Wniosek prezydenta Andrzeja Dudy o referendum w sprawie wieku emerytalnego, sześciolatków i Lasów Państwowych może, ale nie musi zostać przyjęty przez Senat, zdominowany przez PO: stawia bowiem rządzących w trudnej sytuacji
Prezydent obiecywał wyborcom, że zajmie się sprawami zniesienia obowiązku szkolnego sześciolatków, obniżenia wieku emerytalnego, podwyższonego do 67. roku życia, i ochrony lasów. I w dwa tygodnie po objęciu urzędu rzeczywiście się zajął, składając wniosek o referendum w tych kwestiach. Jak tłumaczył, nie może nie uwzględnić woli milionów Polaków, którą zlekceważyła rządząca koalicja, nie dopuszczając do dyskusji w tej sprawie w Sejmie.
Jeśli Senat przyjmie wniosek prezydenta, 25 października, razem z wyborami parlamentarnymi, odbędzie się referendum. Jednak zdominowany przez PO Senat najpewniej nie dopuści do niego, a świadczą o tym reakcje płynące z obozu władzy. – Prezydent stał się zakładnikiem jednej partii – grzmiał Andrzej Halicki, minister administracji i cyfryzacji. Bardziej dobitna była wypowiedź premier Ewy Kopacz, która, jak oświadczyła, wnioskiem o referendum czuje się zawiedziona. Wzywa więc prezydenta, żeby rozszerzył pytania „po spotkaniu ze wszystkimi przedstawicielami partii politycznych”. Podobnego spotkania, w związku z referendum, które ogłosił b. prezydent Bronisław Komorowski, a zaakceptował Senat, nie postulowała.
Zdaniem dr. Rafała Chwedoruka, politologa z Uniwersytetu Warszawskiego, senatorowie PO, przyjmując propozycje prezydenta, zaakceptują zdominowanie kampanii wyborczej do parlamentu przez problemy podnoszone w referendum. Jeśli nie – narażą się na oskarżenia, że odrzucają wolę obywateli.
Radykałowie mają pretensje do prezydenta, że nie odwołał referendum ogłoszonego przez Bronisława Komorowskiego, przewidzianego na 6 września. Jednak w ten sposób – dodajmy – nie dał PO powodu do oskarżeń o nierespektowanie prawa, konstytucji itp. i kolejnej nagonki na siebie. A nagonek przez pierwsze dni prezydentury przeżył już sporo.
Referendum, jeśli zgodzi się na nie Senat, jak przewidują eksperci, będzie się cieszyć sporą frekwencją i wpłynie na większą frekwencję w wyborach parlamentarnych. – Do urn pójdą także osoby, które nie są zaangażowane politycznie, natomiast będą zainteresowane jednym z trzech zagadnień referendalnych – uważa Rafał Chwedoruk. Nie ma natomiast wątpliwości, że referendum przewidziane na 6 września nie będzie skuteczne. Żeby było ważne, musi wziąć w nim udział połowa wyborców, a np. Stanisław Żelichowski, poseł PSL, idzie o zakład, że frekwencja wyniesie jedynie 17-18 proc.
