Reklama

Muzyczny Wrzesień

2018-09-12 10:43

Ks. Piotr Nowosielski
Edycja legnicka 37/2018, str. I

Ks. Piotr Nowosielski
Koncert tria Bastarda zapoczątkował jeleniogórski festiwal Silesia Sonans

Pierwszy powakacyjny miesiąc rozpoczął się nie tylko inauguracjami nowego roku szkolnego i katechetycznego, ale także obfituje w wiele wydarzeń muzycznych, które dzieją się w murach świątyń na terenie naszej diecezji.

I tak, w poniedziałkowy wieczór 3 września w Jeleniej Górze, w kościele Łaski pod Krzyżem Chrystusa, została zainaugurowana kolejna już, 21. edycja Międzynarodowego Festiwalu Silesia Sonans. Pierwszym koncertem był występ zespołu Bastarda. Powołany on został do życia przez klarnecistę Pawła Szamburskiego oraz wybitnych instrumentalistów: Tomasza Pokrzywińskiego (wiolonczela) oraz Michała Górczyńskiego (klarnet kontrabasowy). Muzycy podjęli wątek muzyki średniowiecznej, a konkretnie pieśni i motetów Piotra Wilhelmiego z Grudziądza (1392 – ok. 1480), jednego z pierwszych kompozytorów tworzących na terenach Polski oraz Europy Środkowej i Wschodniej.

Festiwal zakończył koncert finałowy 7 września, z udziałem: Simone Kermes – sopran i Capella Cracoviensis z dyrektorem zespołu Janem Tomaszem Adamusem (klawesyn/prowadzenie).

Reklama

W Nowogrodźcu od 10 lat melomani zapraszani są do udziału w Międzynarodowym Festiwalu Muzycznym pt. „Muzyka u Józefa Ignacego Schnabla”. Patronem wydarzenia jest urodzony tu kompozytor znacznego formatu. To właśnie dzięki Schnablowi (1767-1831), Nowogrodziec jawi się na mapie kulturalnej Europy jako ważny ośrodek, który wydał na świat płodnego twórcę uznawanego za ojca Śląskiej Szkoły Kompozytorskiej.

Tegoroczny festiwal został zainaugurowany 5 września koncertem pt. „W świetle księżyca”, w wykonaniu Gracjana Szymczaka (fortepian), a zakończony 9 września widowiskiem światło-dźwięk pt. „Carmina Burana”.

Natomiast bazylika mniejsza w Bolesławcu 10 września gościła wykonawców koncertu, odbywającego się w ramach 53. edycji festiwalu Wratislavia Cantans. Organizatorzy tego wydarzenia nie ograniczają się bowiem do koncertowania tylko na terenie Wrocławia, ale odwiedzają także inne miejscowości Dolnego Śląska. Mottem tegorocznej edycji było hasło „Wyzwolenie”, mające nie tylko związek z 100. rocznicą odzyskania niepodległości, ale znacznie szerszy wymiar. W programie koncertu w Bolesławcu, z udziałem gwiazd sceny wokalnej i Wrocławskiej Orkiestry Barokowej, zaprezentowano operę „Sen Scypiona” Johanna Adolfa Hasse i kantatę BWV 213 Johanna Sebastiana Bacha.

W legnickiej katedrze odbył się kolejny koncert w ramach 27. Legnickich Wieczorów Organowych. Wykonawcami byli: Dariusz Bąkowski-Kois (organy) i Zespół Instrumentów Orientalnych Reborn.

Od 19 września można będzie wziąć udział w 32. Legnickim Conversatorium Organowym, popularyzującym współczesną muzykę organową i kameralną. Koncert inauguracyjny odbędzie się w kościele ewangelickim Marii Panny (pl. Meisslera 1) o godz. 19.15, a koncert finałowy w legnickiej katedrze w sobotę 22 września o godz. 19.30. (program dostępny jest m.in. na: www.lck.art.pl).

Ci, którzy już wzięli udział w dotychczasowych wydarzeniach, na pewno cieszą się z chwil przeżytych na koncertach, dających możliwość zetknięcia się z kulturą wysoką, w odróżnieniu od najczęściej spotykanej kultury popularnej, masowej. Zapraszamy tym samym do udziału w kolejnych wydarzeniach muzycznych, które nas jeszcze czekają.

