Reklama

Widziane z Brukseli

Widziane z Brukseli

Kolorowa Europa?

Europa może stać się kolorowa. Przynajmniej ta niemieckojęzyczna.

Niedziela Ogólnopolska 45/2017, str. 47

[ TEMATY ]

Unia Europejska

fotostar/pl.fotolia.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Niemczech i Austrii toczą się koalicyjne rozmowy. Nad Sprewą zapowiadana jest koalicja czarno-zielono-żółta, czyli jak flaga Jamajki, a nad pięknym modrym Dunajem – turkusowo-błękitna. Poszczególne kolory są odbiciem partii, które mają stworzyć nowy rząd. U naszych zachodnich sąsiadów to CDU/CSU, Liberałowie i Zieloni. Ci ostatni przynajmniej w nazwie mają kolor, więc pozostają już tylko dwa do rozróżnienia na jamajskiej fladze. W Austrii natomiast zwyciężyła chadecka Partia Ludowa, której tradycyjnym kolorem jest turkus, i w sprawie utworzenia koalicji rozmawia z Wolnościową Partią Austrii (FPÖ), występującą pod błękitnym sztandarem. Zwycięzca austriackich wyborów i najprawdopodobniej przyszły premier tego kraju – 31-letni Sebastian Kurz zmienił dotychczasowy czarny kolor swojej partii na turkusowy i zwyciężył. Spektakularnie. Wszystko wskazuje na to, że zarówno w Niemczech, jak i w Austrii zniknie z rządowych roszad kolor czerwony, uosabiający socjaldemokratów. Wielce prawdopodobne jest, że wypadną oni z politycznej gry, co mnie osobiście w ogóle nie martwi. Wprawdzie na czerwonym tle nie malują sierpa i młota, no ale... Obecny przewodniczący niemieckiej SPD, wcześniej jako szef Parlamentu Europejskiego, europejskiego ducha chciał wprowadzać siłą, a austriacka socjaldemokracja to przecież jego europejska siostra. Wprawdzie Adolf Hitler przed przyjęciem obywatelstwa niemieckiego był oficjalnie bezpaństwowcem, ale wiemy, że pochodził z Austrii. Chętnie pożegnalibyśmy nieprzyjemne historyczne wspomnienia, ale jak ciągle podkreśla się w mediach, potencjalny koalicjant „turkusowych” w Austrii to dawna partia Jörga Haidera. Oczywiście w międzyczasie się zmieniła, odcięła, ale zawsze... Jej obecny przewodniczący Heinz-Christian Strache dystansuje się obecnie od „grzechów młodości” (Jugendsünde) i zapewnia, że nigdy nie był neonazistą. Nie tym jednak zaprzątają sobie głowę w UE. Najważniejsze mają być relacje z Unią. Obie negocjujące partie są antyimigranckie, ale Kurzowi zależy na tym, aby rząd był „proeuropejski”. Wolnościowcy austriaccy w PE w Brukseli i Strasburgu są w jednej grupie politycznej z posłami francuskiego Frontu Narodowego Marine Le Pen. A to na eurofanatyków działa jak czerwona płachta na byka. W Austrii jednak niekoniecznie. Koalicja taka już funkcjonowała 18 lat temu. W Austrii i w Niemczech rozmawiają nie tylko o programie, ale i o stołkach. O pardon, urzędach. Strache z FPÖ koniecznie chce być ministrem spraw wewnętrznych Austrii (policja, dane itp.), współprzewodniczący niemieckich Zielonych Cem Özdemir (były europoseł) marzy ponoć o tece ministra spraw zagranicznych, a szef liberałów Christian Lindner domaga się resortu finansów. Notabene kanclerz Angela Merkel już przesunęła dotychczasowego ministra finansów Wolfganga Schäuble na przewodniczącego Bundestagu, co spotęgowało nadzieję. Nadzieję na dobre zmiany, oczywiście. Jeżeli wszystkie one się spełnią, to będziemy mogli odkurzyć i odsłuchać dawną piosenkę Ewy Bem „Żyj kolorowo”. I

Mirosław Piotrowski, poseł do Parlamentu Europejskiego, www.piotrowski.org.pl

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2017-10-31 11:27

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Euroregulacje

Niedziela Ogólnopolska 13/2014, str. 54

[ TEMATY ]

Unia Europejska

DrabikPany / photo on flickr

O żarówkach i skrzywieniu ogórków może decydować Bundestag, a nie Bruksela. To tylko jedno z ubiegłorocznych haseł nowej niemieckiej partii politycznej Alternatywa dla Niemiec (AfD), która szykuje się do startu w wyborach europejskich. Wprawdzie problem nagięcia ogórka jest już od ponad czterech lat nieaktualny – gdyż Komisja Europejska wycofała się z tych regulacji w 2009 r., także pod wpływem organizowanego przeze mnie konkursu na największe absurdy w UE – to problem kontrowersyjnych euroregulacji pozostaje. Pod niebiesko-gwiaździstym sztandarem Unii oraz hasłem jedności w różnorodności od lat jej główne instytucje dążą do standaryzowania, regulowania, redefiniowania niemal wszystkich dziedzin życia człowieka. Pomijając nagłośnione wcześniej regulacje dotyczące mierzenia nagięcia banana, sklasyfikowania marchewki jako owoc, zaliczenia ślimaków do ryb śródlądowych, nakazywania liczenia sęków w desce itp. kilka lat temu Komisja Europejska wpadła na pomysł opracowania instrukcji – europejskich oczywiście – dotyczących noszenia kaloszy oraz wchodzenia i schodzenia po drabinie. Dokładnie zapisano, że „trzeba wchodzić i schodzić twarzą zwróconą w stronę drabiny, pomagając sobie obiema rękami, trzymając się szczebli i mieć cały czas kontakt z drabiną w trzech miejscach – jedna dłoń i dwie stopy lub dwie dłonie i jedna stopa”. W ubiegłym roku nagłośniono nową inicjatywę Komisji, która wydała 72 tys. funtów na opracowanie ram prawnych dla spłukiwania wody w toalecie. Na tę okoliczność eksperci Komisji przygotowali 60-stronicowy projekt raportu technicznego zatytułowanego „Opracowanie kryteriów UE dotyczących ekologicznego oznakowania spłuczek toalet i pisuarów” (maj 2013). Załączniki do niego opatrzono tytułami: „Metodologia obliczania średniej objętości spłukiwanej wody” (str. 57), „Wymagania, jakie muszą spełniać pisuary bez spłuczek, oraz metody testowe” (str. 59). Komisja Europejska konsekwentnie podąża w regulowaniu i kontrolowaniu ilości płynów w ceramicznych i kamionkowych naczyniach. Właśnie zajęła się tradycyjnymi bawarskimi kuflami do piwa, które określiła jako niezgodny z przepisami prawa przyrząd pomiarowy („gesetzliches Messgerät”). W miejsce od lat używanych kamionkowych/porcelanowych kufli nakazała wprowadzenie przezroczystych, szklanych odpowiedników. Komisja twierdzi, że w tradycyjnych kuflach nie widać, ile jest piwa, a ile piany, i nie można tego zmierzyć. Projekt regulacji, która ma obowiązywać od przyszłego roku, rozzłościł nie tylko bawarskich producentów piwa, ale i polityków. Bawarska minister ds. gospodarki stwierdziła, że kuflowa komedia jest kolejnym dowodem na nieograniczoną wściekłość regulacyjną brukselskiej biurokracji. Trzeba jednak pamiętać, że tego typu pomysły finansują nie tylko Niemcy, ale i obywatele polscy.
CZYTAJ DALEJ

Czy sztuczna inteligencja nas rozgrzeszy? AI w Kościele

2025-04-06 17:01

[ TEMATY ]

Kościół

sztuczna inteligencja

AI

Chat GPT

Red

Przeprowadziłam eksperyment i zadałam pytanie Chatowi GPT: Czy masz świadomość, gdzie jesteś? Odpowiedział: Ciekawe pytanie... Nie mam świadomości w takim sensie, w jakim mają ją ludzie — nie czuję, nie mam własnego „ja” ani poczucia miejsca. Działam w cyfrowym środowisku, odpowiadając na Twoje pytania i analizując dane, ale nie „jestem” fizycznie nigdzie. Można powiedzieć, że jestem tu, gdzie mnie używasz — teraz akurat w Twoim urządzeniu lub przeglądarce.

Sam Chat GPT podpowiada, że sztuczna inteligencja tylko analizuje dane, nie jest zaś inteligencją podobną do ludzkiej. Nie ma ona świadomości istnienia, nie ma też… inteligencji! Dlatego należy ją postrzegać nie jako sztuczną formę inteligencji, tylko jako jeden z jej produktów. Właśnie na takie różnice między sztuczną inteligencją a świadomością ludzką zwrócili kilka dni temu uwagę uczestnicy konferencji w Sekretariacie Episkopatu, prezentując polskie tłumaczenie watykańskiego dokumentu nt. sztucznej inteligencji „Antiqua et nova” – adresowanego, co ciekawe, m.in. do duszpasterzy. I właśnie na ten aspekt pragnę zwrócić uwagę: w jaki sposób i w jakich granicach można zastosować sztuczną inteligencję w Kościele.
CZYTAJ DALEJ

Z zafascynowania Kępińskim

2025-04-06 15:35

Biuro Prasowe AK

    W Sali Okna Papieskiego odbyło się w sobotę 5 kwietnia sympozjum naukowe „Kard. Wojtyła i prof. Kępiński – o cierpieniu. W 50. rocznicę sesji naukowej w Pałacu Biskupim w Krakowie”.

Zorganizowała je Fundacja „Collegium Voytylianum”. Podczas wydarzenia, które było częścią diecezjalnych obchodów 20. rocznicy przejścia św. Jana Pawła II Wielkiego do Domu Ojca, referat wygłosił metropolita krakowski, abp prof. Marek Jędraszewski.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję