pokonaniem przełęczy na wysokości 4 tys. m n.p.m., walcząc heroicznie o przetrwanie, wyczerpany i przemarznięty dotarł do osady San Carlos, skąd odebrał go przyjaciel – Antoine de Saint-Exupéry, który brał udział w akcji poszukiwawczej. Guillaumet, płacząc, miał mu wyznać z dumą: „To czego dokonałem, mogę ci przysiąc, żadne zwierzę nie byłoby w stanie zrobić”.

Tę historię opisał Saint-Exupéry w zbiorze opowieści zaliczanych do światowego kanonu literatury pięknej Ziemia, planeta ludzi. Autor pochyla się w nim nad wspaniałą odwieczną walką człowieka z naturą, która kształtuje jego charakter: mierząc się z przeszkodą i podejmując nadludzki wysiłek, człowiek poznaje siebie.

W prowadzonej swego czasu przeze mnie szkole przetrwania we Włoszech instruktorzy zaszczepiali w kursantach podstawową zasadę, że w takich chwilach nie wolno tracić nadziei, rezygnować z walki, poddawać się, uważać, że zrobiło się wszystko, co możliwe. Każdy człowiek ma w sobie niewyczerpane pokłady ukrytej siły, która dzięki wierze i nadziei pobudza w nim wojownika oraz pozwala przenosić góry.

Reklama

Na początku czerwca byłem gościem dorocznych Surwiwaliów, organizowanych przez Stowarzyszenie Polska Szkoła Surwiwalu, któremu przewodzi Sergiusz Borecki. Do Czarnego Dunajca zjechali się z całej Polski miłośnicy dziedzin, które wprawdzie nie zawsze są stricte związane z szeroko pojętą sztuką stawiania czoła przeciwnościom, ale są bardzo przydatne. Rzecznik stowarzyszenia Przemysław Płoskonka podzielił się doskonałą dla wszystkich miłośników lasu informacją: „Wychodząc naprzeciw szerokiemu zainteresowaniu biwakowania «na dziko», w maju tego roku Lasy Polskie wypracowały nowatorskie rozwiązanie, wyznaczając ponad 400 pilotażowych obszarów, gdzie mogą nocować świadomi i odpowiedzialni turyści”.

Wyjaśnijmy od razu kilka pojęć. Survival – pisany również: surwiwal – przyjął się już szeroko w naszym kraju i oznacza umiejętność radzenia sobie i przeżycia w niegościnnych zakątkach świata. Z tym polem działania zazębia się wielorako rozumiany bushcraft. Jest to zarówno sposób spędzania wolnego czasu w odludnych ostępach pod gołym niebem, jak i umiejętności oraz wiedza pozwalające radzić sobie na łonie natury czy rozwiązywanie problemów związanych z biwakowaniem. Mówimy tu o rozpalaniu ognia prymitywnymi metodami, nawigacji terenowej, budowie schronienia, radzeniu sobie ze sprawieniem zwierzyny czy ścięciem drzewa. Coraz więcej zwolenników w ruchach skautowych, a poza nimi także innych, ma woodcraft, co oznacza dosłownie „leśne rzemiosło”, a u nas przyjęło się jako puszczaństwo, w którym postuluje się wychowanie człowieka przez rekreację na łonie przyrody. Elementy, które czerpał od zarania skauting Roberta Baden-Powella.

W Czarnym Dunajcu było po trosze wszystkiego, co obecnej tam młodzieży, a także rodzinom z dziećmi mogło poszerzyć wiedzę i umiejętności w różnych dziedzinach. Na warsztatach i wykładach znawcy różnych kwestii przybliżali tematy: ratownictwa, sportów obronnych, plenerowych, ginących zawodów, traperów, kultury ekologii, a także demonstrowali przykłady bezpiecznego nocowania w lesie. Była okazja, żeby pogłębić umiejętności z zakresu technik survivalowych, i zrozumieć, na czym polega kształtowanie odporności psychicznej w sytuacjach arcytrudnych. Wielu podkreślało, że cenne były wymiana doświadczeń i integracja osób z różnych środowisk, związanych z czynnym wypoczynkiem w kontakcie z dziką przyrodą.

W książce Survival po polsku jej autor – Krzysztof Kwiatkowski wyjaśnia, że survival to nie tylko kontakt z przyrodą, który uczy szacunku do matki Ziemi i radzenia sobie w wędrówkach z dala od domu. Pionier tych aktywności w Polsce wylicza wiele aspektów wychowawczych, które chciałbym przybliżyć. To krzewienie zdrowego trybu życia oraz aktywnego spędzania wolnego czasu, rozwijanie poczucia odpowiedzialności – zarówno za własne decyzje, jak i za drugą osobę, rozwijanie właściwych więzi emocjonalnych w grupie, co przekłada się później na szerzenie takowych w rodzinnym gronie.

Do promocji sztuki przetrwania w Polsce w dużym stopniu przyczynił się Bear Grylls. Twarz globalnego survivalu. Niekwestionowana gwiazda Discovery Channel. Ten były żołnierz jednostek specjalnych zyskał sławę dzięki telewizyjnym programom kręconym w najbardziej zdradzieckich miejscach na ziemi. Jego zapierające dech w piersiach, spektakularne przygody i ekstremalne przeżycia zapewniły mu rozpoznawalność na całym świecie. Wielu go jednak krytykuje, ponieważ robi rzeczy absurdalne, które są przeciwieństwem tego, co powinno się wykonać w realnej sytuacji kryzysowej. Uważam, że to świetny fachowiec, tylko niepotrzebnie psuje sobie wizerunek kontrowersyjnymi, niedorzecznymi popisami.