Tagi:
muzyka

Deus Meus na pustyni – pieśni cierpiącej miłości

2019-03-13 10:09

Materiał prasowy

Legendarny chór Deus Meus i Fundacja Aniołów Miłosierdzia zapraszają na spacer po pustyni miłości. Poruszające aranżacje pieśni Wielkiego Postu zilustrowane milczeniem piasku, soli i światła. W każdy piątek i w Triduum Paschalne - nowy teledysk. Gramy na rzecz pierwszego hospicjum dla dzieci na Litwie. Patrz, słuchaj, daj się kochać

7 piątków Wielkiego Postu, Triduum i Zmartwychwstanie – w każdy z tych dni na stronie mostdonieba.pl oraz na kanale Youtube oraz Facebook premiera teledysku do kolejnej pasyjnej pieśni – tak wygląda scenariusz projektu „Deus Meus na pustyni – pieśni cierpiącej miłości”. Skąd pomysł?

- Historia zaczyna się banalnie, przy pizzy – opowiada Grzegorz Kiciński z Fundacji Aniołów Miłosierdzia. - Spotkało się kilku przyjaciół, by pogadać o tym jak można uczcić 25-lecie powstania chóru Deus Meus a przy okazji pomóc s. Michaeli Rak, która buduje pierwsze hospicjum dla dzieci na Litwie. Od słowa do słowa doszliśmy do płyty „Słońce nagle zgasło”. Zbliżał się Wielki Post a hospicjum to miejsce, gdzie od pytań o sens cierpienia uciec się nie da. Rozjechaliśmy się do domów z pytaniami jak nazwać ten pomysł, a przede wszystkim – jak zilustrować pustynie, na które wyprowadza nas cierpienie. Piasek, sól, światło. Bingo! Rysowanie piaskiem. Obdzwoniliśmy znane nazwiska. Odwagi do pomysłu dodała nam Kasia Perkowska, choć sama nie mogła się podjąć dzieła. W końcu do współpracy udało się zaprosić Magdalenę Suszek-Bąk, znaną np. z ilustracji podczas ŚDM w Krakowie. Tak powstał Deus Meus na pustyni – pieśni cierpiącej miłości.

Pieśni miłości oczami malarki

- Chciałam powiedzieć sobie „stop, zatrzymaj się, spójrz w oczy Tego, który kocha naprawdę, w którego ręku jest całe moje życie. Zadzwonił telefon. W słuchawce pytanie czy zgodziłabym się zilustrować pieśni Wielkiego Postu – opowiada Magdalena Suszek-Bąk, autorka ilustracji. –Otrzymując od Fundacji Aniołów Miłosierdzia propozycję współpracy przy realizacji projektu „Deus Meus na pustyni - pieśni cierpiącej miłości”, poczułam ogromną nadzieję na wejście głębiej w tajemnice Męki Pańskiej. Obraz, a w szczególności obraz połączony z muzyką, potrafi sięgnąć do pokładów uczuć na co dzień niedostępnych. Zapragnęłam skierować myśli ku Temu, który jest źródłem miłości. Wielki Post to wielkie „STOP dla światowych pożądań”. Zabiegane myśli, rozkojarzone oczy, biegamy od spraw ważnych do ważniejszych, które kradną kolejne minuty, godziny i dni. Tyle pędu i niepokoju. Coraz mniej czasu na spotkanie twarzą w twarz, jeszcze mniej – na słuchanie, na szukanie prawdy, na miłość.

Gdy otrzymałam pliki z pieśniami nagranymi przez chór Deus Meus, zaskoczyło mnie, że chodzi przede wszystkim o te najbardziej znane pieśni. Znam je od dzieciństwa, ale gdy je odsłuchałam zadziałały we mnie tak mocno, że stworzenie do nich obrazów nastąpiło samoczynnie. To tak, jakby ktoś uwolnił we mnie obrazy, które towarzyszyły każdemu przeżytemu nabożeństwu Drogi Krzyżowej czy Gorzkich Żali. Zaskoczyło mnie, że tych obrazów jest aż tyle. Wielkim przeżyciem było spotkanie z pieśnią Antoniny Krzysztoń – „Słońce nagle zgasło”. Łagodnie wprowadziła mnie w przeżywanie Wielkiego Postu i dała mi odwagę spojrzeć w twarz miłującego Chrystusa. Mam nadzieję, że pieśni i obrazy cierpiącej miłości pomogą także innym.