Na geotermię w Toruniu brak dotacji, choć wypływająca tam woda ma temperaturę ponad 60ºC
„Panie dyrektorze! Tu jest jezioro! A to nie, nie, nie, nie... A, nie, dobrze! To jezioro damy tutaj... a ten niech sobie stoi w zieleni”. Tak spółdzielcze punktowce w słynnym filmie Stanisława Barei „Poszukiwany, poszukiwana” rozplanowywał „pan” Marysi, który z zawodu był dyrektorem. Komedia powstała czterdzieści trzy lata temu i odnosiła się do planistycznych oraz inwestycyjnych kompetencji urzędników gospodarki centralnie sterowanej. Wiemy, czym ostatecznie się to skończyło. Obecnie żyjemy w innej rzeczywistości, ale znów pochłaniają nas odmęty centralizmu unijnego. Centrala wie lepiej. A jeśli ma siedzibę w Brukseli i dzieli unijne fundusze, to w ogóle nie ma o czym dyskutować. Decyzje Komisji Europejskiej – jej dyrektorów i komisarzy – są słuszne i roztropne. Czy wiarę tę mogą zachwiać pojedyncze wątpliwe przypadki? Ot, chociażby budowane ze środków unijnych porty lotnicze, stadiony, stacje kolejowe czy aquaparki? W Hiszpanii, w pobliżu Walencji, otwarto przed czterema laty lotnisko, na które wydano 150 mln euro, a które dotychczas nie obsłużyło żadnego pasażera i na którym nie wylądował żaden rejsowy samolot. Inne, o wiele droższe, tuż po wybudowaniu zamknięto, gdyż nikt nie chciał ich nabyć nawet za kilka procent wartości. W Grecji zbudowano kilkadziesiąt obiektów sportowych, które dziś z braku funduszy się rozpadają, a sportowcy tego kraju trenują na Cyprze. Ale po cóż szukać daleko. W naszym kraju, w Lublinie, na skutek unijnych zobowiązań wyburzono nowoczesną cukrownię, a na jej miejscu z pomocą unijnych funduszy wybudowano stadion piłkarski. Dowcip polega na tym, że w tym pięknym mieście istniały już dwa stadiony, ale brakuje przyzwoitej drużyny piłkarskiej. Najlepsza gra de facto w czwartej lidze. Niedawno okazało się, że unijną dotację prawdopodobnie trzeba będzie zwracać, gdyż na stadion przychodzi mniejsza liczba ludzi, niż zapewniano we wniosku o dotacje. Z ciekawszych „unijnych” inwestycji wspomnieć można termy w Lidzbarku Warmińskim, które... trzeba będzie podgrzewać, gdyż ich woda ma temperaturę tylko ok. 21ºC. Co osobliwe, na geotermię w Toruniu brak dotacji, choć wypływająca tam woda ma temperaturę ponad 60º. Unijne fundusze znalazły się za to na remont stacji kolejowej w Pludrach na Opolszczyźnie, na której... nie zatrzymują się pociągi i nie ma pasażerów. Cóż, idzie nowe. Z iloma przeżytkami przyjdzie nam się jeszcze zmagać? Najlepiej oddajmy głos bohaterom wspomnianego filmu: „– A ten artykuł Marysia czytała? – Aa, te bzdury. Tak. Facet chce wyburzyć dziewiętnastowieczne budowle, żeby postawić budki z piwem. – Marysiu, nie budki z piwem, tylko pawilony handlowe. Idzie nowe i my burzymy przeżytki”. Ileż to musiało się zmienić, żeby wszystko zostało po staremu?
Msza św. beatyfikacyjna abp. Fultona J. Sheena będzie sprawowana 24 września 2027 r. w St. Louis w USA
Abp Fulton John Sheen zostanie beatyfikowany w Saint Louis 24 września. Na uroczystość przybędzie specjalny wysłannik Papieża, kard. Luis Antonio Tagle, pro-prefekt Dykasterii ds. Ewangelizacji. Diecezja Peoria ogłosiła oficjalny program uroczystości.
Uroczystości związane z beatyfikacją rozpoczną się 15 września w Peorii, gdzie Fulton J. Sheen po otrzymaniu święceń rozpoczął pracę duszpasterską. Najpierw odbędzie się nowenna, która bęzie duchowym przygotowaniem do beatyfikacji.
Wieczorem 30 kwietnia 2026 odszedł do wieczności ks. prałat Jerzy Nowaczyk, wieloletni proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Zielonej Górze. Miał prawie 100 lat.
Swój życiorys sam przedstawił w publikacji "Winnica Pańska", którą przygotował z okazji 35. rocznicy istnienia parafii
Podwyższenia Krzyża Świętego
w Zielonej Górze. Zapraszamy do lektury tekstu, który wyszedł z jego pióra:
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.