Można się dzielić z bliźnimi różnymi rzeczami: można podzielić się posiłkiem, podarować ubranie, przekazać pieniądze. Ale jak się okazuje - można też się dzielić… rowerami. Na taki pomysł dobroczynności wpadł znany z ekumenicznych działań ks. Jan Byrt - pastor ewangelicki ze Szczyrku-Salmopolu. Przez zimę zachęcał do dzielenia się nartami z biedniejszymi. Teraz, w okresie wakacyjnym, zachęca szczególnie, aby każdy kto ma w domu jakiś nieużywany sprawny rower i nie wie co z nim zrobić, przekazał go tym, których nie stać na kupno roweru. - Chciałbym zachęcić wszystkich, którzy mają w domach starsze, niepotrzebne rowery, do przekazania bezpłatnie w wakacje tym, którzy ich nie mają, których nie stać na wyjazd na wakacje, czy na kupno roweru - mówi.
Początkowo duchowny nie bardzo wierzył w to, że znajdą się ludzie, którzy będą chcieli podarować innym swoje jednoślady. Ale gdy do jego parafii trafiło nieodpłatnie kilka rowerów, i to nie tylko od mieszkańców Szczyrku, wtedy przekonał się, że warto zachęcać do takiej akcji. - Zapotrzebowanie wśród tych, którzy nie mają rowerów, jest bardzo wielkie - zauważa ks. Byrt. Rowery przekazane do jego parafii trafiły do dzieci z biedniejszych rodzin. Pastor nie chce, by akcja ograniczała się tylko do jego parafii. Zachęca wiernych z rożnych parafii i różnych wyznań, aby włączyli się w tę akcję dobroczynności. - Zachęcam, aby rozejrzeć się wokół siebie i podarować niepotrzebny nam rower innej osobie np. we własnej parafii. Można w swojej parafii poprzez księdza zaproponować tym, których na rower nie stać, przekazanie jednośladu, a takich osób w kraju i wokół nas jest dużo. My ze swej strony też będziemy starali się w tym projekcie uczestniczyć i sprawiać uśmiech wakacyjny na wielu twarzach. Można się dzielić chlebem i można też nartami, rowerami czy rolkami - apeluje ks. Byrt.
Niepotrzebne rowery można przywozić do parafii ewangelickiej w Szczyrku-Salmopolu, albo zgodnie z zachętą duchownego zorganizować we własnych parafiach czy wspólnotach podobną akcję i przekazać je potrzebującym.
Akcja „Szlachetna Paczka” z roku na rok staje się coraz prężniejsza. Jak podkreślają organizatorzy, „dociera do prawdziwej biedy. Takiej, dla której kontakt z wolontariuszem i pomoc materialna staną się impulsem do zmiany”. Wprawdzie finał akcji następuje w połowie grudnia, kiedy to wolontariusze trafiają do wielu rodzin z konkretną pomocą, ale już teraz zaczął się czas otwarcia bazy rodzin w potrzebie. A pomoc świadczona w ramach „Szlachetnej Paczki” jest różnoraka: są w niej i piecyki gazowe, i małe oraz duże sprzęty AGD, buty i odzież zimowa… – co tylko danej rodzinie jest najbardziej potrzebne. Na rzeczach materialnych się nie kończy. Niezamożne rodziny są szkolone w zakresie zarządzania swoim budżetem: w sposobach zarówno zarabiania, jak i wydawania pieniędzy; ci, którym w rozwinięciu skrzydeł przeszkadza skomplikowana sytuacja prawna, mogą liczyć na pomoc wolontariusza, który doprowadzi do jej rozwiązania, osoby starsze i samotne w ramach projektu są aktywizowane i zachęcane do wychodzenia ze swojej samotności, zaś tam, gdzie barierą jest choroba – doprowadza się do szeregu bezpłatnych konsultacji lekarskich. Nowością jest skierowany nie tylko dla osób opuszczających dom samotnej matki czy dom dziecka projekt „Start w samodzielność”. Działa też Akademia Przyszłości – inicjatywa, dzięki której dzieci od najmłodszych lat są uczone zaradności: jak czytamy, są przeprowadzane „od porażki w szkole do sukcesu w życiu”. Organizatorzy wskazują, że w ciągu 15 lat swojego trwania „Szlachetna Paczka” dotarła do wielu tysięcy rodzin. Tylko w ubiegłym roku pomoc przekazana dla ok. 20 tys. rodzin w paczkach sięgnęła wartości 54 mln zł: „wartość paczek przygotowanych dla jednej rodziny wyniosła średnio 2600 zł, a w przygotowywanie pomocy dla jednej rodziny angażowały się średnio 43 osoby” – możemy wyczytać ze sprawozdania złożonego przez organizatorów. Darczyńcą był również papież Franciszek.
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
Od początku roku do końca sierpnia Tatrzański Park Narodowy odnotował ponad 4,1 mln wejść na szlaki. Nie oznacza to jednak, że tylu turystów wędrowało po Tatrach, ponieważ ta sama osoba może być ujęta w statystykach wielokrotnie – wyjaśnił Park.
Największą popularnością cieszyła się trasa do Morskiego Oka. Przez punkt wejściowy na Palenicy Białczańskiej odnotowano w tym czasie ponad 834 tys. wejść. Kolejką linową na Kasprowy Wierch do końca sierpnia wjechało ponad 455,5 tys. osób, a do Doliny Kościeliskiej odnotowano ponad pół miliona wejść.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.