Z pamiętnika Deus Meus

Hubert Kowalski, dyrygent, kompozytor:

To była połowa lat 90-tych. Przyjechaliśmy razem z zespołem Deus Meus (który wtedy jeszcze nie miał takiej nazwy) do Warszawy na zaproszenie Jana Pospieszalskiego, by nagrać tradycyjne polskie pieśni wielkopostne do programu Swojskie Klimaty dla TVP. To zaproszenie było dla nas wielkim zaskoczeniem i jednocześnie wyróżnieniem. W zasadzie dopiero zaczynaliśmy razem działać. Grupa się formowała. Żyliśmy nowymi duchowymi odkryciami i radością z nagrania i wydania kasety „Hej Jezu“.

Marcin Pospieszalski na miejscu harmonizował pieśni, a my uczyliśmy się ich, by w kolejnych dniach dokonać nagrania w kościele Dominikanów na ul. Freta. Byliśmy poruszeni każdą kolejną harmonią oraz tekstami, które śpiewaliśmy. Uczestniczyliśmy w jakimś osobistym misterium spotkania Boga w muzyce i we wspólnocie ludzi. Dostaliśmy także do zaśpiewania z Antoniną Krzysztoń piękną pieśń „On“, skomponowaną przez Wojtka Konikiewicza. Pierwsze słowa tej pieśni stały się później tytułem naszej płyty z pieśniami wielkopostnymi.

Próby i nagrania były wyczerpujące, ale towarzyszyło nam cały czas jakieś szczególne wzruszenie serca, że możemy być razem, i że możemy razem przez dźwięki zrobić coś dobrego.

To doświadczenie przyniosło Ojcu Andrzejowi Bujnowskiemu, naszemu opiekunowi i liderowi oraz Marcinowi Pospieszalskiemu i Edkowi Sosulskiemu, który niezależnie nagrywał dźwięk, myśl, by nagrać kolejne pieśni i wydać w postaci płyty.

Dokonało się to w kolejnych miesiącach. Nagraliśmy płytę „Słońce nagle zgasło“ i zaistnieliśmy oficjalnie jako zespół Deus Meus. Nie zawsze się o tym pamięta, że dziś w wielu kościołach Polski śpiewane są przez schole i chóry parafialne pieśni pasyjne zharmonizowane przez Marcina Pospieszalskiego. A ja pamiętam łzy wzruszenia i niemoc śpiewania, kiedy pierwszy raz zaśpiewaliśmy głosy pieśni „Dobranoc Głowo Święta”. Nie sądziłem wtedy, że takie chwile tak dobrze się później pamięta i że to wzruszenie na zawsze zostaje tak bliskie sercu.

Ewa Feret, wokalistka:

Jechaliśmy wszyscy pociągiem do Warszawy, Ojciec Andrzej wyjął listę pieśni, które mamy nagrać i z przerażeniem stwierdziłam, że nie mają nic wspólnego z nagrywanymi wcześniej pieśniami chwały, że są tradycyjne i nudne - tak wtedy pomyślałam. I o zgrozo: na liście jest „Dobranoc głowo święta”, które kojarzyło mi się tylko z wykonaniem z mojej parafii… dramat.... Jak dziś pamiętam Marcina siedzącego na jakimś stopniu ołtarzowym w małej kaplicy z zeszytem nutowym, w którym tworzył kolejne harmonie, Pamiętam też łzy wzruszenia, kiedy złożyliśmy w czterogłosie „Święty Boże”. Nie dośpiewałam wtedy do końca. Nie mogłam uwierzyć, że w tych tekstach i melodiach jest ukryte takie piękno. Marcinowe harmonie otworzyły mi na to piękno oczy (i uszy). Nagrania na płytę przypadły na początek adwentu. Nie było łatwo schować radość z oczekiwania na Boże Narodzenie i przenieść się na Golgotę. W dodatku, dwie ulice dalej trwały roboty drogowe i pracował młot pneumatyczny, do którego pracy musieliśmy dostosować nagrywanie. Kiedy Ojciec Andrzej na Deusową wigilię przywiózł zmiksowane „Dobranoc” i włączył, byśmy mogli posłuchać wszyscy płakaliśmy. Tak naprawdę Deus Meus zawsze będzie się dla mnie równało nawróceniu w każdym możliwym wymiarze tego słowa.

Robert Drężek, gitarzysta Luxtorpeda:

Mimo że towarzyszyły mi w kościele co roku od najmłodszych lat, zachwyciłem się nimi dopiero w momencie, gdy nagrywaliśmy je z Deus Meus. Od tamtej pory w trakcie Eucharystii i nabożeństw brzmią zupełnie inaczej niż kiedyś w moich uszach. Każdego roku w Środę Popielcową chętnie odkurzam swoją płytę z pieśniami postnymi, żeby przybliżyć się do Męki Chrystusa. W tym roku zrobiłem to ponownie.

Cykl „Deus Meus na pustyni – pieśni cierpiącej miłości”

Śpiew: Deus Meus

Produkcja muzyczna: Marcin Pospieszalski

Oprawa graficzna - rysunek piaskiem i solą: Magdalena Suszek-Bąk, rysowanepiaskiem.pl

Nagranie teledysku: Grzegorz Juziak i Jędrzej Niestrój

Producent cyklu: Fundacja Aniołów Miłosierdzia, mostdonieba.pl


W cyklu pojawią się:

1. Słońce nagle zgasło

2. Stała Matka Boleściwa

3. Dobranoc, Głowo święta

4. Ludu mój ludu

5. Bóg tak ukochał świat

6. Święty Boże

7. Jezu Chryste, Panie miły

8. Ozdobo nieba, ziemi i człowieka

9. Taka cisza w nas

Informacje dodatkowe

DEUS MEUS to zespół, którego początki sięgają 1994 roku. A wszystko zaczęło się w Ludźmierzu na warsztatach muzyków – chrześcijan. Grupa studentów ze Szczecina pod przywództwem dominikanina O. Andrzeja Bujnowskiego stworzyła jeden z pierwszych profesjonalnych zespołów grających muzykę chrześcijańską.

Nikt nie spodziewał się, że owocem tego spotkania będzie nagranie płyty „Hej, Jezu!” (1995) („Listowe piosenki 2”), zawiązanie się zespołu, który istnieje i działa już 25 lat. W roku następnym (1996) DEUS MEUS wydał płytę z pieśniami wielkopostnymi „Słońce nagle zgasło”. Kolejne lata przyniosły nowe płyty: „Jezus zwyciężył” (1997) (z grupą Oweyo), „Mój Jezus” (1997), „Chwała Barankowi” (1998), „Jahwe” (2002), „Trasa” (2006) (płyta, która jest zapisem trasy koncertowej z okazji 10 – lecia istnienia DEUS MEUS) oraz „Otwórz się niebo” (2009) (płyta z pieśniami adwentowymi). W roku 2012 zespół wydał kolejną płytę „Wniebowianki”, gdzie próbuje połączyć współczesne brzmienia z polską muzyką ludową.

Warto zaznaczyć, że szczególnie pierwsze płyty zespołu weszły do kanonu najbardziej kultowych polskich płyt muzyki chrześcijańskiej, a poszczególne piosenki znane są niemal w każdym polskim kościele. Zespół Deus Meus jest wymieniany jako jeden z twórców muzyki chrześcijańskiej w naszym kraju. Twórczość Deus Meus towarzyszy młodzieży i osobom dorosłym, wspólnotom we wspólnej modlitwie, spotkaniach, ewangelizacjach. Zespół w ciągu tych 25 lat zagrał przeszło 700 koncertów na terenie całego kraju.

Początkowo DEUS MEUS tworzyli studenci, ludzie młodzi. Z biegiem lat nie tylko ludzie dojrzewali – wraz z nimi dojrzewał również zespół. Dziś DEUS MEUS jest grupą ludzi różnych profesji, indywidualności, których jednoczy wspólna idea. Wciąż jednak podkreśla swoje szczecińskie pochodzenie.

Magdalena Suszek-Bąk – malarka, animatorka. Doktorat z malarstwa obroniła na ASP w Krakowie. Laureatka wyróżnień i nagród w konkursach artystycznych. Animacją w soli, piasku i świetle zajmuje się od 2013 r. Występowała w Europie i Azji podczas licznych wydarzeń kulturalnych, koncertów, itp. Wykonała m.in. fragment Drogi Krzyżowej rysowany piaskiem dla Papieża Franciszka podczas Światowych Dni Młodzieży na krakowskich Błoniach.

Fundacja Aniołów Miłosierdzia – Organizacja Pożytku Publicznego, utrzymuje jedyne na Litwie hospicjum oraz zbiera środki na budowę pierwszego tego typu ośrodka dla dzieci. Znana z takich akcji, jak Most Do Nieba, Skarbonka Dobra oraz Pielgrzymka Pokoju i Pojednania. Dodatkowo opiekuje się klubem sportowym dla niepełnosprawnych dzieci oraz Domem Chleba dla bezdomnych w Warszawie. Ufundowała dwie Monstrancje Fatimskie z okazji 100-lecia objawień Matki Bożej w Fatimie (jedna dla Sanktuarium w Fatimie, druga dla Sanktuarium na zakopiańskich Krzeptówkach) oraz Monstrancję Lumen Gentium z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości (sanktuarium Jana Pawła II w Krakowie). Więcej: www.mostdonieba.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zwycięstwo zdrowego rozsądku nad aborcją w Szkocji

2019-03-20 18:40

vaticannews / Edynburg (KAI)

Rada miasta Edynburga odrzuciła projekt rozporządzenia mającego zakazać obrońcom życia czuwań przed klinikami aborcyjnymi. Grupy pro-life nazywają tę decyzję „zwycięstwem zdrowego rozsądku”.

AnyaLogic / Foter.com / CC BY

Rada miasta, służba zdrowia oraz policja rozważały możliwość wprowadzenia specjalnych stref przed klinikami aborcyjnymi, gdzie zakazana byłaby modlitwa i rozmowy z korzystającymi z „usług” tych instytucji. Powodem miało być „niepotrzebne dręczenie” tzw. pacjentów. Jak orzeka jednak raport rady miasta: „nie ma na to żadnego przekonywującego dowodu”, co za tym idzie władze miasta nie zakażą obrońcom życia takich działań.

Jak mówi Michael Robinson, odpowiedzialny za komunikację z mediami przy szkockim Towarzystwie na rzecz Ochrony Nienarodzonych Dzieci (SPUC), oficjalne dane potwierdzają, że kobiety ubogie w tym kraju mają dwukrotnie wyższy wskaźnik dokonywania aborcji niż kobiety zamożne. „Pokojowe czuwania obrońców życia oferują praktyczne, emocjonalne i finansowe wsparcie dla bezbronnych kobiet, które inaczej mogą być zmuszone do aborcji, której nie chcą” – dodaje Robinson.

W 2017 r. rozwiązania zakazujące czuwań przed klinikami przyjęła londyńska gmina Ealing, podczas gdy gmina Richmond upon Thames przeforsowała taki zakaz w ubiegłym miesiącu. Znane są przypadki procesów sądowych wytoczonych gminie przez matki, które dzięki czuwaniom obrońców życia ocaliły swoje dzieci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Czaja: Z całego serca przepraszam

2019-03-21 19:58

Drogi Panie Dariuszu,

Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl

zwracam się do Pana tą drogą, ponieważ nie mam innej możliwości, a chcę się odnieść do słów Pana, które za pośrednictwem mediów skierował Pan w moją stronę.

Mój sekretarz i zarazem rzecznik Kurii Diecezji Opolskiej, ks. Joachim Kobienia wyjaśnił kolejny raz niektóre kwestie poruszone w Pana wypowiedzi. Mógłbym i ja, jeszcze coś dodać, ale nie to jest moim zamiarem.

Gorzkie słowa, jakie Pan skierował, wraz z mamą, w moją stronę, staram się zrozumieć i odczytuję je jako wyraz ogromnego bólu i cierpienia, i wielkiej traumy, które są pochodną straszliwego czynu pedofilii, którego dopuścił się wobec Pana, ks. Mariusz. Do tego doszły jeszcze rany związane z sytuacją w parafii, zwłaszcza niezrozumiała dla Pana modlitwa o zdrowie dla sprawcy. Chodzi o sytuację, która powstała jako nieprzewidziany rezultat obranej drogi dyskrecji, którą w dobrej wierze podjąłem, na prośbę Pana mamy. Jest mi bardzo przykro z tego powodu!

Z całego serca przepraszam Pana, podobnie jak w naszym pierwszym spotkaniu i w liście pasterskim, za to, czego dopuścił się wobec Pana ks. Mariusz. Przepraszam za wielką krzywdę, którą Panu wyrządził dopuszczając się przestępstwa pedofilii. Przykro mi też, że podjęta droga dyskrecji przysporzyła Panu, jeszcze więcej bólu i cierpienia.

Panie Dariuszu, boleję także bardzo nad stanem Pańskiego zdrowia i zarówno Panu, jak i mamie, oferuję konieczne wsparcie dla powrotu do pełni sił.

Szkoda, że odwołał Pan spotkanie, o które Pan prosił w środę popielcową. Być może udałoby się uniknąć tego wielkiego napięcia, które powstało. Ufam jednak, że Pan zachce się ze mną spotkać. Zawsze jestem gotów na takie spotkanie, w czasie którego mógłbym jeszcze raz, bardzo osobiście, Pana przeprosić. Niech Pan Bóg ma Pana w szczególnej opiece i uzdrowi wszelkie rany.

+ biskup Andrzej Czaja

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem