Reklama

Głos z Torunia

Z Bogiem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Każdy człowiek ma inne upodobania co do spędzania wolnego czasu, ale jest olbrzymia grupa ludzi, która odpoczywa na łonie przyrody, podziwiając jej piękno, koloryt i ciszę. Życie każdego z ludzi jest ustawicznym otwieraniem drzwi, gdzie nowe twarze, światła, kształty, głosy wymagają uporządkowania w nas i stworzenia w nas dla nich miłości i więzi.

Na wakacjach trzeba być blisko źródła, światła, aby mogły odbijać się w powierzchni człowieka zwyczajnego. Na naszych wędrownych szlakach bliskość jasności Boga jest wyjątkowo ważnym źródłem naszej jasnej tożsamości. Aby człowiek mógł funkcjonować jak człowiek, musi być złączony ze Źródłem, które go wydało, czyli Bogiem. Na szlakach naszych wakacyjnych wędrówek podziwiajmy przydrożne krzyże i kapliczki, które proszą o chwilę modlitwy. Wejdźmy do wiejskich kościółków, w których bez przerwy w tabernakulum bije odwieczne serce Boga. Zatrzymajmy się przez chwilę w modlitewnej ciszy. Spróbujmy zwyczajnie opowiedzieć Jezusowi o swoich przeżyciach, kłopotach, cierpieniach i samotności. Zwyczajnie umiejmy pytać i odpowiadać, cieszyć się i być razem.

Podczas wakacji pozwólmy płynąc życiu i jego falom w łączności z Bogiem i przyjmijmy Jego głos. Bez tego głosu życie może zginąć bez doczekania jutra.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2016-06-30 10:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nie wyloguj się z wiary

Słońce świeci mocniej, powietrze pachnie lipami, a w kalendarzu – upragnione lato. Szkoły pustoszeją, korki w miastach maleją, a za to plaże i szlaki górskie pęcznieją od stęsknionych za wolnością urlopowiczów. Wreszcie czas na wakacje! Można w końcu odpocząć – od budzika, od pracy, od szkoły a czasem, niestety także... od Boga.

W praktyce duszpasterskiej często słyszy się wypowiedzi księży, że frekwencja na Mszach św. latem spada. Puste ławki, mniej ludzi w kolejce do konfesjonału. Czyżby wszyscy byli w podróży bez możliwości znalezienia kościoła w promieniu stu kilometrów? Mało prawdopodobne. Raczej jest to efekt cichego przyzwolenia społecznego, że od Boga też można sobie „odpocząć”. Jakby relacja z Nim była obowiązkiem – jak praca, lekcje. A przecież miała być miłością.
CZYTAJ DALEJ

Banery antyaborcyjne przeszkadzały europosłance KO. Sąd uniewinnił działacza prolife

2026-01-22 14:01

[ TEMATY ]

aborcja

Adobe Stock

Sąd Okręgowy w Lublinie uniewinnił działacza prolife skazanego wcześniej na ograniczenie wolności, w związku z prezentowaniem przez niego banerów ze zdjęciami pokazującymi skutki aborcji. Wydarzenie, którego dotyczyła sprawa, miało miejsce 16 lutego 2025 r. w Lublinie. Tego dnia na tamtejszym Krakowskim Przedmieściu odbywało się zgromadzenie obrońców życia. W tym samym miejscu zwolennicy Rafała Trzaskowskiego zbierali podpisy pod jego kandydaturą na urząd Prezydenta RP. Zawiadomienie do Straży Miejskiej w sprawie pikiety prolife złożyła europoseł KO Marta Wcisło. Organizatorowi zgromadzenia wytoczono postępowanie z art. 140 i 141 Kodeksu wykroczeń, które penalizują wybryk nieobyczajny i umieszczanie nieprzyzwoitych treści w miejscu publicznym.

Sąd Rejonowy w Lublinie uznał mężczyznę winnym i skazał go na rażąco wysoką karę miesiąca ograniczenia wolności, polegającą na wykonywaniu prac społecznych w wymiarze 20 godzin. Apelację od tego wyroku złożyli prawnicy z Instytutu Ordo Iuris. Zarzucono w niej m.in. błędną ocenę dowodów – zwłaszcza zeznań Marty Wcisło, które były w wielu miejscach sprzeczne. Dodatkowo Instytut wskazał na nieuwzględnienie przez sąd kontekstu politycznego oraz rzeczywistej motywacji złożenia zawiadomienia, którą była chęć wyeliminowania zgromadzenia prolife z miejsca, gdzie odbywa się polityczna zbiórka podpisów pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego. Co więcej, zdaniem Ordo Iuris, sąd w sposób nieuzasadniony przyjął, że banery faktycznie wywołały zgorszenie u przechodniów, mimo braku wskazania konkretnych pokrzywdzonych i dowodów potwierdzających takie reakcje.
CZYTAJ DALEJ

Rozważania na niedzielę: Odnaleziono zaginiony obraz w naszej parafii

2026-01-23 10:29

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Mat.prasowy

W minionym tygodniu w naszej diecezji odnaleziono poszukiwany od 80 lat - obraz Józefa Mehoffera. Wisiał… w miejscu, którego nikt by nie podejrzewał. I kiedy na niego patrzę, widzę coś więcej niż historię sztuki. Widzę Ewangelię.

Na płótnie: Powstanie Warszawskie, mrok, cierpienie i dramat. A jednak – snop światła, Archanioł Michał i znak, że ostatnie słowo należy do Boga. I dokładnie o tym jest dzisiejsza Ewangelia: Jezus nie wybiera bezpiecznych dróg. Idzie do ziemi Zabulona i Neftalego – do miejsca najbardziej napiętego, poranionego, pogmatwanego. Bo On zawsze wchodzi w to, co w nas najsłabsze.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję