Reklama

List do nieznajomego

Niedziela Ogólnopolska 47/2013, str. 16

Bożena Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mój Drogi Bracie w wierze,

Pewnie zastanawiasz się, dlaczego piszę akurat do Ciebie i skąd o Tobie wiem. Masz rację, prawdopodobnie nigdy się nie spotkaliśmy ani nawet nie zamieniliśmy słowa, ale to Ktoś inny zadecydował o tym, że to akurat Ty będziesz adresatem mojego listu w Roku Wiary.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nie zamierzam Ci prawić kazań, cytując wybitnych moralistów. Chcę Ci tylko opowiedzieć jedno krótkie zdarzenie z mojego życia, które choć trwało niespełna kilkadziesiąt minut, zaważyło na dalszych kilkudziesięciu latach mojego życia, zmieniając diametralnie moje podejście do wiary.

Historia rozpoczyna się całkiem zwyczajnie: Byłem normalnym nastolatkiem (o ile wybryki tego wieku można nazwać normalnymi), uczniem klasy maturalnej. No, może tylko wyróżniały mnie od innych codzienne posługiwanie do Mszy św. i nieco większa, w moim mniemaniu, pobożność, którą chciałem imponować. Wielu widziało już moją przyszłość w kapłaństwie, ale przeważnie uważano mnie za „luzaka”, tylko interesującego się Kościołem. Tak czy owak kościół stał się moim drugim domem, często tam zachodziłem.

Reklama

Wydawało mi się, że to wszystko jest ewidentnym dowodem mojej głębokiej wiary. Tak było do czasu... Któregoś ciepłego, letniego dnia, po wieczornej pierwszoczwartkowej adoracji zaczepiła mnie młoda dziewczyna i poprosiła o chwilę rozmowy. Otrząsnąwszy się z szoku, z niemałym zdziwieniem i pomimo późnej pory, zgodziłem się. Usiedliśmy na ławce w pobliżu kościoła. Od razu powiedziała, że chce mi zadać tylko jedno pytanie, po czym niemal wykrzyczała: „Dlaczego wierzysz?”. I nastała głucha cisza. Zacząłem zastanawiać się nad odpowiedzią, ale nie potrafiłem zebrać myśli. Udało mi się sklecić zaledwie kilka bezsensownych zdań i zapytać wymijająco, dlaczego akurat mnie zadaje to pytanie. Po krótkiej rozmowie sprawa była jasna. Otóż jej życie tak się potoczyło, że nie widziała już w nim żadnego sensu; Kościół stał się dla niej przestarzałą instytucją, a Bóg – bajką opowiadaną dzieciom, żeby utrzymać rygor. Nie poszła z tym do księdza, bo się bała i nie miała do niego zaufania. A ponieważ byłem wtedy jednym z nielicznych młodych chłopaków, żyjących tak blisko Kościoła, uznała, że to pytanie warto zadać właśnie mnie.

Nie wiem, czy w czymkolwiek jej pomogłem, czy moje odpowiedzi były satysfakcjonujące. Ważne jest, że owo pytanie do dzisiaj brzmi mi w uszach: Dlaczego wierzę?

Właśnie przez to jedno, na pozór proste, pytanie uświadomiłem sobie, jak powierzchowna była moja wiara. Ograniczała się tylko do kontynuowania religijnych tradycji, bez głębszej refleksji nad ich sensem. Nie byłem świadomy tego, że tylko głęboko wierząc, jestem w stanie tę wiarę przekazać innym. Chrześcijanie np. w Azji lub Afryce idąc na niedzielne nabożeństwo, zdają sobie sprawę, że mogą z niego już nie wrócić. Nieraz zdarzają się przypadki podpalania kościołów podczas nabożeństw, ostrzeliwania ludzi wychodzących ze świątyni. Mimo to wiara przynagla ich do dawania świadectwa i złożenia ofiary nawet z własnego życia. A ja często zastanawiałem się nad opuszczeniem niedzielnej Eucharystii, bo padał deszcz i była paskudna pogoda...

Nawet teraz, wiele lat po tamtym zdarzeniu, zadaję sobie to samo pytanie. Czy wierzę, bo tak wypada, bo taką wiarę przekazali mi rodzice? Czy wierzę, bo to przynosi mi jakąś korzyść materialną? Czy moja wiara wynika z kalkulacji (muszę Bogu jakoś „zapłacić” za Jego dary albo cud)? Czy wierzę autentycznie i głęboko, czy tylko zbywam Boga pozorami? Czy moje uczynki potwierdzają wiarę? Sporo pytań, które mogę śmiało ograniczyć do jednego: „Dlaczego wierzę?”.

A Ty, dlaczego wierzysz?

Twój w Panu – Sławek

2013-11-19 15:16

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Relikwie św. Jana Pawła II trafiły do więziennej kaplicy w Hondurasie

2026-08-14 13:22

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

Agata Kowalska

Święty Jan Paweł II

Święty Jan Paweł II

Relikwie św. Jana Pawła II trafiły do więziennej kaplicy w Hondurasie. Zostały przywiezione z Lublina przez ks. Grzegorza Drausa i umieszczone w ikonie namalowanej przez młode małżeństwo z Siguatepeque. W uroczystości w kaplicy Centro Penitenciario w Comayagua uczestniczyło prawie 50 osób, w tym więźniowie, kapelani, mercedariusze oraz katechiści Drogi Neokatechumenalnej.

Ks. Grzegorz Draus, który od 30 lat jest kapelanem więziennym, przypomniał nauczanie Jana Pawła II skierowane do osób pozbawionych wolności. Papież podkreślał, że człowiek skazany nie jest człowiekiem potępionym i że każdy może się zmienić oraz rozpocząć nowe życie.
CZYTAJ DALEJ

Nikaragua: nie było o nim wieści od czerwca, władze opublikowały wideo z zaginionym biskupem

2026-08-14 16:26

[ TEMATY ]

Nikaragua

prześladowanie chrześcijan

Adobe Stock

Przez półtora miesiąca nie było żadnych wieści na temat bp. Juana Abelardo Maty. Władze odmawiały podania informacji na temat miejsca pobytu duchownego i jego stanu zdrowia. Teraz w rządowych mediach pojawiło się nagranie, w którym uwięziony biskup mówi: „Dziękuję, czuję się dobrze”.

Przez ten czas nie było żadnych informacji na temat zaginionego biskupa. Rząd wprawdzie ogłosił 4 lipca, że został on odesłany do domu po przesłuchaniu dotyczącym pochodzenia niektórych jego aktywów finansowych oraz domniemanych powiązań rodzinnych uznanych za niezgodne ze „stanem kapłańskim”. Wersja ta została zakwestionowana przez organizacje praw człowieka, które potępiły arbitralność zatrzymania. Do momentu opublikowania nagrania nie było możliwe niezależne zweryfikowanie miejsca pobytu emerytowany biskupa Estelí ani stanu jego zdrowia. Na nagraniu rozpowszechnionym w rządowych mediach widać, że hierarcha znajduje się w swoim domu. W swej wypowiedzi nie odnosi się on do swej półtoramiesięcznej nieobecności. Zapewnia jedynie, że czuje się dobrze.
CZYTAJ DALEJ

Co Jan Paweł II mówił o różańcu? Posłuchaj najnowszego audiobooka

2026-08-15 08:32

Vatican Media

Św. Jan Paweł II

Św. Jan Paweł II

Różaniec towarzyszył mi w chwilach radości i doświadczenia. Dzięki niemu zawsze doznawałem otuchy – napisał w 2002 r. Jan Paweł II w Liście apostolskim Rosarium Virginis Mariae. Dziś po 24 latach Redakcja Radia Watykańskiego udostępnia go polskiemu odbiorcy w formie audiobooka. - Powracamy do tego tekstu, idąc w ślady samego Papieża Leona. Kiedy za przykładem Jana Pawła II w pierwszą rocznicę pontyfikatu udał się do sanktuarium w Pompejach, w homilii odwoływał się właśnie do Listu świętego Papieża z Polski - napisała redakcja Radia Watykańskiego w komunikacie.

Rosarium Virginis Mariae to jeden z najbardziej osobistych dokumentów św. Jana Pawła II. Ojciec Święty wprowadza czytelnika w intymność własnej modlitwy. Zachęcając do odmawiania różańca, sam zaświadcza o jego mocy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję