Ksiądz Henryk Matuszak był proboszczem w Domaniowie, Luboszycach, Pęgowie i Wierzchowicach. Pochowany został jednak w Oławie, gdzie tuż przed probostwem był wikariuszem. Na oławskim cmentarzu pochowani są zmarli rodzice ks. Henryka. Warto też dodać, że w 2010 roku zmarł brat ks. Henryka - ks. Ryszard Matuszak.
Podczas homilii, bp Jacek Kiciński podkreślił dzień śmierci ks. Henryka. Było to 21 grudnia, jeszcze w Adwencie. - Odszedł do wieczności, gdy w Kościele rozważaliśmy antyfonę adwentową o Wschodzie Słońca. I ten wschód słońca nastąpił dla księdza Henryka. Po chorobie długiej i trudnej, kiedy zostaje pozbawiony mowy i gestu. Dziękujemy za 73 lata życia i 43 lata kapłaństwa - wskazał kaznodzieja, dodając: - Dzisiaj w liturgii słyszeliśmy słowa “Niebo i ziemia niechaj się radują”. Słowa te przypominają nam Boże Narodzenie. Po trudnościach i cierpieniu przychodzi światłość wieczna. Pogrzeb kapłana to nie jest moment smutku i beznadziei, ale spoglądaniem na Niebo, bo śmierć nie jest kres naszego życia, dlatego z wiarą patrzymy na nasze życie i powołanie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
W dalszej części biskup nawiązał do Ewangelii. - Fragment ten zaprasza nas do świątyni. Maryja wraz z Józefem ofiarują Jezusa dobremu Bogu. Idą do świątyni aby wypełnić prawo. Spotykają tam Symeona i Annę. Oni tworzą wspólnotę głębokiej wiary. Oni oczekiwali przyjścia Chrystusa. Ich wierność zostaje nagrodzona spotkaniem z Dziecięciem Jezus, a Symeon wyraża gotowość na odejście z tego świata. Czekał na ten moment wiele lat. A prorokini Anna sławiła Boga i mówiła o tym wszystkim. W tej scenie zawarta jest nasza wiara i powołanie - podkreślił hierarcha, dodając: - Oczekiwać w świątyni, brać do rąk Jezusa, wychwalać Boga i mówić o Nim wszystkim, których spotkamy. Odnosi się to do powołania kapłańskiego.
W dalszej części biskup Jacek wskazał na różnicę bycia w świątyni za czasów Symeona i Anny i naszych. - My już nie czekamy na Jezusa w świątyni, ale to On czeka na nas w świątyni. Na nasze otwarte serce. On już tu jest. Następnie mamy Go przyjąć do naszych serc. W Jego słowie i pod postacią Chleba i Wina. I jesteśmy powołani, aby wychwalać Boga i opowiadać o Nim innym. Takie było życie księdza Henryka. Nie tylko czekał na Jezusa, ale dawał Go innym.
Biskup Kiciński przywołał także fakt Roku Jubileuszowego. - Powoli dobiega końca rok 2025. Rok Jubileuszowy, wczoraj w Archidiecezji Wrocławskiej został oficjalnie zamknięty. Choć to już za nami, to droga, która została otwarta, pielgrzymka nadziei, jest dla nas wciąż otwarta - mówił kaznodzieja, nawiązując jeszcze do nowego roku duszpasterskiego pod hasłem: “Uczniowie - Misjonarze”. - Uczeń to ten, co słucha Pana, a misjonarz staje się świadkiem obecności we współczesnym świecie. Nie wystarczy znać Jezusa w teorii, nie wystarczy poznawać Go w słowie Bożym, ale przede wszystkim należy zachowywać Jego naukę i Jego przykazania. Jesteśmy zobowiązani do naśladowania Jezusa. Jesteśmy powołani, aby żyć światłością Chrystusa, bo jest ona nadzieją dla nas i był nadzieją dla ks. Henryka.
Reklama
W dalszej części biskup przypomniał życiorys ks. Henryka, mówiąc o jego młodości, czasach seminarium i posługi kapłańskiej. - Te kilka zdań nie wyczerpuje całości życia ks. Henryka. W takich momentach, bardzo trudnych przychodzą słowa, które Jezus skierował do swoich uczniów: “Niech się nie trwoży serce wasze, wierzycie w Boga i we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele.” Wierzymy że ks. Henryk otrzymał mieszkanie w domu Ojca. Przed nami jeszcze pielgrzymka na tej ziemi i każdy z nas ma zaproszenie, aby po swoim życiu spotkać się w domu Ojca. Tobie Księże Henryku za twoje życie niech dobry Bóg nagrodzi życiem wiecznym - zakończył homilię bp Jacek Kiciński.
Na zakończenie Mszy świętej głos zabrał ks. Bernard Świst, senior rocznika ks. Henryka i proboszcz w Czepielowicach.- W naszej pamięci jest twój obraz i słowa, które zawsze powtarzałeś, że kapłaństwo nie jest dla słabych - mówił ks. Świst, dodając, że ksiądz Henryk bardzo umiłował Ziemię Oławska, wspominając przy tym rodziców zmarłego kapłana, dodał także: - Nie złamały cię żadne wydarzenia. Powaliła cię dopiero choroba, która zabrała cię od nas. Niech dobry Bóg przyjmie cię do domu, które ci obiecał.
Kończąc liturgię pogrzebową, biskup Jacek podziękował za obecność podczas tej ostatniej drogi ks. Henryka.- To jest wyraz naszej jedności I świadectwo wspólnoty- zaznaczył biskup, dodając: - Najpiękniejszym darem jaki mogliśmy złożyć jest Eucharystia i modlitwa. Niech wzniesie się ona do bram Nieba.
