Przedsmak tego, co czeka młodych w Panamie, mogli poczuć ci, którzy przyjechali na Jasną Górę 1 grudnia br. Około 500 osób, które wybierają się na Światowe Dni Młodzieży, spotkało się u Maryi, by zawierzyć się Tej, która jest główną patronką ŚDM, odbywających się w dniach 22-27 stycznia 2019 r. w Panamie pod hasłem: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twego Słowa”
Jasnogórskie spotkanie przeznaczone było dla koordynatorów diecezjalnych ŚDM, duszpasterzy młodzieży i wszystkich tych, którzy udają się w styczniu do Panamy, jak i tych, którzy duchowo będą łączyć się w tym czasie i przeżywać wydarzenie w kraju. Była to okazja do osobistego spotkania się, do przekazania ostatnich informacji i pewnego podsumowania.
Karolina Błażejczyk z krakowskiego biura organizacyjnego ŚDM mówi, że ma świadomość, iż Polaków jadących do Ameryki Środkowej na spotkanie z Papieżem jest stosunkowo niewiele (ok. 3500). Stąd ci, którzy będą w centrum wydarzeń, chcą być przekaźnikiem dla tych, którzy zostają w Polsce. – Chcemy to spotkanie tam na miejscu duchowo przeżyć najpiękniej, ale też czujemy, że powinniśmy być apostołami dla naszych rówieśników pozostających w kraju. Czas spędzony na Jasnej Górze był okazją do podzielenia się tym, jak lokalnie przygotowujemy się do tej pielgrzymki. To ostatnia prosta przed wyjazdem, dobrze, że mamy okazję tu się zobaczyć – mówi Karolina Błażejczyk.
Bp Marek Solarczyk – przewodniczący Rady KEP ds. Duszpasterstwa Młodzieży tłumaczy, że dla organizatorów i uczestników to oczywiste, że przychodzą zawierzyć to spotkanie i całe dzieło Matce Najświętszej, która jest szczególną patronką najbliższych ŚDM.
Reklama
– Chcemy Matce Bożej Jasnogórskiej przedstawić nasz plan pielgrzymkowy, poprosić tutaj o błogosławieństwo, które wierzymy – pomoże nam w tej pielgrzymce – mówi ks. Emil Parafianiuk – dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego Światowych Dni Młodzieży. Centralnym punktem jasnogórskiego spotkania była Msza św. w Kaplicy Matki Bożej pod przewodnictwem bp. Marka Solarczyka, którą zakończyła modlitwa posłania wypowiedziana przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Częstochowskiej.
Na spotkaniu został zaprezentowany pakiet pielgrzyma przygotowany przez Polską Fundację Narodową. Zawiera on koszulkę z godłem i napisem: Polska, plecak-woreczek na gadżety, flagę, podarowaną przez Prezydenta RP, nerkę na dokumenty. Dla rodzin goszczących naszych rodaków przygotowane zostały ikona Matki Bożej Częstochowskiej i magnes – kontury Polski.
Jasnogórskim akcentem podczas ŚDM w Panamie będzie ikona Matki Bożej Częstochowskiej „Od Oceanu do Oceanu”, wędrująca przez świat w obronie cywilizacji życia.
Mało jest tak wyeksploatowanych fragmentów Pisma jak ten. Wydaje się, że wszystko, ale to wszystko już wiadomo… A z drugiej strony przecież wciąż jest to Słowo Boże żywe i skuteczne dla tych, którzy chcą go słuchać. Jezus właśnie uzdrowił niewidomego, wchodząc do miasta. Idzie otoczony tłumem zafascynowanych tym faktem ludzi (a także jak zwykle po prostu gapiów). Zacheusz jest tu znany, ale nie jest to pozytywna popularność. Zwierzchnik celników i bardzo bogaty… Bo nakradł, naoszukiwał, nachapał się cudzym kosztem. Nie szanują go, ale mu się kłaniają, bo może kiedyś potrzebna będzie jego łaska. Św. Łukasz pisze, że Zacheusz KONIECZNIE chciał zobaczyć Jezusa, kto to jest. No jak to? Przecież wszyscy wiedzieli, kto to jest, wiadomości i plotki krążyły, tłumy się zbierały, wszyscy mieli świadomość, że naucza, uzdrawia chorych, wskrzesza umarłych, uwalnia opętanych. Czego chce Zacheusz? Sam pewnie do końca nie wie, skoro podejmuje tak nieracjonalne działania. A może nie do końca nieracjonalne? Wybiera sykomorę (po polsku jawor), bo w gęstej koronie łatwo się schować. Zobaczyć Jezusa, ale tak, żeby Jezus nie zobaczył jego. Tylko obserwacja, żadnej relacji. To pomysł Zacheusza. Niewysoki jest, może się uda. Siedzi na gałęzi drżący, zaciekawiony, ale i zalękniony. Czeka. Ale zachowania Jezusa się nie spodziewał: nieważny tłum, nieważne, co się działo chwilę temu. Kompletnie rozbija plan Zacheusza, nie chce się spotkać na jego warunkach. A na dodatek zwraca się do niego po imieniu. Przecież widzi go pierwszy raz w życiu. A poza tym bezceremonialnie wprasza się do jego domu, twierdząc, że po prostu MUSI. To trochę dużo naraz. Ale przecież reakcja Zacheusza nie jest tanim sentymentem. Za duże przynosi konsekwencje. Bo wokół słychać „wyszemrane” oskarżenie (zgodne przecież z prawdą): GRZESZNIK. Tłum oskarża, Jezus się wprasza. Dziwna sytuacja. Jakie to musiało być mocne zaproszenie, skoro pękają przyzwyczajenia, a Zacheusz przyjmuje tę prawdę: jest grzesznikiem! Oskarżają go ci, których skrzywdził i robią to publicznie, a on mówi: tak, to jest prawda! Widzi skalę swojej grzeszności. I nagle ten majątek, który gromadził przez tyle lat, przestaje być ważny. Nagle może oddać połowę ubogim. Ot tak, po prostu. A świadomość uczynionej krzywdy sprawia, że chce oddawać poczwórnie! Ileż było tego majątku, że starczyło z połowy na poczwórne oddawanie! I jak naprawdę nieważny się stał w porównaniu z obecnością Jezusa? Być może pierwszego, który naprawdę Zacheusza kochał… W każdym razie po oficjalnym przyznaniu się do grzechów następuje oficjalne rozgrzeszenie: Zacheusz słyszy, że jego udziałem stało się zbawienie, że jest synem Abrahama, czyli dziedzicem Bożej obietnicy. Jezus mówi to PUBLICZNIE. Niech nikt nie waży się osądzać Zacheusza, bo on nie tylko uznał swój grzech, ale podjął PUBLICZNĄ pokutę i zadośćuczynienie. Jezus go odszukał i zbawił!
„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
Z uzasadnienia postanowienia Prokuratury Okręgowej w Warszawie z 24 września 2026 r. o umorzeniu śledztwa przeciwko Lechowi Wałęsie o składanie fałszywych zeznań w sprawie teczek Kiszczaka najmocniej przebił się wątek „wtórnego analfabetyzmu”. Trudno się dziwić. Stawia to w złym świetle nie tylko wiarygodność prokuratury i niestety dobre imię wielu porządnych śledczych, ale samego Wałęsę i wizerunek Polski — czy lubimy byłego prezydenta, czy nie.
Do tego dochodzą setki aktów z jego kadencji: 374 podpisane ustawy, kilkadziesiąt wet, wnioski do Trybunału Konstytucyjnego, ratyfikacje, ułaskawienia i nominacje sędziowskie. Osobno wiszą honorowe profesury i książki z jego nazwiskiem na okładce.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.