W telewizji nie brak innych, niemających sobie równych programów o przeżyciu w krańcowych warunkach, które zwykle są nagrywane w najbardziej egzotycznych zakątkach świata. Jedną z takich widowiskowych i groteskowych zarazem produkcji jest cieszący się powodzeniem od trzech dziesięcioleci światowy hit telewizyjny Wyspa przetrwania. Pozostawieni sami sobie rozbitkowie starają się nieudolnie odtwarzać losy walczącego o ocalenie bohatera Cast Away – poza światem. Muszą się zmierzyć z przyrodą i własną pomysłowością, zapewnić sobie schronienie, ogień, żywność, ale przede wszystkim wykazać prymusostwo w snuciu sieci intryg.

Niektórzy eksperci survivalu zasługują na ewidentne uznanie. Osobiście cenię Eda Stafforda, najbardziej realistycznego ze wszystkich. Sam, bez operatora i licznej ekipy, zmierza się z bezwzględnymi środowiskami. Ujawnia nie tylko drzemiące w jego umyśle potężne pokłady woli walki, lecz także swoje kruchość czy frustrację. Nie kamufluje, nie koloruje, o momentach triumfu mówi takim samym tonem jak o własnych słabościach.

Dzisiaj życie nie wymaga, tak jak niegdyś, niezniszczalnej siły przetrwania, a to z kolei przyczynia się do tego, że wyluzowani, wydelikaceni młodzi ludzie, korzystający z dobrodziejstw cywilizacji, wychowani w rzeczywistości wirtualnej, w której wszystko jest dostępne natychmiast i bez wysiłku, stracili pazury, gubią się przy pierwszej przeciwności losu. Dlatego eventy typu Surwiwaliów, pogrążenie w dziczy, „azylu psychicznym”, stanowią doskonałą szkołę samodzielności dla młodego człowieka. Prowadzone w ich ramach zajęcia mają nieocenioną wartość edukacyjną, pozwalają kształtować zdolności stawiania czoła wyzwaniom czy umiejętności pokonywania własnych ograniczeń.

Nie bez znaczenia jest także dbałość o ekologiczną jakość przyrody, którą zachwycał się już nasz średniowieczny kronikarz Gall Anonim i która zapewniała mnóstwo wzruszeń estetycznych Mikołajowi Rejowi. Niestety, dużo się zmieniło od czasów, kiedy w drugiej połowie XV wieku Jan Długosz oceniał przyrodę jako niezmierzoną i niewyczerpywalną. Globalna skala destrukcyjnej relacji człowiek – środowisko zmusza do naszej troski o budowę wspólnej odpowiedzialności za Ziemię. I tu młodzi survivalowcy, ambasadorzy prośrodowiskowych postaw, wnoszą swój rzetelny wkład w przywrócenie żywotnej więzi człowieka z otoczeniem.

2021-07-14 12:11

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Adżarski sen

Niedziela Ogólnopolska 39/2016, str. 47

[ TEMATY ]

podróże

Wojciech Dudkiewicz

Batumi – miasto w budowie

Batumi – miasto w budowie

Z gruzińskich miast najwięcej zawdzięcza Micheilowi Saakaszwilemu Batumi. To były prezydent po przejęciu kontroli nad separatystyczną Adżarią rozpoczął odbudowę jej stolicy

Od północy Batumi wita imponującą panoramą nowoczesnych wieżowców. Nad miastem górują nowe hotele: Radisson i Sheraton, zaprojektowany na kształt starożytnej latarni morskiej w Aleksandrii, czy wieża Alfabetu. Obok nich powstały i powstają kolejne hotele i apartamentowce. Inwestycje w Batumi w ostatnich latach zmieniły oblicze miasta.

CZYTAJ DALEJ

Papieskie Orędzie na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy

2021-09-26 11:53

[ TEMATY ]

uchodźcy

Franciszek

youtube.com/vaticanmedia

Do poszerzania tego, co określamy jako nasze „my” zachęca Ojciec Święty w swoim orędziu na 107 Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy. Jest on obchodzony w niedzielę 26 września 2021 roku.

ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGONA 107. ŚWIATOWY DZIEŃ MIGRANTA I UCHODŹCY

CZYTAJ DALEJ

Już dziś wielkie uwielbienie

2021-09-26 15:46

[ TEMATY ]

Hubert Kowalski

Leopold Twardowski

ZWLM

Katarzyna Krawcewicz

Trwają V Zielonogórskie Warsztaty Liturgiczno-Muzyczne. Już za kilka godzin w kościele św. Urbana rozpocznie się koncert uwielbieniowy.

Warsztaty prowadzą Hubert Kowalski i Leopold Twardowski. To przede wszystkim ich kompozycje pojawiły się w repertuarze. Z racji, że to już piąta edycja, a zatem mały jubileusz, powtórzone zostały największe hity z poprzednich lat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję